Dell pozytywnie zaskoczył
W tę poprawę nastrojów wpisują się, opublikowane wczoraj po sesji na Wall
Street, wyniki koncernu Dell. W I kwartale roku obrotowego 2011/2012 zysk netto
wzrósł do 945 mln USD (0,49 USD na jedną akcję) z 341 mln USD (0,17 USD) przed
rokiem. Po wyłączeniu czynników o charakterze jednorazowym, zysk wyniósł 1,05
mld USD, co w przeliczeniu na jedną akcję daje 0,55 USD zysku. To więcej niż
prognozował rynek, który zakładał 0,43 USD zysku na akcję.
Dell, w
odróżnieniu od Hewlett-Packard, podwyższył prognozy zysku na obecny rok
obrotowy. Koncern szacuje jego wzrost o 12-18%. Wcześniej zakładał, że będzie to
6-12%. W handlu posesyjnym akcje tego producenta komputerów podrożały o ponad
6%.
Soft patch
Zerowa dynamika kwietniowej produkcji przemysłowej w USA (prognozowano +0,4%
M/M), bardzo słabe dane o rozpoczętych budowach domów i wydanych pozwoleniach na
budowę oraz obniżenie prognoz przez Hewlett-Packard sprawiły, że inwestorzy
przypomnieli sobie termin „soft patch”, jakiego dokładnie przed rokiem użył Ben
Bernanke do określenia cyklicznego spowolnienia
(http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=20668). Oczywiście jest zbyt wcześnie,
żeby w kolejnych miesiącach zakładać dalsze pogorszenie się sytuacji
ekonomicznej w Stanach, snując przy okazji rozważania nt. potencjalnego QE3.
Niemniej jednak gorsze dane powodują większe zainteresowanie bezpiecznymi
instrumentami.
We wtorek rentowność 10-letnich obligacji USA spadła w pewnym
momencie do 3,0980% i była najniższa od grudnia 2010. Nie można wykluczać
dalszych spadków. Takie oczekiwania doskonale ilustruje sytuacja na instrumencie
Tnote, gdzie na początku maja doszło do wybicia z kilkumiesięcznej stabilizacji
i utworzenia formacji podwójnego dna.
Surowce nieco droższe
Wtorkowa obrona Wall Street przed silną przeceną, wsparta przez dobrze
przyjęte wyniki Dell-a oraz dzisiejsze wzrosty na azjatyckich giełdach, znajdują
przełożenie na wzrost awersji do ryzyka. Korzysta na tym rynek surowcowy.
Dzisiejszy poranek przynosi umiarkowane wzrosty cen ropy, złota i srebra. W tym
pierwszym przypadku, oprócz rynkowych sentymentów, liczyć będą się również
popołudniowe dane o zapasach paliw w USA.
Szacuje się, że zapasy ropy
wzrosną o 1,1 mln baryłek, natomiast benzyny i destylatów po 400 tys. baryłek.
Wczoraj analogiczne dane opublikował Amerykański Instytut Paliw. W tygodniu
zakończonym 13 maja, zapasy ropy wzrosły o 2,7 mln baryłek, benzyny spadły o 676
tys., a destylatów były niższe o 2,8 mln baryłek. Z punktu widzenia
kształtowania się sytuacji na rynku ropy, aktualnie istotne jest to, czy stronie
popytowej uda się obronić wsparcia wykreślone w pierwszym tygodniu maja. W innym
wypadku zostanie wykreślona kilkumiesięczna formacja głowy z ramionami,
zapowiadająca dalsze spadki cen ropy.
Z równie ciekawą sytuacją mamy do czynienia na rynku srebra. Zapoczątkowana w ostatnich dniach kwietnia fala wyprzedaży, źródłem której było podwyższenie depozytów zabezpieczających przez CME, sprowadziła notowania w okolice 10-miesięcznej linii trendu wzrostowego. Silne krótkoterminowe wyprzedanie sprawia, że nawet w przypadku zmiany długoterminowego trendu na spadkowy, najbliższe tygodnie powinny upływać pod znakiem wzrostowego odreagowania lub w najgorszym razie stabilizacji w przedziale z ostatnich dni (32,31-39,47 USD).
Środowe kalendarium
Protokoły z ostatnich posiedzeń Banku Anglii i Rezerwy Federalnej, publikacja tygodniowych danych o zapasach paliw w USA, raport o sytuacji na brytyjskim rynku pracy oraz dane o przeciętnym wynagrodzeniu i zatrudnieniu w Polsce, to główne pozycje w dzisiejszym kalendarium. Istotny wpływ na rynki mogą mieć jedynie dwa pierwsze wydarzenia.
Marcin R. Kiepas
X-Trade Brokers Dom Maklerski
S.A.