LEASING POCZEKA Z KONSOLIDACJĄ...
Łączenie małych firm nie poprawi ich kondycji i pozycji
NA RAZIE OBSERWUJĄ: Anaitycy twierdzą, że liderzy rynku — BRE Leasing (Adam S.Martowski), LHI (Tadeusz Kobylański) i EFL (Leszek Czarnecki) — raczej nie będą zainteresowani kupowaniem małych konkurentów. fot. Borys Skrzyński i Grzegorz Kawecki
Na rynku leasingowym pojawiły się ostatnio zwiastuny procesu łączenia się firm. Jednak według znawców branży, nie można mówić o rozpoczęciu konsolidacji sektora. Na rynku jest za mało firm, których zakup opłacałby się silnym leasingodawcom.
Ostatnio najbardziej aktywnym graczem na rynku leasingowym było Lubelskie Towarzystwo Leasingowe. Spółka kupiła od CTL 23,66 proc. akcji Wielkopolskiego TL oraz 41,33 proc. akcji Śląskiego TL. Sami przedstawiciele LTL przyznają, że mało jest na rynku ofert kupna firm o dobrej kondycji finansowej.
W objęcia rekinów
— Zazwyczaj małe, poszukujące kapitału podmioty mają problemy z finansowaniem swoich inwestycji. Albo upadną, albo zostaną kupione przez kogoś silniejszego. Bywa, że jest to jedyna droga do uratowania firmy przed bankructwem — mówi Barbara Rudzińska z Lubelskiego Towarzystwa Leasingowego.
Dodaje, że korzyściami z konsolidacji są: zwiększona możliwość finansowania inwestycji, minimalizacja kosztów, standaryzacja ofert oraz geograficzny podział rynku.
Hasło bez pokrycia
— Obecnie trudno mówić o jakiejkolwiek konsolidacji w polskiej branży leasingowej. To hasło bez pokrycia. Faktem jest, że wiele firm traci na wartości, ma problemy z finansowaniem i staje w obliczu bankructwa. W ostatnim czasie można było zaobserwować upadek prawie 20 mniejszych firm leasingowych, a przypadki łączenia to nie żadna konsolidacja branży, lecz raczej dziwne manewry — uważa Adam S. Martowski, prezes zarządu BRE Leasing.
Jego zdaniem, większość firm, które chciałyby być przejęte, to podmioty bez szans samodzielnego funkcjonowania. BRE Leasing dostał ostatnio 25 propozycji kupienia mniejszych konkurentów, ale nie skorzystał z tego.
— Nie kupiliśmy ich, bo to się nam nie opłacało. Te firmy były źle zarządzane i miały poważne kłopoty finansowe. Konsolidacja słabych podmiotów nie ma sensu, natomiast dobrze prosperująca firma o ugruntowanej pozycji często nie ma interesu w przejmowaniu upadającej. Na razie nie widzę sygnałów połączeń firm, a na konsolidację branży raczej się nie zanosi — dodaje Adam S. Martowski.
Kryzysowe związki
Podobną opinię wyraża Jerzy Małyska, wiceprezes ASC Co Ltd. Według niego, nie można mówić o początkach konsolidacji branży. Nawet mimo kilku przejęć, do których doszło w ostatnim czasie.
— Firm leasingowych jest w kraju prawie 200, z czego liczy się około 140. Większość z nich to małe i średnie podmioty, borykające się z problemami finansowania. Pojedyncze fuzje to jeszcze nie konsolidacja. Jednak uważam, że musi do niej dojść. Rozdrobnienie branży zostanie zlikwidowane, a mocniejsze kapitałowo firmy mają szansę na szybki rozwój inwestycyjny — dodaje Jerzy Małyska.
Hanna Bielawska, dyrektor działu handlowego w Leasing Centrum, również twierdzi, że mniejsze spółki z tej branży przeżywają wyraźny kryzys.
— Bywa, że duże firmy leasingowe podpisują umowy tylko z takimi klientami, którzy mogą wykazać się rocznymi obrotami na poziomie co najmniej 40-60 mln zł. Reszta rynku zostaje dla małych podmiotów, które albo upadną, albo będą się konsolidować — twierdzi Hanna Bielawska.