Lewandowski: Działania Skarbu Państwa w PKN są uzusadnione

opublikowano: 2004-08-17 09:45

Odwołanie prezesa PKN Orlen Jacka Walczykowskiego było do przewidzenia po wcześniejszej zmianie składu rady nadzorczej - powiedział we wtorkowej audycji "Salon polityczny Trójki" szef Komisji Budżetowej Parlamentu Europejskiego, były minister przekształceń własnościowych Janusz Lewandowski (PO).

"Na tym polegała akcja, opisywana w mediach jako odzyskiwanie przez administrację kontroli nad największą polską spółką publiczną" - zaznaczył. "Ja uważam tę akcję za uzasadnioną, bo była to reakcja na nadużywanie kontroli korporacyjnej przez jednego z mniejszościowych akcjonariuszy prywatnych" - dodał.

Lewandowski powiedział, że niepokojące są wysokości odpraw dla prezesów PKN Orlen, poprzedniego - Wróbla i nowego - Walczykowskiego, co "nie buduje klimatu wokół przedsiębiorczości i biznesu" i jest rodzajem "antyedukacji w Polsce".

W lipcu media donosiły, że odprawa dla prezesa PKN Orlen Zbigniewa Wróbla wyniesie 4 mln zł, co za "głęboko przesadzone" uznał wówczas w Sejmie wiceminister Skarbu Państwa, Tadeusz Soroka. 15 lipca zapewnił on posłów, że według informacji zebranych w spółkach podobnej wielkości jak PKN Orlen "(...) ta kwota mogłaby być co najmniej o połowę niższa".

Zdaniem Lewandowskiego, same pensje prezesów "nie powinny nas specjalnie interesować", bo spółka jest niepaństwowa, tylko z udziałem państwowym. "Należy bardziej budować klimat tolerancji dużych uposażeń dla prezesów w spółkach, które same zarabiają na siebie, bo sporo tam zależy od jakości managementu" - podkreślił.

Zaznaczył natomiast, że tolerancja dla odpraw jest u niego mniejsza.

"To rzeczywiście nadużycie, które mnie mocno niepokoi, ale niepokoi mnie przede wszystkim wydźwięk tego wszystkiego i odbiór w skali społecznej" - powiedział. W jego opinii nie ma uzasadnienia dla tak wielkich odpraw.

Zapytany, czy słuszną decyzją byłoby odzyskanie przez Skarb Państwa pełnej kontroli nad PKN Orlen, odpowiedział, że jest to rodzaj "renacjonalizacji kontroli".

"Nam w Polsce zdarzyło się już parę takich renacjonalizacji tzw. ratunkowych, przede wszystkim w przemyśle stoczniowym, co jest sposobem reagowania na kłopoty, który mnie bardzo niepokoi" - oświadczył.

Według niego PKN Orlen ma kłopoty z kulturą korporacyjną - z jednej strony jest "duża chęć hasania przez jednego z akcjonariuszy, który chciałby mieć więcej wpływów niż udziałów, z drugiej strony jest ciągłe upolitycznienie tej firmy, co ciąży na jej wynikach".

Rada Nadzorcza Polskiego Koncernu Naftowego Orlen SA odwołała we wtorek Jacka Walczykowskiego z funkcji prezesa spółki i zdecydowała, że do czasu wyboru nowego prezesa jego obowiązki będzie pełnił dotychczasowy wiceprezes płockiej spółki Janusz Wiśniewski.

Walczykowski został powołany na prezesa PKN Orlen 28 lipca. Zastąpił na tym stanowisku Zbigniewa Wróbla, który podał się wtedy do dymisji. Do trybu wyboru Walczykowskiego zastrzeżenia zgłaszał Skarb Państwa, ponieważ wcześniej nie znalazł się on na liście kandydatów na szefa płockiego koncernu, przedstawionej przez firmę doradczą.