Strajku nie było. Związek Zawodowy Personelu Pokładowego i Lotniczego (ZZPPL), który groził, że zorganizuje akcję protestacyjną w czwartek od 6.30 do 8.30 rano, zrezygnował.

— Od września regularnie co tydzień-dwa zarząd rozmawia ze związkowcami, z którymi spór zbiorowy trwa od ponad dwóch lat. Byliśmy o włos od dojścia do kompromisu, gdy ZZPPL zapowiedział strajk, co nas zaskoczyło. Rozmawialiśmy o 10 mln zł na podwyżki, choć żądania związkowców opiewały na kilkadziesiąt milionów złotych.
Wczoraj wszystkie strony zgodziły się, by w 2016 r. zwiększyć budżet wynagrodzeń o kwotę realną dla firmy: 12 mln zł. Te pieniądze zostaną podzielone między wszystkie grupy pracowników, nie tylko personel pokładowy i lotniczy. Została kwestia dopracowania szczegółów, liczę, że szybko sfinalizujemy porozumienie i od stycznia zmiany wejdą w życie — mówi Marcin Celejewski, p.o. prezesa LOT-u.
Stała czy zmienna
Jednocześnie zaznacza, że zarządowi zależy, by jak największa część wynagrodzenia była zmienna, czyli zależała od realnego czasu pracy. To właśnie było jednym z głównych elementów sporu zbiorowego. Pracownicy chcą przywrócenia stanu z 2010 r. W 2013 r. zarząd zmienił regulamin płac — kwotę podstawową obniżonoo 30 proc., a o 200 proc. zwiększono zmienną.
— Przywrócenie tego kosztowałoby ponad 50 mln zł rocznie. Obecna sytuacja to daleko idący kompromis ze strony związków zawodowych w imię odpowiedzialności za spółkę — mówi Stefan Malczewski, szef Solidarności LOT.
W sądzie apelacyjnym jest sprawa wniesiona przez jednego z pracowników LOT-u. Sąd pierwszej instancji zdecydował, że zmiana regulaminu płac była nielegalna. Sprawa w sądzie apelacyjnym miała się odbyć w lipcu, ale była już kilkakrotnie przesuwana i ostatnio została przesunięta bezterminowo.
— Zarząd powinien pozwolić na wydanie orzeczenia. Obecne tymczasowe rozwiązanie to przerzucanie odpowiedzialności na przyszły zarząd — ocenia Stefan Malczewski.
Szanse na odbicie
Gdyby doszło do strajku, linia mogłaby stracić 3 mln zł. Tymczasem narodowy przewoźnik walczy o wyjście w tym roku na zero. To ostatni rok ograniczeń związanych z otrzymaniem 527 mln zł pomocy publicznej. Od 2016 r. LOT zapowiada rozwój i zwiększenie oferty o 40 proc.
— Spodziewamy się coraz większych przychodów. Jeśli uda się je uzyskać, pracownicy mogą liczyć na dalsze podwyżki, w tym udział w wypracowanych zyskach — obiecuje Marcin Celejewski. LOT po raz pierwszy od kilku lat zwiększa liczbę pracowników: do 1350 osób dojdzie około 90 pilotów i 200 osób personelu zakładowego. W ubiegłym roku LOT po raz pierwszy od siedmiu lat zarobił na lataniu — 99,4 mln zł i 291 mln zł EBITDA.