Lektury

Marek Matusiak
opublikowano: 02-06-1999, 00:00

LEKTURY

Telewizja dominuje

Telewizja jest najpotężniejszym nośnikiem reklam w Polsce. Około 60 proc. wszystkich wydatków na reklamę w mediach zasila budżety stacji telewizyjnych. W ubiegłym roku było to ponad 2800 mln zł (według szacunków IP Polska). W krajach zachodnich proporcje te wyglądają gorzej dla telewizji.

W Wielkiej Brytanii na reklamę w telewizji przeznacza się około 40 proc. budżetów promocyjnych, we Francji — około 35 proc., w Niemczech — poniżej 30 proc., a w Szwajcarii jedynie 15 proc. Duże wydatki na reklamę telewizyjną są charakterystyczne dla rynków słabiej rozwiniętych. Nie trzeba na nich walczyć o pojedynczego klienta wyrafinowanymi technikami. Wystarczy marketing masowy, a w nim telewizja odgrywa podstawową rolę.

W Polsce, mimo szybkiego wzrostu gospodarczego, nie należy się spodziewać w najbliższych latach zachwiania dominującej pozycji telewizji w wydatkach reklamowych. Wynika to z faktu, że ze wszystkich mediów cieszy się ona największą popularnością odbiorców, którzy na oglądanie telewizji przeznaczają o wiele więcej czasu niż na lekturę prasy czy słuchanie radia. Dzięki temu koszt dotarcia do jednego producenta grupy docelowej jest niski tak w porównaniu do innych mediów, jak i do telewizji w krajach zachodnich.

Telewizja jak każde medium ma swoją specyfikę reklamową. Ponieważ jest medium masowym, najlepiej reklamować jest w niej produkty skierowane do najszerszych grup społeczeństwa.

„Impact“

V/1999

Dom niedostępny

W ubiegłym roku w Polsce wybudowano 73,5 tys. mieszkań — tyle samo, ile pół wieku temu. Na ich kupno, uwzględniając pomoc budżetu, wydaliśmy 11,6 mld zł. W tym samym czasie kupiliśmy ponad pół miliona nowych samochodów osobowych, przeznaczając na ten cel 17 mld zł. Każde mieszkanie zajmują przeciętnie cztery osoby, a na statystycznego Polaka przypada izba o wymiarach 4 x 4,5 m. Nie łudźmy się, na poprawę sytuacji mieszkaniowej trzeba będzie poczekać co najmniej kilkanaście lat i żadne wsparcie państwa nie odmieni oblicza budownictwa w naszym ciągle biednym kraju.

W 1998 roku na kupno własnego „M” Polacy wydali 10,1 mld zł (półtora miliarda złotych dołożyło państwo). O ile dwa lata temu średnia płaca miesięczna starczała na kupno 0,9 mkw. mieszkania, o tyle rok temu już tylko na 0,7 mkw. (w bogatych państwach Europy Zachodniej za miesięczne pobory można nabyć 2-2,5 mkw.). Nawet gdyby budżet do każdej pensji inwestowanej przez nas dodawał od siebie jej równowartość, stać by nas było na kupno zaledwie 1,4 mkw. Wtedy jednak wydatki państwa musiałyby wzrosnąć o 10 mld zł, czyli niemal tyle, ile wynosi deficyt budżetowy.

„Wprost“

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Matusiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu