LEKTURY
Energia wiatrowa dla Polski
Nikt na świecie nie ma już wątpliwości co do konieczności wykorzystywania w przyszłości w większym stopniu odnawialnych źródeł energii. Pytanie jest tylko, jakie konkretne kroki należy podjąć, aby przestawić istniejący system energetyczny na nowe źródła energii, takie jak słońce, wiatr, woda i biomasa.
Przykład Niemiec, gdzie pracują elektrownie wiatrowe o mocy 6000 kW pokazuje, że dzięki stworzeniu odpowiednich warunków ramowych można osiągnąć znaczne sukcesy. Również w Polsce energia wiatrowa znajduje się coraz bardziej w centrum zainteresowania. Aby jakiś projekt został pomyślnie zrealizowany, musi zostać spełnionych wiele warunków.
Podstawowym jest istnienie odpowiedniej działki. Działka musi być duża, nie zabudowana i nie zalesiona, a ponadto powinna ona leżeć powyżej otaczającego ją terenu. W pobliżu musi się znajdować stacja transformatorowa lub przynajmniej linia średniego napięcia, zasilająca w wytworzoną energię elektryczną. Do budowy siłowni wiatrowej o mocy 750 kw potrzebna jest działka o powierzchni 4-8 ha. Działka budowlana nie może być bagnista, w przeciwnym razie konieczne jest wykonanie kosztownego fundamentu na palach. Kolejnym warunkiem są średnioroczne prędkości wiatru co najmniej 7 m/s na wysokości 50 m. Takie lokalizacje można w Polsce znaleźć głównie na Wybrzeżu lub w górach.
„Wiadomości Gospodarcze“
Amerykanie w supermarketach
W ciągu ostatnich trzech lat w USA, nie bez racji uchodzących za ojczyznę supermarketów, zaobserwowano zastanawiającą tendencję. Amerykanie coraz rzadziej wyprawiają się na zakupy żywności i innych artykułów codziennego użytku do tych właśnie placówek handlowych. W 1997 r. dokonujący zakupów odwiedzili supermarkety przeciętnie 94 razy; w 1999 r. — już tylko 90 razy. W tym czasie wartość dokonywanych jednorazowo sprawunków wzrosła o 1,2 proc.
Taka sytuacja skłania do analizy przyzwyczajeń konsumentów i ustalenia, kto i dlaczego odbiera klientów supermarketom.
Najistotniejszym wnioskiem z przeprowadzonych badań wydaje się konstatacja, że to nie sprzedaż internetowa stanowi największą konkurencję dla supermarketów. W każdym razie dotyczy to zaopatrywania gospodarstw domowych w żywność. Badania wykazały, że większość internautów odnosi się sceptycznie do e-mailowych zakupów podstawowych produktów. Nie mają pełnego zaufania przede wszystkim do świeżości produktów spożywczych. Mniej zastrzeżeń budzi oczywiście taka forma sprzedaży trwałych produktów suchych. Zaledwie 4 proc. Amerykanów (w wieku powyżej 12 lat) kupuje produkty żywnościowe przez Internet. Ta grupa nabywców ceni sobie przede wszystkim możliwość tanich zakupów w ciągu całej doby, z dostawą do domu. Tak więc internetowa forma sprzedaży żywności i innych dóbr codziennego użytku nie podbiła bez reszty Amerykanów.
„Supermarket News“