Lotnisko centralne na razie wirtualne

opublikowano: 06-07-2016, 22:00

Mieli w nie inwestować Chińczycy, ale rząd wcale jeszcze nie zdecydował, czy w ogóle powstanie.

Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury i budownictwa (MiB), skierował do premier Beaty Szydło wniosek o powołanie zespołu ds. lotniska centralnego. — Zespół ma się zajmować całym obszarem lotniczym, także strategią dla branży. Wicepremier Mateusz Morawiecki pragnie się zająć także sprawą systemu komunikacyjnego — mówi Jerzy Szmit, wiceminister infrastruktury i budownictwa.

Na razie pytań jest więcej niż odpowiedzi. — W 2015 r. było ponad 30 mln pasażerów, w 2020 r. Urząd Lotnictwa Cywilnego prognozuje 60 mln. Musimy odpowiedzieć na następujące pytania: jak poszczególne lotniska przejmą wzrastający ruch, skąd będą największe wzrosty i jaki będzie dalszy rozwój LOT-u? Musimy wziąć pod uwagę, że przewoźnicy niskokosztowi to zabójcza konkurencja, UE podejmuje działania do silniejszego kontrolowania transportu lotniczego, a przewoźnicy z Zatoki Perskiej, dotowani przez państwa, umacniają pozycje — wymienia Jerzy Szmit.

MiB przygotowuje strategię lotniczą, ale idzie to opornie. Poprzedni rządowy plan — program rozwoju sieci lotnisk — funkcjonował w latach 2007- 13. W jego ramach rozwinęła się sieć lotnisk regionalnych, które dostały 2,3 mld zł dofinansowania unijnego na inwestycje wartości 6 mld zł.

— Przygotowanie tego programu przez pracowników ministerstwa, ULC, Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej i portów regionalnych kosztowało 70 tys. zł. Gdy chcieliśmy zrobić aktualizację planu, firmy konsultingowe złożyły oferty wartości kilkunastu milionów złotych. Zapadła decyzja, by znowu zrobić program własnymi siłami. W połowie 2015 r. został powołany przez Ministerstwo Skarbu Państwa zespół ds. aktualizacji programu. Przeprowadził analizę, co należy zrobić — opowiada Marek Kachaniak, dyrektor departamentu lotnictwa w MiB. Zaznaczył, że decyzja o centralnym porcie lotniczym nie zapadnie w ciągu jednego dnia.

— Zależy też od sytuacji LOT-u. Tani przewoźnicy przewożą trzykrotnie więcej pasażerów niż LOT, który spadł na trzecią pozycję w Polsce. Kluczowa będzie współpraca z Lotniskiem Chopina. Jeszcze niedawno obsługiwało połowę wszystkich pasażerów w Polsce, teraz — mniej niż 40 proc. Reszta przypada na porty regionalne. Strategia będzie zależała od polityki rządu w sprawie regionów — mówi Marek Kachaniak. Równie niejednoznaczny jest przekaz MSP, właściciela LOTu.

— LOT jest najdynamiczniej rozwijającą się linią lotniczą w Europie, bo po zakończeniu działań kompensacyjnych otwiera dużo nowych połączeń. To od możliwości portu będzie zależeć decyzja, czy należy szukać alternatyw, np. lotniska centralnego. Pozostajemy w kontaktach roboczych z MiB. Z perspektywy LOTu wspieranie polityki hubowej polegającej na stworzeniu centralnego portu byłoby dobre, ale wszystko trzeba policzyć — zaznacza Mikołaj Wild, wiceminister skarbu. Poza analizami dotyczącymi lotniska centralnymi MiB pracuje nad kilkoma innymi projektami, w tym ustawy o przekształceniu Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej.

— Ruszyły prace nad zmianą regulacji dla lotnictwa ultralekkiego, chcemy dokonać zmiany klasyfikacji lotnisk i wprowadzić kategorię lotnisk niecertyfikowanych użytku publicznego, złożymy wniosek o przedłużenie do 2020 r. specustawy dotyczącej budowy lotnisk, która obowiązuje do końca tego roku, bo w kontekście budowy lotniska centralnego mogłaby być przydatna — wymienia Jerzy Szmit.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu