LOT sam chce szkolić pilotów

opublikowano: 15-12-2020, 20:00

Przewoźnik nie korzysta z symulatora Enter Aira, choć miejsce jest. Polska Grupa Lotnicza snuje za to plany otwarcia ośrodka szkoleniowego.

Jedyny symulator w Warszawie, do szkoleń na boeingach 737-800, który działa od września, jest zajęty w 50 proc. Enter Air, który wspólnie z amerykańską Avenger Flight Group (AFG) w niego zainwestował, wciąż jest jedynym użytkownikiem.

– Mamy zobowiązania linii lotniczych z Ukrainy i Rumunii do korzystania z symulatora w Warszawie, ale na wczesną wiosnę 2021 r., czyli przed szczytem sezonu letniego. Zainteresowany jest także Ryanair, który ma własne ośrodki szkoleniowe w Europie. LOT na razie wciąż nie jest, niestety, zainteresowany współpracą, chociaż ekonomiczne argumenty są nie do podważenia – mówi Bartosz Czajka, dyrektor ds. rozwoju biznesu w Europie w AFG.

Pierwszy w Polsce
Pierwszy w Polsce
Symulator Avenger Flight Group i Enter Aira, pierwszy w Polsce, na razie jest wykorzystywany w 50 proc.
ANDRZEJ RUTKOWSKI

Może kiedyś

Narodowy przewoźnik ma na ten temat inne zdanie.

– W ciągu roku LOT szkoli wszystkich pilotów realizując minimum 16 godzin sesji symulatorowych „na pilota” rocznie, w stosunku do 12 godzin wymaganych przepisami. Ze względu na liczbę typów samolotów szkolenia realizujemy przede wszystkim w Amsterdamie, Londynie i Sztokholmie. Wykorzystujemy także symulatory w Ammanie, Madrycie, Miami, Paryżu czy Singapurze. W okresie dynamicznej sytuacji epidemicznej daje nam to większą elastyczność. Flota Boeinga 737, którego symulator znajduje się w Warszawie, stanowi 9 proc. floty PLL LOT. Mając globalne umowy z czołowymi dostawcami na chwilę obecną nie mamy potrzeby korzystania z niego, jednak nie wykluczamy możliwości podjęcia takiej współpracy w przyszłości – twierdzi biuro prasowe Polskiej Grupy Lotniczej (PGL), do której należy m.in. LOT i jego spółki zależne (m.in. LOT Crew czy LOT Cabin Crew zajmujące się zatrudnianiem pracowników na umowy B2B), LOT AMS (obsługa techniczna) czy PGL Leasing (która miała ponad 160 tys. zł straty w 2019 r.).

Przewoźnik będzie mieć własny ośrodek szkoleniowy. Zamierza go wybudować PGL, która w raporcie finansowym wpisała dwa duże przedsięwzięcia: budowę centrum serwisowego dla LOT AMS w Porcie Lotniczym Rzeszów-Jasionka oraz utworzenie centrum szkolenia pilotów i personelu pokładowego, tzw. centrum symulatorowego.

Będzie więcej

– To typowe polskie podejście. Przez 40 lat nie było w Polsce centrum symulatorowego, teraz będziemy mieli dwa. Gdy kiedyś pracowałem w LOT, postawienie symulatora w Warszawie było nie do zrealizowania. Jak widać, daliśmy dobry przykład, jak to można efektywnie zrobić i jednak PGL będzie ten projekt realizować. Mamy w Polsce kilka flot samolotów, tj. boeingi 737, boeingi 787, embraery i bombardiery. Obsługiwane są przez dużą liczbę załóg. Nie zabraknie więc chętnych do szkolenia – mówi Grzegorz Polaniecki, członek zarządu Enter Aira.

Sęk w tym, że LOT mógłby już korzystać ze swojego symulatora.

– Własny symulator tej wielkości samolotu ma ekonomiczny sens, gdy linia ma około 15 maszyn. Koszt urządzenia to 20 mln USD, zaproponowaliśmy LOT-owi sfinansowanie i możliwość wykupienia po kilku latach. Byłoby to dobre rozwiązanie, bo budowa pełnego ośrodka szkoleniowego może zająć nawet kilka lat. Z naszym wsparciem linia mogłaby mieć symulator od razu. LOT póki co nie skorzystał z tej opcji – mówi Bartosz Czajka.

– Z uwagi na globalną pandemię, nie komentujemy na razie planów dotyczących inwestycji – zaznacza biuro prasowe PGL pytane o szczegóły.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane