Polityka Unii Europejskiej zmierza do liberalizacji usług w tych dziedzinach, których dotychczas prawa wolnego rynku nie obowiązywały.
Telekomunikacja, poczta, energia — to przykłady sektorów, które jeszcze niedawno cieszyły się u nas szczególnie uprzywilejowaną pozycją na rynku. Na ile konieczna jest w ich przypadku konkurencja i kiedy nie ma zwolnień od stosowania reguł wolnego rynku? Jak są regulowane, co zmieniają przepisy unijne i na ile może zniekształcać konkurencję pomoc publiczna? Te i inne kwestie związane z konkurencją, regulacją i pomocą publiczną omawiali uczestnicy konferencji „Sektory regulowane — konsekwencje przystąpienia do Unii Europejskiej”, która odbyła się wczoraj w hotelu Marriott w Warszawie. Organizatorami spotkania był „PB” oraz Kancelaria Wierciński, Kwieciński, Baehr, a patronat objął Cezary Banasiński, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
Unia liberalizuje
— W traktacie wspólnotowym nie ma szczegółowych zasad dotyczących sektorów regulowanych, podlegają więc one zatem regułom konkurencji — wyjaśnia Jerzy Baehr z Kancelarii Wierciński, Kwieciński, Baehr.
Za pomocą dyrektyw Unia tworzy ramy prawne liberalizacji rynków energii elektrycznej i gazu, telekomunikacji, poczty czy transportu kolejowego. Co to oznacza? Zapewnienie szerokiego dostępu do infrastruktury, zniesienie lub ograniczenie monopolu i zapewnienie konkurencji na rynku. Unia, aby wymusić konkurencję, może stosować rozmaite instrumenty, np. kontrolę koncentracji i pomocy publicznej. Polskie przepisy antymonopolowe są zgodne z unijnymi, a tzw. monopole naturalne nadzorują regulatorzy sektorowi, np. Urząd Regulacji Energetyki czy Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty. Kontroluje je również UOKiK.
Pomoc pod lupą
W prawie wspólnotowym nie znajdziemy również definicji legalnej pomocy publicznej. Jednak UE może uznać za dopuszczalną pomoc w rozwoju biednych regionów, realizacji określonych celów — np. restrukturyzacji przedsiębiorstw — lub wsparcie firm z konkretnego sektora. Pomoc w postaci zwolnień podatkowych, gwarancji, poręczeń czy pożyczek na szczególnie korzystnych warunkach nie może jednak wpływać na handel pomiędzy państwami członkowskimi i zakłócać konkurencji.