Nawet ponad 9 proc. zyskiwały na wtorkowej sesji akcje LiveChat Software. Inwestorzy entuzjastycznie zareagowali na zestaw szacunkowych danych za ostatni kwartał 2022 r., który dla LiveChat Software był trzecim kwartałem roku obrotowego 2022/23. Choć w tym okresie liczba klientów flagowego produktu, czyli LiveChata spadła o 264 do 36850, to przychody spółki zwiększyły się o 22 proc. wobec poprzedniego kwartału - do 18,9 mln USD.
Rynek oczekiwał o wiele wyższego spadku bazy klientów (patrz okiem analityka) po tym jak LiveChat Software pod koniec sierpnia podwyższył ceny swoich dwóch produktów dla nowych klientów, a jesienią także dla obecnych.
- Znaliśmy prognozy znacznego spadku liczby naszych klientów i cieszymy się, że się nie zrealizowały – komentuje Marcin Droba, szef relacji inwestorskich LiveChat Software.
Decyzja technologicznej spółki okazała się trafiona i wyraźnie przełożyła się na poprawę wyników. Na koniec grudnia 2022 r. ARPU (średni przychód na klienta) produktu LiveChat wzrosło do 160,7 USD z 121,2 USD na koniec września 2022 r. i 119,2 USD przed rokiem. ARPU produktu ChatBot wyniosło 115,1 USD na koniec grudnia 2022 r. wobec 110,4 USD na koniec poprzedniego kwartału i 98,9 USD przed rokiem. W rezultacie wartość miesięcznych powtarzalnych przychodów grupy (MRR — monthly recurring revenue) ze wszystkich produktów na koniec grudnia 2022 r. wyniosła z 6,35 mln USD, co oznacza wzrost o 29,3 proc. w stosunku do stanu na koniec września 2022 r. i o 43 proc. r/r.
Podwyżka cen wiązała się jednak z rezygnacją części klientów. Ich baza spadała we wrześniu, październiku i listopadzie. Ostatni kwartał 2022 r. był pierwszym w historii spółki, w którym baza klientów się skurczyła.
- Już w grudniu wróciliśmy jednak do wzrostów i przybyło nam 44 nowych klientów – mówi szef IR-u.
Wskaźnik odejść klientów, tzw. churn, standardowo w przypadku produktu LiveChata wynosi ok. 3 proc. Największe odchylenie od tej wartości zanotował w listopadzie.
Spółka zbiera statystyki na temat powodów rezygnacji. Jesienią zanotowała zwiększoną liczbę klientów, którzy jako powód odejścia wskazywali zamknięcie biznesu lub zmianę działalności.
- Nie sądzę, żeby w przypadku LiveChata motywacją było szukanie oszczędności – nie jest to drogie narzędzie, a w wielu przypadkach znacznie pomaga monetyzować stronę internetową - wskazuje Marcin Droba.
Przedstawiciele spółki nie wykluczają, że w ostatnim kwartale roku obrotowego (styczeń-marzec 2023 r.) może nastąpić dalszy spadek liczby klientów, ale nie można o tym jednoznacznie przesądzić.
- Nie można tego absolutnie wykluczyć. Sytuacja rynkowa jest dużo trudniejsza dla wielu przedsiębiorców, nasze podwyżki jeszcze mają wpływ na klientów. Pewnie musimy się liczyć z tym, że churn będzie nieco podwyższony przez jakiś czas. Z drugiej strony grudzień po trzech miesiącach spadków może być światełkiem w tunelu i dawać podstawy do optymizmu – mówi szef IR-u.
Dane przedstawione przez LiveChat należy ocenić pozytywnie. Skala spadku bazy klientów była zdecydowanie niższa niż oczekiwali najwięksi optymiści. Ja byłem w gronie optymistycznie nastawionych do spółki, a zakładałem spadek o ok. 700 klientów. Widać, że akceptowalność przez klientów wyższych cen jest całkiem spora. Z wypowiedzi LiveChata wynika, że zdecydowana większość klientów płaci miesięczny abonament, co oznacza, że dotknęła ich podwyżka rzędu 20-25 proc. Co niejako potwierdza wysoką ocenę produktów LiveChat wśród klientów. Dodatkowo otoczenie inflacyjne powoduje, że wielu klientów przyzwyczaiło się do podwyżek i lepiej je znosi. Pozytywne są dane grudniowe, mówiące o wzroście liczby klientów. Zestaw informacji zaprezentowany przez LivaChata może być przyczynkiem do podniesienia prognoz dla spółki. Oczywiście pytanie, co z kolejnymi kwartałami. W całym roku spodziewam się mniejszego przyrostu bazy klientów niż w 2022 r., ale to jest z nawiązką rekompensowane wzrostem ARPU, które powinno się utrzymać. Pewnym obciążeniem dla kursu może być ChatGPT, ale obecnie trudno wyrokować, czy będzie to miało jakikolwiek wpływ na wyniki spółki.
