Logistyczne cenowe przesilenie

TSL: Balon puchnie. Jeśli pęknie, to zrobi się drogo. Bardzo drogo

W 2017 r. nastąpiła swoista kumulacja zdarzeń, które bardzo wpływają na działanie branży transportu, spedycji i logistyki (TSL). Z jednej strony maleje bezrobocie, co pogłębia niedobór m.in. kierowców i zwiększa oczekiwania pracowników. Z drugiej zaś jest dobra kondycja gospodarki, rosnące PKB i wzrost popytu na usługi logistyczne. Obie te tendencje powoduj, że narasta w branży napięcie, które może zaowocować wzrostem cen.

Wyświetl galerię [1/2]

PĘKNIE CZY NIE PĘKNIE: Jeśli dysproporcja między zasobami a popytem na usługi się utrzyma lub się pogłębi, to dojdzie do przesilenia. A ono zaowocuje gwałtownym wzrostem cen usług. Wszystko wskazuje na to, że czasy relatywnie niskich cen w TSL przechodzą do historii — mówi Tomasz Olenderek, dyrektor generalny Fresh Logistics Polska. [FOT. ARC]

Ręce do pracy…

Od kliku lat firmy logistyczne mają duże trudności z pozyskaniem kierowców. Szacuje się, że w Polsce brakuje ich aż około 100 tys. I nie widać szans na poprawę tej sytuacji. Według większości prognoz do 2025 r. deficyt pogłębi się do 300 tysięcy.

— Wpływają na to brak chętnych do podjęcia pracy w zawodzie kierowcy i stały odpływ kierowców z polskiego rynku pracy. Wielu emigruje zarobkowo na zachód Europy, część odchodzi na emerytury. Dotychczas przedsiębiorstwa oferowały im coraz atrakcyjniejsze warunki zatrudnienia w wymiarze płacowym i pozapłacowym.

W 2017 r. deficyt w podaży kierowców pogłębił się jednak tak znacznie, że nawet bardzo atrakcyjne oferty pozostają bez odpowiedzi. Przedsiębiorstwa logistyczne coraz częściej muszą odmawiać realizacji zleceń ze względu na brak personelu — twierdzi Tomasz Olenderek, dyrektor generalny Fresh Logistics Polska. W 2017 r. stopa bezrobocia spadła w Polsce najniżej od lutego 1992 r. i według GUS we wrześniu wyniosła 6,8 proc.

— Otwarcie mówi się o rynku pracownika. Oczekiwania płacowe rosną, a pracodawcy muszą podejmować wiele działań, by utrzymać najlepszych pracowników. Logistyka wymaga specjalistów, a jednym z kluczowych czynników gwarantujących stabilność obsługi łańcucha dostaw są doświadczeni i zaangażowani pracownicy. Aby zapewnić odpowiednie zasoby ludzkie, przedsiębiorstwa TSL ponoszą coraz większe nakłady — opowiada Tomasz Olenderek.

…której przybywa

Obok odpływu pracowników problemem jest także pozyskiwanie nowych, by zaspokoić wciąż rosnący popyt na usługi logistyczne. W miejscach, gdzie z uwagi na położenie geograficzne i infrastrukturę najlepiej jest prowadzić działalność logistyczną, praktycznie nie ma wolnych zasobów pracowniczych.

— GUS podaje, że na koniec sierpnia 2017 r. w Warszawie stopa bezrobocia wynosiła 2,4 proc., w Poznaniu 1,7 proc., w Gdańsku 3,4 proc., a w Gliwicach 3,9 proc. Podobnie jest w powiatach otaczających te miasta. Tak niskie bezrobocie nie jest, wbrew pozorom, korzystne dla przedsiębiorstw, których rozwój jest hamowany przez brak siły roboczej. By sięgnąć po dostępnychpracowników, oferują transport do miejsca pracy lub zapewniają zakwaterowanie podczas tygodnia pracy. Powstają więc znaczące nowe elementy składowe struktury kosztów przedsiębiorstw logistycznych związane z pozyskaniem pracowników — zauważa Tomasz Olenderek.

Kolejny ważny czynnik to rosnąca inflacja. We wrześniu 2017 r. wyniosła 2,2 proc. — Spadająca siła nabywcza pieniądza dodatkowo stymuluje oczekiwania płacowe pracowników — uważa Tomasz Olenderek.

Polska gospodarka jest w bardzo dobrej kondycji. 12 października 2017 r. Agencja Standard&Poor’s Global Ratings podwyższyła prognozę wzrostu polskiego PKB w 2017 r. z 3,6 do 4,2 proc. A Ministerstwo Rozwoju podało, że według wstępnych danych GUS produkcja sprzedana przemysłu we wrześniu 2017 r., po uwzględnieniu czynników sezonowych, była wyższa o 6,9 proc. niż w takim miesiącu 2016 r. Rosnąca produkcja towarów i ich zakupy wymagają odpowiednio większych zasobów logistycznych.

— Na branżę TSL oddziałują dwie siły: zwiększone oczekiwania pracowników połączone z ich niedoborem oraz gwałtownie rosnący popyt na usługi logistyczne. Niestety, siły te mają przeciwstawne wektory. Jeśli dysproporcja między zasobami a popytem na usługi się utrzyma lub będzie się pogłębiała, to dojdzie do przesilenia. A ono zaowocuje gwałtownym wzrostem cen usług. Wszystko wskazuje na to, że czasy relatywnie niskich cen w TSL przechodzą do historii — twierdzi Tomasz Olenderek. Anna Wrona ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce (ZMPD), też mówi o nieuniknionym wzroście cen usług transportowych i logistycznych.

— Do zjawisk ekonomicznych, braku pracowników dochodzą koszty ponoszone przez polskie firmy przewozowe w związku z koniecznością wypełnienia przepisów o płacy minimalnej w innych krajach, ryzyko popełnienia kosztownych błędów, bo te przepisy nie są jasne. Ceny z pewnością pójdą w górę. Ale nie załatwi to problemu. Branża potrzebuje silnego rządowego wsparcia. Sama nie ma odpowiednich narzędzi do ochrony — sądzi Anna Wrona. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Logistyczne cenowe przesilenie