Lepiej nie daj sobie przerwać

opublikowano: 01-03-2016, 22:00

Bezpieczeństwo IT: Przestoje w dostępie do aplikacji mogą kosztować firmę miliony. Jak do tego nie dopuścić?

W październikową niedzielę, kilka minut po dwudziestej, do warszawskiego oddziału spółki Atman, operatora centrum danych, zadzwonił klient z prośbą o uruchomienie biura zapasowego.

Rosną nakłady firm na bezpieczeństwo cyfrowe i techniczne. Mimo to wielu decydentów IT ma problemy ze spełnieniem wymogu nieprzerwanej dostępności oprogramowania — mówi Tomasz Krajewski, szef zespołu inżynierów Veeam Software na Europę Wschodnią.
Zobacz więcej

WYZWANIE:

Rosną nakłady firm na bezpieczeństwo cyfrowe i techniczne. Mimo to wielu decydentów IT ma problemy ze spełnieniem wymogu nieprzerwanej dostępności oprogramowania — mówi Tomasz Krajewski, szef zespołu inżynierów Veeam Software na Europę Wschodnią. ARC

Chodziło o udostępnienie powierzchni na 30 stanowisk z obsługą recepcyjną, szerokopasmowym internetem, siecią telefoniczną, a także dostępem do drukarek, kserokopiarek i faksu. Powód? W biurowcu, w którym firma ma siedzibę, prawdopodobnie doszło do awarii miejskiego zasilania. Prawdopodobnie, bo klienci tzw. data center rzadko informują o szczegółach. Dla nich istotne jest jedno: jak szybko uda się wznowić pracę.

Nawet mały traci

Czy takie zdarzenia są rzadkością? Bynajmniej. Spółka Atman, specjalizująca się w przechowywaniu i przetwarzaniu danych, przez sześć miesięcy badała firmy pod kątem awarii związanych z brakiem dostępu do internetu lub energii elektrycznej. Takich incydentów doświadczyła ponad połowa przedsiębiorstw (52 proc.). Aż 41 proc. spośród nich musiało wstrzymać działalność lub ją poważnie ograniczyć.

— Żyjemy w świecie online. Klienci chcą mieć dostęp przez 24 godziny na dobę do swojego serwisu bankowego, sklepu internetowego czy ulubionego portalu. To duże wyzwanie dla wszystkich firm działających w internecie. Mogą być one pewne, że nawet kilkuminutowa przerwa w dostępie do usług zostanie przez internautów zauważona i skomentowana — mówi Robert Mikołajski, kierownik zespołu rozwoju biznesu w Atmanie.

Wtóruje mu Elżbieta Mistachowicz, wiceprezes AdRem Software, według której żaden biznes nie jest zbyt mały, aby mógł lekceważyć ryzyko informatycznych zawirowań i wynikających z nich przestojów czy irytacji klientów.

— O awariach zasilania czy usług w chmurze obliczeniowej słyszymy w kontekście gigantów rynku — Amazona, Allegro czy PayU. Trzeba jednak pamiętać, że sieć komputerowa to układ nerwowy każdej firmy. Bez niej nie może sprawnie działać nawet sklep osiedlowy — podkreśla Elżbieta Mistachowicz. Nieplanowane przestoje techniczne kosztują duże przedsiębiorstwa (powyżej tysiąca pracowników) średnio 16 mld USD rocznie, w Polsce — 14 mld — wynika z najnowszego badania Veeam Software.

Zagranicznym dyrektorom IT sen z powiek spędza zwłaszcza to, że z powodu awarii systemów IT mogą stracić klientów. Na polskim rynku jest dokładnie na odwrót.

Te gigantyczne kwoty biorą się głównie z utraconych możliwości, przychodów i mniejszej produktywności. Na to nakładają się straty pozafinansowe, m.in. nadszarpnięty wizerunek marki czy zniechęcenie partnerów, klientów i pracowników.

— Zagranicznym dyrektorom IT sen z powiek spędza zwłaszcza to, że z powodu awarii systemów IT mogą stracić klientów. Na polskim rynku jest dokładnie na odwrót — zawiadujący informatyką dużo bardziej martwią się o reakcje pracowników niż o zaufanie klientów czy szkody wizerunkowe — zwraca uwagę Tomasz Krajewski, szef zespołu inżynierów Veeam Software na Europę Wschodnią.

Ochrona na trzy sposoby

Jak zmniejszać skutki awarii? Są co najmniej dwa sprawdzone sposoby. Po pierwsze, trzeba pamiętać o efektywnym back-upie. Na marginesie: według analiz Veeam, kopie zapasowe w comiesięcznych lub krótszych odstępach czasu testuje zaledwie połowa firm. A spośród nich tylko co czwarta analizuje więcej niż 5 proc. swoich kopii. Po drugie, warto zainwestować w zaawansowane programy do monitoringu sieci, które działają w trybie 24/7 (24 godziny na dobę) i w razie stwierdzenia jakichkolwiek nieprawidłowości natychmiast informują administratora.

— Zarządzający firmowymi sieciami komputerowymi mogą ustawić w systemie automatyczne akcje naprawcze dostosowane do różnych sytuacji, np. restart systemu, urządzenia czy uruchomienie jakiegoś skryptu. To pozwala programowi na zareagowanie, zanim pojawi się problem, jak chociażby przegrzanie jakiegoś elementu czy niedostateczna ilość miejsca na dysku — zachwala Elżbieta Mistachowicz.

Jest jeszcze inne rozwiązanie, tyle że skierowane raczej do większych przedsiębiorstw. To uruchomienie biura zapasowego. Jak poradzili z tym sobie fachmani z Atmana, gdy w październikowy niedzielnywieczór musieli ratować dużego klienta odciętego od prądu? Infrastrukturę przygotowali w niespełna cztery godziny. Tyle czasu potrzebowali na skonfigurowanie sieci internetowej i telefonicznej, zestawienie transmisji danych i udostępnienie stanowisk biurowych z komputerami PC, stałym monitoringiem i recepcją.

Jeszcze przed północą klient mógł skorzystać z w pełni wyposażonego biura zapasowego. W poniedziałek rano, za pośrednictwem wirtualnych pulpitów Microsoft Windows, pracownicy mogli dostać się do swoich skrzynek pocztowych i dokumentów, czyli normalnie wykonywać obowiązki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Lepiej nie daj sobie przerwać