Lektury

Marek Matusiak
24-05-1999, 00:00

LEKTURY

Upiększanie rachunków

Przez wiele lat PKO BP był krytykowany za kolejki w oddziałach i biurokratyczne procedury. Zarząd postanowił zmienić ten stan i uatrakcyjnić ofertę. Od maja bank oferuje trzy produkty kierowane do różnych grup klientów. Nowy rachunek nazywa się Superkonto. Jego wersją dla młodzieży w wieku od 13 do 18 lat jest Superkonto Graffiti. Złote Konto to oferta dla bogatych i wymagających. We wszystkich rachunkach ograniczono procedury papierowe, dano lepsze warunki naliczania odsetek, wprowadzono telefoniczny kontakt z klientami, powiązano rachunek z elastycznymi lokatami terminowymi.

Superkonta pozwolą PKO BP zbliżyć swoją ofertę do produktów konkurencji, która już dawno wprowadziła takie innowacje, jak konta dla młodzieży, telefoniczną komunikację klienta z bankiem, elastyczne lokaty, specjalne traktowanie bogatych klientów itp. Same Superkonta nie wystarczą jednak, by przyciągnąć młodych i bogatszych klientów, oczekujących już w najbliższej przyszłości sprawnej i szybkiej obsługi — na przykład przez Internet. Przy okazji wprowadzenia Superkonta internetową premierę wyznaczono na ten rok, choć dokładna data nie jest jeszcze znana. Już dziś Superkonta ocierają się o Internet: bank będzie się kontaktował z klientami przez pocztę elektroniczną, ale to jedynie namiastka oczekiwań najlepszych klientów.

„Gazeta Bankowa“

Można wygrać z supermarketami

Na jednym biegunie polskiego kupiectwa są ci właściciele sklepów, którzy bezradnie patrzą jak spadają im obroty i rosną koszty, jak stopniowo, ale nieubłagalnie zbliża się chwila, kiedy będą musieli swoje sklepy zamknąć. Na drugim biegunie są ci, którzy inwestują, a po to, żeby inwestować bezpiecznie, żeby zminimalizować ryzyko ponoszonych nakładów, nie robią tego indywidualnie, lecz w ramach mniej czy bardziej zintegrowanych sieci sklepów. Ci pierwsi uważają, że supermarkety ich dziesiątkują, a na kwestie konkurencji zagranicznych koncernów handlowych patrzą wyłącznie przez pryzmat wyczekiwanej interwencji państwa, które powinno hamować ekspansję konkurentów. Dla tych drugich supermarkety są także wyzwaniem, ale nie są powodem do jeremiad, lecz bodźcem do tego, żeby się tak dobrze zorganizować, zapewnić klientom tak dobry serwis, że ich egzystencji w zajmowanych przez nich niszach rynku nie zagrozi konkurencja obiektów wielkopowierzchniowych.

Tradycjonaliści uważają, że ceny netto zakupu powinny być dla wszystkich sklepów jednakowe. Modernizatorzy koncentrują się na walkach cenowych z dostawcami, a jeśli działają w większej grupie, często wychodzą z tych zmagań zwycięsko, uzyskując lepsze ceny od supermarketów.

„Detal Dzisiaj“

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Matusiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu