LEKTURY
Brak audytu
Na naszym rynku jest za mało agencji zajmujących się wyłącznie public relations, by tworzyć ich rankingi. Nie mamy jeszcze metodologii do badania i oceniania takiej działalności. Wszystkie publikowane zestawienia zawierają błędy — twierdzi kilku właścicieli agencji PR.
Rankingi agencji PR-owskich, ukazujące się co jakiś czas w prasie fachowej, sprawiają, że powstaje zamieszanie w środowisku. Ostatnio lawinę protestów spowodował magazyn „Marketing Serwis”, publikując listę agencji PR ułożoną według deklarowanych przez nie dochodów. Pominięto agencje, które nie chciały ujawnić obrotów. W kolejnym numerze magazyn przedstawił wyniki badań przeprowadzonych na jego zlecenie przez IQS & QUANT Group. Dotyczyły poziomu satysfakcji klientów tych agencji, które wcześniej podały swoje dane.
Ponieważ w Polsce agencje public relations prowadzą też działania promocyjne, w tym reklamowe — dane do rankingów są często sumą kwot zarobionych na wszystkich akcjach organizowanych dla klienta. Badania przeprowadzone przez IQS & QUANT Group pokazały m.in., że pochodzące z agencji informacje o obsługiwanych firmach nie zawsze są przez te firmy potwierdzane.
— Dopóki agencje same nie będą robiły audytów, wszyscy nawzajem będą się podejrzewać — mówi Ewa Starzyńska, redaktor naczelna pisma „Marketing Serwis”. — W tym środowisku każde porównanie agencji powoduje kontrowersje.
„Press” 7/1999
Oko w ok(n)o
Czy można odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie: które okna są lepsze? Od pewnego czasu toczy się dyskusja na ten temat. Inwestorzy, zarówno prywatni, jak instytucjonalni, zadają sobie pytanie: jakie okna wybrać? Czy lepsze będą drewniane, które złą sławę zdobyły w poprzednich dekadach, czy też z polichlorku winylu, które weszły na nasz rynek w latach dziewięćdziesiątych?
W ramę plastikową, podobnie jak w drewnianą, można wmontować zestaw szyb zespolonych, zaopatrzyć ją w okucia obwiedniowe, systemy uszczelniania. Tym, co je rzeczywiście różni, jest materiał ramy ościeżnicy i skrzydeł. Za ramą drewnianą przemawia jej większa sztywność konstrukcyjna, lepsza izolacyjność cieplna, mniejsza skłonność do odkształceń pod wpływem temperatury, sprawdzona przez wieki trwałość. Za ramą plastikową stoi z kolei dłuższy okres, w którym nie trzeba jej konserwować.
Okna drewniane są w naszym kraju w dalszym ciągu najtańsze. Natomiast wygoda, polegająca na łatwości konserwacji, często okazuje się złudna. Po kilku latach użytkowania — w środowisku takim, jakie mamy — mniej się może liczyć to, że okien plastikowych nie trzeba malować, niż to, że ich malować nie można.
„Rynek Budowlany” 3/1999