LG Mława, zakład, w którym w najlepszych czasach powstawało rocznie 7 mln telewizorów, staje na drugiej nodze, a raczej — nóżce. — Od kwietnia ruszyła produkcja radioodbiorników cyfrowych do wszystkich modeli VW. Od kilku lat nalegaliśmy, by w Mławie wytwarzano coś więcej niż tylko telewizory — mówi Daniel Kortlan, dyrektor ds. korporacyjnych w LG Mława. Nowa produkcja to jedna linia In-Vehicle-Infotainment, 50 pracowników i około 70 tys. odbiorników miesięcznie.
— Jeszcze w tym miesiącu otworzymy drugą linię. Na razie produkujemy radioodbiorniki z kategorii entry level [pierwszy z trzech pod względem zaawansowania poziomów — przyp. red.], możemy awansować. Poza tym to dopiero początek współpracy z branżą motoryzacyjną. Możemy produkować również m.in. urządzenia GPS — zapowiada Daniel Kortlan. Kilka lat temu w ramach dywersyfikacji zakład LG Mława rozpoczął produkcję kina domowego.
— Projekt nie wypalił, bo import tych produktów z niektórych krajów azjatyckich został zwolniony z cła. Produkcja wróciła do Indonezji — wyjaśnia Daniel Kortlan. Stefan Kamiński, prezes Krajowej Izby Elektroniki i Telekomunikacji (KIGEiT), twierdzi, że umowy handlowe z krajami azjatyckimi nie są jeszcze niekorzystne.
— Tylko w ramach umowy z Koreą stawka celna na m.in. telewizory jest zerowa. Dla większości krajów, w tym Chin, obowiązują cła. Trwają negocjacje UE z Japonią, Wietnamem i Indonezją — mówi Stefan Kamiński.
Produkcja radioodbiorników to szansa, że firma, która otrzymała grant rządowy i zobowiązała się utrzymać 2,5 tys. pracowników do końca 2016 r., nie będzie w przyszłości ciąć zatrudnienia, choć postęp technologiczny i spadek produkcji telewizorów oznaczają mniejsze zapotrzebowanie na pracowników.
LG podpisał w 2005 r. umowę z rządem, w której obiecał 388 mln zł inwestycji i utrzymanie 2150 etatów. Koreański producent dostał na tę inwestycję 35,9 mln zł grantu. W latach 2013-14 firma zainwestowała jeszcze ponad 50 mln USD w produkcję telewizorów UltraHD.
Obecnie LG Mława zatrudnia 2,3 tys. osób (jeszcze niedawno było 2,5 tys., ale już zaczął się letni „dołek”, pracowników przybędzie znowu we wrześniu). Rocznie powstaje ponad 5 mln sztuk odbiorników. Z taśm zjeżdżają telewizory LCD, ledowe i UltraHD (te ostatnie, najbardziej zaawansowane, stanowią już 30 proc. produkcji).
Dywersyfikacja to jednak jedyna droga.
— Telewizory są montowane sezonowo i w przerwach fabryka może produkować np. płytki do kuchenek mikrofalowych. Dzięki temu maszyny amortyzują się szybciej. Najlepszym przykładem jest Jabil w Kwidzynie, który kiedyś produkował wyłącznie telewizory, potem płyty do telewizorów, a dziś — ogniwa fotowoltaiczne. Coraz więcej firm, które ulokowały się w Polsce, oferuje Electronic Manufacturing Services, czyli montaż i produkcję wyrobów elektronicznych: telewizorów, komputerów, telefonów komórkowych czy automatyki przemysłowej — mówi Stefan Kamiński.
W Programie Rozwoju Cyfrowego Infrastruktury i Przemysłu izba przewiduje, że polską specjalizacją przemysłową mogłaby stać się automatyka i elektronika do budowy internetu rzeczy, w tym m.in. magazyny energii, systemy sterowania dla sieci klienta końcowego, systemy cyberbezpieczeństwa czy systemy dla motoryzacji elektrycznej.