Prezes Karsten Balke twierdzi, że spółka nie miała inne wyjścia i zrzuca winę na „nieprzewidywalne okoliczności”, jak wzrost cen paliwa lotniczego, osłabienie euro wobec dolara i niespodziewanie wysokie koszty operacyjne. Przeprosił pasażerów oraz pracowników, którzy już w styczniu nie otrzymali wynagrodzeń.

Samoloty Germanii latały do ok. 60 portów w Europie, Afryce i na Bliskim Wschodzie.
Bankructwo Germanii nastąpiło ponad rok po upadłości innej niemieckiej linii lotniczej, Air Berlin.