LOT idzie do naprawy, a potem na sprzedaż

opublikowano: 15-02-2013, 00:00

Inwestor w tym roku, 500 osób do zwolnienia, współpraca z Eurolotem, a letnia siatka bez dreamlinerów — planuje nowy-stary prezes.

W ciągu 2-3 tygodni Komisja Europejska (KE) powinna dać sygnał, czego oczekuje od LOT w zamian za zgodę na przyznane 400 mln zł pomocy publicznej. Od tego zależy plan restrukturyzacji narodowego przewoźnika.

— Mam błogosławieństwo na każdy ruch, który jest konieczny — zapewnia Sebastian Mikosz, który tydzień temu powrócił za stery linii.

KE może oczekiwać od LOT redukcji operacji i floty. Np. w przypadku CSA zgodziła się na 100 mln EUR pomocy publicznej w zamian za zmniejszenie zdolności przewozowych o 23 proc., sprzedaż 15 samolotów i rezygnację z połączeń long haul, czyli na najdłuższych trasach. W przypadku LOT wymogi nie muszą być aż tak surowe, bo linia nie ma dominującej pozycji na polskim niebie. — Ewentualne zmiany związane z działaniem kompensacyjnym wprowadzimy do zimowej siatki lotów. Plan restrukturyzacji musimy przedstawić do 20 czerwca. Rozmowy już trwają — mówi Sebastian Mikosz.

Na razie firma realizuje zapowiedziane wcześniej redukcje załogi: w środę do Powiatowego Urzędu Pracy wysłała informację o planach zwolnienia 500 osób (z 2089).

— To pierwszy etap, będą kolejne, ale jakiej skali i kiedy — jeszcze nie wiem. Wznowiliśmy także program dobrowolnych odejść — mówi Sebastian Mikosz. Trwają też rozmowy z dostawcami paliw (Petrolot i Lotos). Będą również negocjacje cenowe z portami lotniczymi i innymi dostawcami LOT. Ważnym elementem restrukturyzacji będzie również wymiana floty. Z oferty LOT do października został wyłączony dreamliner.

— Pozostajemy przy Boeingach 767. Trzy samoloty są już zagwarantowane, potrzebujemy jeszcze dwóch na długie dystanse. To mogą być Boeingi 777. Zaczęliśmy rozmowy z leasingodawcami — mówi prezes LOT. Do przygotowanej wcześniej siatki letniej nowy prezes wprowadza tylko lekkie korekty. Likwiduje cztery nierentowne połączenia, zwiększy natomiast liczbę lotów do Chicago, Nowego Jorku, Pragi, Berlina, Zurychu i Tbilisi.

— Cieszę się, że LOT ogłasza nie tylko cięcia, co zapowiadało ministerstwo, ale dokłada też rentowne połączenia — komentuje Eryk Kłopotowski, ekspert lotniczy.

Na trasach krajowych LOT wraca do ścisłej współpracy z Eurolotem. — Od 31 marca bilety na wszystkie trasy krajowe — obsługiwane dotychczas częściowo przez Eurolot, a częściowo przez LOT — będą w sprzedaży u obu przewoźników — wyjaśnia Mariusz Dąbrowski, prezes Eurolotu. Sebastian Mikosz liczy na szybkie wejście w życie nowelizacji ustawy o LOT. Znosi ona wymóg posiadania przez skarb państwa ponad 50 proc. akcji przewoźnika. — Sprzedać LOT chciałbym już jutro, gdyby to było możliwe. Na pewno postaram się, by doszło do tego w tym roku — mówi prezes.

W grę wchodzą wszystkie warianty — europejski przewoźnik, linia spoza Europy, fundusz lub osoba prywatna. — Stawiałbym na linię lotniczą, ale zanim to nastąpi, trzeba zrobić kilka kroków w stronę restrukturyzacji — uważa Eryk Kłopotowski.

Skarb państwa sprzedał SAirLines pakiet akcji LOT w 1999 r. Po bankructwie szwajcarskich linii, do którego doszło dwa lata później, odkupił akcje od syndyka i od tego czasu próbuje linię sprywatyzować. Od kilku lat LOT przynosi straty, w 2012 r. mogło to być nawet 200 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu