Letni wyskok inflacji

Bartosz Krzyżaniak
17-08-2006, 00:00

Ceny w lipcu zamiast spaść, stanęły w miejscu. Nic dziwnego — zatrudnienie i płace rosną aż miło.

Wczorajsza publikacja Głównego Urzędu Statystycznego zaskoczyła ekonomistów. Wbrew ich oczekiwaniom ceny w lipcu nie wzrosły o 0,8 proc. w skali roku, lecz o 1,1 proc. W ujęciu miesięcznym nie zmieniły się.

— To niemałe zaskoczenie, rzadko się zdarza, że dane przewyższają nie tylko średnią, lecz cały przedział oczekiwań — przyznaje Marcin Mróz, główny ekonomista Fortis Banku.

Jednak inwestorzy na rynku walutowym nie przestraszyli się tej informacji.

— Dla nich większe znaczenie miały dane o inflacji w USA, które spowodowały, że złoty umocnił się o kilka groszy względem dolara — relacjonuje Marek Węgrzanowski, analityk X Trade Brokers.

Przed publikacją danych o inflacji ekonomiści zastanawiali się, na ile wpłyną na nią zmiany cen żywności spowodowane suszą.

— To one miały być czarnym koniem. Okazało się jednak, że zachowały się wręcz modelowo i — jak to dzieje się latem — spadły (o 1,2 proc. m/m). Zaskoczenie przyszło ze strony łączności, rekreacji i kultury. Gdyby nie to, ceny ogółem spadłyby w lipcu o 0,3 proc., co oznaczałoby inflację roczną na poziomie 0,8 proc. — uważa Katarzyna Zajdel-Kurowska, główna ekonomistka Banku Handlowego.

W lipcu, głównie z uwagi na wyższe ceny usług internetowych, aż o 1,9 proc. wzrosły opłaty związane z łącznością. Ceny w kategorii rekreacja i kultura wzrosły o 3,4 proc., na co złożyły się m.in. 5,3- -procentowy wzrost opłat za telewizję cyfrową i kablową czy droższa o 3,2 proc. turystyka.

Zdaniem Bartosza Pawłowskiego, ekonomisty ING, mimo że wczorajsze dane oznaczają wzrost inflacji bazowej netto (bez cen paliw i żywności) z 1 proc. do 1,2-1,3 proc., na razie nie można mówić o konieczności podnoszenia stóp procentowych NBP.

— Inflacja wciąż pozostaje poniżej celu (2,5 proc. +/- 1 pkt proc.). Choć prawdopodobnie zmieni się to pod koniec roku — uważa ekonomista ING.

Korzystne informacje nadeszły z rynku pracy — zatrudnienie w przedsiębiorstwach wzrosło o 3,3 proc. a wynagrodzenia — o 5,6 proc.

— To potwierdza, że gospodarka ma się dobrze. Koszty firm związane z pracownikami wzrosły realnie o 8 proc. Widać, że coraz chętniej dzielą się one z pracownikami, którzy stoją za dwucyfrowymi wzrostami produkcji — uważa Bartosz Pawłowski.

Zdaniem Katarzyny Zajdel-Kurowskiej wzrost funduszu płac nie zagraża inflacji i nie powinien być przesłanką do zmiany stóp procentowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Letni wyskok inflacji