LOT utnie prowizje w lipcu

Małgorzata Birnbaum
opublikowano: 2003-03-27 00:00

LOT i agenci IATA zakopali topór wojenny. Przewoźnik przesunął termin obniżki płaconych prowizji z kwietnia na lipiec.

Polskie Linie Lotnicze LOT wycofały się z zapowiadanego na 1 kwietnia obniżenia prowizji od sprzedaży biletów z 7 proc. do 4 proc. oraz zaproponowały zrzeszeniu agentów IATA stworzenie zespołu ekspertów, który zdecyduje o formie ich wynagrodzenia. Z ramienia LOT pracami zespołu ma kierować Maciej Wejroch, dyrektor regionalny na Polskę.

Ryszard Posyniak, prezes zrzeszenia agentów IATA w Polsce, zapowiada, że zrzeszenie, które zgodnie z sugestiami LOT ma mieć w zespole 2-3 przedstawicieli, udostępni opracowanie Deloitte & Touche na temat wynagrodzeń agentów w krajach UE. Wynika z niego, że za wystawienie biletu tam i z powrotem agenci otrzymują 35,5 EUR (154,4 zł).

Sytuacja między LOT a zrzeszeniem agentów IATA w Polsce, które — według własnych wyliczeń — sprzedaje 80 proc. biletów polskiego przewoźnika, była ostatnio bardzo napięta. LOT zapowiedział w grudniu, że od 1 kwietnia obniży prowizje agentów. Po polskim przewoźniku odezwali się członkowie sojuszu Star, do którego LOT wejdzie w październiku. Lufthansa ma obniżyć prowizje od czerwca, Austrian Airlines od lipca, a SAS od sierpnia.

Ryszard Posyniak przyznaje, że obniżenie o 42 proc. wynagrodzeń dla agentów spowodowałoby bankructwo połowy z nich (obecnie istnieje 330 punktów sprzedaży biletów). Zrzeszenie groziło, że zaskarży decyzję LOT do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Urzędu Lotnictwa Cywilnego.

— Kroki LOT w dobrym kierunku — mówi Ryszard Posyniak.