Linetech rozwija skrzydła

Zarabiają na remontach i właśnie zakończyli największą inwestycję. A jednak chcą na giełdę. Po kapitał zaufania

W ubiegłym roku prawie 5 mln zł zysku, w tym przez sześć miesięcy sprzedaż prawie jak przez cały 2013 r. Największe inwestycje liczący pięć lat Linetech ma za sobą, bez kredytów. Spółka właśnie wydzierżawiła dwa nowe hangary i teraz może jednocześnie remontować dziesięć maszyn typu Boeing 737, Airbus A320 czy Embraer 190. Ale to za mało.

SAMI UCZĄ
Zobacz więcej

SAMI UCZĄ

Szkoły lotnicze w Polsce kończy rocznie 200 osób, z czego w branży zostaje 20. Linetech współpracuje z większością szkół i już w czasie praktyk wybiera pracowników, bo mechanik szkoli się dłużej niż lekarz. [FOT. ARC]

— Chcemy w pierwszym kwartale 2015 r. wejść na GPW. Prospekt jest na ukończeniu. Nie będzie emisji, nie szukamy kapitału. Idziemy po kapitał, ale zaufania. Pracujemy z coraz większymi partnerami, którzy oczekują większej przejrzystości — mówi Piotr Kaczor, prezes Linetech Holdingu.

Znani i lubiani

Do klientów Linetechu, największej w Polsce prywatnej firmy oferującej przewoźnikom obsługę liniową (bieżąca obsługa polegająca na utrzymaniu samolotów w ruchu) i ciężką (związana z prowadzeniem okresowych przeglądów oraz napraw), należy Enter Air, największa czarterowa linia lotnicza w Polsce, czeski Travel Service, Lufthansa, LOT czy Norwegian.

— Firma dynamiczna i solidna — krótko charakteryzuje Linetech Grzegorz Polaniecki, dyrektor generalny Enter Air. Linetech pracuje też na wezwanie dla takich przewoźników, jak m.in.: Eurolot, Small Planet, Easy Jet, Ryanair, Air Arabia. Oprócz europejskiego certyfikatu PART-145 ma certyfikaty nadzorów lotniczych Bermudów, Rosji, Ukrainy, Kanady i Egiptu. Ale spółka, która już jest wpisana do rejestru spółek kluczowych dla obronności państwa, liczy też na zlecenia od wojska.

— W tym momencie prowadzimy szkolenia techniczne, a rozmawiamy o szerszej współpracy, w tym bardziej zaawansowanych szkoleniach specjalistycznych, ale nie tylko. Jesteśmy w stanie wykonywać dla wojska wiele usług, w tym naprawy strukturalne, czyli np. poszycia samolotu — twierdzi prezes Linetechu. Chwali się, że jego firma podejmuje się napraw, których odmawiają inni. Linetech m.in. dwukrotnie wymienił keel beam, belkę, na której trzyma się cała konstrukcja samolotu. W tej branży pracuje się 24 godziny na dobę, bo jeden dzień postoju samolotu kosztuje 100 tys. USD. Linetech większe naprawy wykonuje w hangarze w Katowicach, a od przełomu I i II kw. 2015 r. będzie także działać w nowym hangarze w Rzeszowie, gdzie zmieszczą się także samoloty szerokokadłubowe.

Chociaż dziś Linetechem nie prosi o kapitał, nie wyklucza tego w przyszłości.

— Nie ma w tym momencie w Polsce kandydata do przejęcia. GTL-Lot nie prowadzi obsługi ciężkiej, a ATS działa tylko w obsłudze liniowej — kręci nosem Piotr Kaczor.

Poszukują za granicą

Jedyna porównywalna z Linetech spółka, LOT AMS, nie zarabia (patrz infografika), zatrudnia 900 osób, z czego bardzo dużo w administracji. Linetech ma tylko ośmiu pracowników biurowych. Ale może znajdzie się coś ciekawego za granicą.

— Bardzo uważnie przyglądamy się rynkowi i nie zamykamy się na Polskę. Przez najbliższe 10 lat przybędzie na świecie 30 proc. samolotów, więc o zamówienia się nie martwię. Jesteśmy też bardzo aktywni na Wschodzie: w Mołdawii, Kazachstanie, Armenii i Rosji — mówi prezes Linetech Holdingu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Linetech rozwija skrzydła