Lexus LS400 jak stary znajomy

Julia Kafka
20-01-2000, 00:00

Lexus LS400 jak stary znajomy

Sylwetka Lexusa stanowi połączenie lekkości i siły, zaś jego wnętrze to komfort przemieszany ze stylistyką ery plastiku. Potężny silnik i doskonałe zawieszenie sprawiają, że jazda tym autem dostarcza niezwykłych wrażeń.

Mimo wielu kosmetycznych zmian, „flagowy okręt” Toyoty pozostaje właściwie tym samym samochodem, który zadebiutował na rynku w 1988 roku. Mimo lekkich modyfikacji nadwozia, wymiany lamp i wyposażenia auta w nowy silnik, możemy odnieść wrażenie, iż obcujemy ze starym znajomym. Japońscy konstruktorzy stanęli chyba przed dylematem, jak przeskoczyć legendę.

Piękno w plastiku

Wnętrze Lexusa cechuje plastikowa estetyka, znana z wielu japońskich samochodów. Za każdym razem, gdy wsiada się do auta (i to bez względu na jego klasę) wyprodukowanego w Kraju Kwitnącej Wiśni, przekracza się jednocześnie próg XXI wieku. Wyłamanie się z konwencji high--tech musi być dla japońskiego stylisty czymś gorszym niż pogwałcenie kodeksu bushido.

Trzeba koniecznie dodać, że wnętrze jest bardzo wygodne i świetnie rozplanowane pod względem powierzchni. Zapewnia łatwy dostęp do wszystkich przyrządów. W czasie jazdy można swobodnie zmieniać biegi, pić poranną kawę, palić i szukać ulubionej stacji w radiu jednocześnie. Ale przede wszystkim — można oddać się przyjemności prowadzenia samochodu. Jazda Lexusem to rzeczywiście relaks i odpoczynek. Elementy układu kierowniczego i zawieszenia świetnie czują drogę — zwłaszcza na zakrętach. Auto jest wyciszone — trzeba naprawdę się postarać, aby doprowadzić do sytuacji, gdy praca silnika staje się słyszalna.

Podatek od leksusu

Potężny, czterolitrowy silnik V8 dysponuje mocą 307 KM. Dzięki temu samochód nie rozczaruje ani biznesmena, który lubi szybkie przejażdżki autostradą, ani rolnika pragnącego zdążyć przed zimą z szeregiem prac polowych. Dla tego drugiego, ciągnik może okazać się jednak nieco tańszym rozwiązaniem. Lexus LS400 kosztuje bowiem ponad 320 tys. zł. Do traktora podobny jest tylko pod jednym względem — zużywa tyle samo paliwa co Ursus C-330. Japońscy konstruktorzy uwzględnili jednak wymagania pokarmowe swojego dzieła, wyposażając je w zbiornik paliwa o pojemności 85 litrów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Julia Kafka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Lexus LS400 jak stary znajomy