Leasingodawcy bez apetytu na ryzyko

Marta Walczak
opublikowano: 28-09-2009, 00:00

Wartość umów leasingowych w pierwszym kwartale 2009 r. zmalała o 40 proc.

Większość firm tworzy rezerwy na należności od klientów, którzy popadli w kłopoty finansowe

Wartość umów leasingowych w pierwszym kwartale 2009 r. zmalała o 40 proc.

Zaostrzenie procedur przyznawania leasingu, wzrost cen usług i obawa przed bankructwami firm — oto przyczyna spadku wartości umów leasingowych.

Dynamika rynku usług leasingowych spadła już w czwartym kwartale 2008 r. Z aktualnych danych wynika, że początek 2009 r. nie przyniósł poprawy. Wartość umów leasingowych w pierwszym kwartale zmalała ogółem o 40 proc., w tym leasing pojazdów prawie o 47 proc., samolotów o 44 proc., a maszyn o 27 proc.

Przyczyny kłopotów

Firmy świadczące usługi leasingowe zgodnie twierdzą, że przyczyna ich problemów leży w słabej kondycji branży transportowej, która najszybciej odczuła skutki kryzysu.

— Środki transportu drogowego to prawie 30 proc. portfela firm leasingowych — mówi Adam Surowski, dyrektor zarządzający BRE Leasing.

Firmy leasingowe, podobnie jak banki, zaostrzyły procedury przyznawania usług w obawie przed możliwością ogłoszenia upadłości przez potencjalnych klientów. Spadła więc liczba zaakceptowanych wniosków leasingowych.

— Firmom leasingowym zmalał apetyt na ryzyko. Konieczne było zwiększenie cen finansowania. Nie zaobserwowaliśmy jednak sytuacji, że oferta przestała być dostępna ze względu na kłopoty firm leasingowych z płynnością finansową, ani całkowitego ograniczenia przyznanych wniosków leasingowych ze względu na branżę. Oferta leasingowa jest dostępna, jednak ceny są wyższe niż w ubiegłym roku — twierdzi Adam Surowski.

Przedstawiciele branży twierdzą, że leasing jest opłacalny dla każdego sektora, jednak kilka jest nim szczególnie zainteresowanych.

— Największe zapotrzebowanie na usługi leasingowe mają branże transportowo-logistyczna, metalowa, samochodowa, a także producenci towarów na eksport, z którymi wiążemy duże nadzieje w związku z osłabieniem złotego i koniecznością odnowienia zapasów przez firmy zagraniczne. Ponadto coraz częściej dostajemy zapytania od branży spożywczej, farmaceutycznej oraz jednostek samorządu terytorialnego i powiązanych z nimi firm — wylicza Mariusz Kurzac, prezes ING Lease.

W pierwszym kwartale 2009 r. firmy zaobserwowały także zwiększone zainteresowanie leasingiem nieruchomości, których finansowanie wzrosło o 4 proc. Miało to prawdopodobnie związek z potrzebą poprawy płynności finansowej przedsiębiorstw. Uzyskane przez klienta środki mogły zostać przeznaczone również na nowe inwestycje.

— ING Lease stale dostaje zapytania o możliwość finansowania obiektów logistycznych, biurowych i budynków usługowo-handlowych — dodaje Mariusz Kurzac.

Prognozy na przyszłość

Przedstawiciele firm leasingowych są jednak spokojni o przyszłość.

— Jestem przekonany, że kryzys nie wpłynie na układ sił polskiego leasingu. Główni gracze należą do dużych międzynarodowych grup bankowych i ewentualne zmiany mogą wyniknąć ze zmian poza Polską. Większość firm leasingowych jest zmuszona do tworzenia rezerw na należności od klientów mających kłopoty z ich regulowaniem. To oczywiście obniża rentowność firm, jednak nie zagraża ich istnieniu — twierdzi Adam Surowski.

Także Mariusz Kurzac jest optymistą.

— Ograniczenie płynności rynku finansowego i niechęć niektórych banków do ryzyka długoterminowego finansowania daje branży leasingowej olbrzymią szansę na powrót na ścieżkę wzrostów w najbliższych 2-3 latach — sumuje Mariusz Kurzac.

Marta Walczak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Walczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu