Lokalne rynki ścigają stolicę

Agnieszka Zielińska
10-10-2006, 00:00

Które regiony będą rozwijać się najszybciej? Gdzie inwestować? W środkowej i wschodniej Polsce.

Zdaniem ekspertów Banku Hipotecznego BPH, największy potencjał rozwoju ma dzisiaj przede wszystkim środkowa i wschodnia Polska. Wiele wskazuje na to, że w najbliższej przyszłości takie miasta, jak Łódź i Rzeszów czeka intensywna rozbudowa. Atrakcyjnym miejscem dla inwestycji jest też Wrocław.

Przewaga regionów

Największym i najbardziej rozwiniętym rynkiem jest wciąż Warszawa. Od momentu wejścia Polski do Unii obserwowany jest tutaj ogromny skok cen, nawet o kilkadziesiąt procent w ciągu roku. Dotyczy to nie tylko rynku mieszkaniowego, ale też i komercyjnego.

Gwałtowny rozwój rynku spowodował jednak, że spadły stopy zwrotu i znacznie zbliżyły się do tych z Europy Zachodniej. Perspektywa przyjęcia do UE w przyszłym roku Bułgarii i Rumunii sprawia, że atrakcyjność inwestycyjna naszego kraju nieco spada.

Na znaczeniu zyskują jednak rynki regionalne. Najważniejszą zaletą inwestowania poza Warszawą jest przede wszystkim wyższa o 1-1,5 proc. stopa zwrotu niż w stolicy, większy wybór wykwalifikowanych kadr i niższe stawki na rynku pracy. Atutem regionów są też ogromne potrzeby związane z niedostatecznym rozwojem poszczególnych sektorów rynku nieruchomości, zarówno handlowego, magazynowego, biurowego, jak i hotelowego.

Według analityków BPH Banku Hipotecznego, atrakcyjnymi miejscami do inwestowania są dziś zarówno takie miasta, jak: Kraków, Poznań, Wrocław i Trójmiasto, jak i Toruń, Bydgoszcz, Szczecin, Łódź, Olsztyn, Rzeszów, Lublin czy Białystok.

Każde z nich ma inną specyfikę i różne sektory rynku będą się w nich rozwijać. Jeżeli chodzi o sektor mieszkaniowy, obiecującym rynkiem jest Kraków, w którym ceny mieszkań dogoniły stolicę. Z kolei sektor biurowy prężnie rozwija się dziś we Wrocławiu. W Poznaniu natomiast kwitnie logistyka. Coraz ciekawszym rynkiem jest Trójmiasto — przybywa tu inwestycji w sektorze mieszkaniowym.

Liderzy

Zdecydowanym liderem rankingu atrakcyjności regionów, przygotowanego przez ekspertów Banku Hipotecznego BPH, jest jednak Łódź. Zaletą miasta jest przede wszystkim centralne położenie i bliskość planowanej autostrady. Inne atuty to wielkość tutejszego rynku i stosunkowo niskie ceny zarówno gruntów, jak i mieszkań.

Zdaniem bankowców, Łódź ma ogromny potencjał i jednocześnie wielkie potrzeby, co powoduje, że zainteresowanie tutejszym rynkiem gwałtownie rośnie. Według prognoz, w przyszłości będą się tutaj rozwijać wszystkie segmenty rynku, zarówno sektor usługowy, magazynowy, jak i biurowy. Ponadto miasto ma niedostateczną bazę hotelową, co oznacza, że także tę część rynku czeka gwałtowny wzrost.

Pozycję numer dwa w rankingu zajmuje Wrocław. Atutami miasta jest bliskość autostrady i granicy. W rezultacie jest to miejsce największej aktywności przemysłowej. Widać wzrost zainteresowania regionem ze strony inwestorów z krajów azjatyckich, którzy lokują tutaj swoje fabryki. To z kolei oznacza, że w ślad za sektorem produkcyjnym podążą wkrótce inne segmenty rynku, m.in. biurowy i mieszkaniowy.

Coraz większego znaczenia nabiera również Rzeszów, który w rankingu banku zajął trzecią pozycję. Powodów jest kilka. Miasto ma nie tylko własne lotnisko, ale dysponuje tanią, dobrze wykształconą kadrą. Sprawna polityka miejscowych władz sprawia, że jest to — zdaniem bankowych ekspertów — najprężniej rozwijające się miasto ze wszystkich metropolii w bloku wschodnim. Rezultatem jest widoczny wzrost inwestycji, zwłaszcza w sektorze handlowym. Z kolei brak odpowiedniego zaplecza magazynowego powoduje, że w najbliższym czasie pojawi się tutaj więcej inwestycji z tego segmentu.

Zdaniem autorów rankingu, potencjał drzemie także w takich miastach jak Szczecin, który zajmuje czwarte miejsce, i Toruń oraz Bydgoszcz, które zajęły ex aequo piątą pozycję.

W przypadku Szczecina decyduje o tym bliskość portu i sąsiedztwo granicy. Sygnałem, że zainteresowanie miastem nie słabnie, jest ostatni wzrost inwestycji biurowych. Szczecin stoi przed szansą szybkiego rozwoju, jednak konieczna jest aktywniejsza polityka miejscowych władz. Według prognoz, w mieście jest duże zapotrzebowanie na nowe obiekty magazynowe i logistyczne.

Atutami Bydgoszczy i Torunia są zaś: wielkość obu rynków i wzajemne ich uzupełnianie się. O tym, że miasta te są atrakcyjne dla inwestorów, świadczy m.in. pojawienie się w regionie nowych inwestycji, w tym japońskiego Sharpa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Zielińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Lokalne rynki ścigają stolicę