LEKTURY
Korupcja na zamówienie
Wartość kontraktów oferowanych w ramach zamówień publicznych tylko w 1998 r. przekroczyła 17 mld zł. W ubiegłym roku suma ta była jeszcze wyższa. Gdyby prawdziwe okazały się przypuszczenia — potwierdzone w niektórych wypadkach przez NIK oraz w raporcie Banku Światowego — wedle których za obejście procedury przetargowej trzeba zapłacić 10-15 proc. wartości kontraktu, nieuczciwie można na zamówieniach publicznych zarobić nawet 2 mld zł rocznie. W niektórych przedsiębiorstwach ubiegających się o kontrakty działają specjalne komórki, których zadaniem jest zbieranie informacji o odbywających się przetargach, poszukiwanie osób, które w imieniu ogłaszających przetarg (najczęściej samorządów) zajmują się weryfikacją oferentów. W ostateczności chodzi o to, by pozyskać ich „dla sprawy”.
W opinii Banku Światowego i NIK nieprawidłowa realizacja zamówień publicznych przy okazji wielkich kontraktów rządowych kosztuje państwo dziesiątki milionów złotych. Problem korupcji dotyczy zarówno zamówień rządowych, jak i tych, za które odpowiedzialne są jednostki samorządu terytorialnego. Właśnie samorządy z racji mniejszej intensywności kontroli mają większe możliwości bezkarnego naruszania prawa.
„Wprost”
Okno na Zachód
Kryzys rosyjski negatywnie wpłynął na handel Polski z Rosją, natomiast jego wpływ na handel Polski z Litwą miał charakter pośredni — „wymusił” na litewskich eksporterach większe zainteresowanie rynkiem polskim.
Tak jak dla wielu polskich przedsiębiorców Litwa jest kojarzona z oknem na rynki wschodnie, w taki sam sposób Litwini patrzą na Polskę — okno na rynki zachodnie. Taki pogląd najczęściej wyrażają obecnie przedsiębiorcy litewscy, dla których wejście na rynek polski jeszcze trzy lata temu było trudne do zrealizowania. Ku końcowi zbliża się stopniowo czas handlu przygranicznego.
Na rynek polski wchodzą litewskie spółki z odnowionym, jakościowym, technologicznie zaawansowanym, ale jeszcze mało konkurencyjnym cenowo asortymentem towarowym. Przez całe dziesięciolecie Litwini aktywnie inwestowali w nowe technologie. Dziś niektóre branże są bardziej nowoczesne niż ich odpowiedniki w krajach UE. Jednak nadal podstawowym problemem pozostaje cena litewskich wyrobów, jest ona wciąż mało atrakcyjna dla odbiorców zagranicznych. Według szacunków przedstawicieli Litewskiej Konfederacji Przemysłowców, obecnie ceny towarów wyprodukowanych w tym kraju są o 40 proc. wyższe niż ceny na rynku polskim. Nadal są wysokie koszty produkcji, brak elastycznej polityki cenowej wobec konkurencji zagranicznej. Litwini na razie nie potrafią wykorzystać atrybutu cenowego, zaś konkurować jakością z markami polskimi i zachodnimi jest bardzo trudno.
„Nowe Życie Gospodarcze”