Lotos szuka inwestycyjnych partnerów

Jak i z kim rozwijać petrochemię, z kim budować koksownię — odpowiedzi Lotosu rynek pozna jesienią

W Lotosie letniej laby nie będzie. Gdańska spółka paliwowa zaczęła wakacje od publikacji nowej strategii, a zakończy je jesiennymi komunikatami w sprawie kluczowych inwestycji. Czyli: scenariusza i partnera dla projektu petrochemicznego oraz partnera dla instalacji koksowania.

Paweł Olechnowicz, prezesujący Lotosowi od 11 lat, z planami inwestycyjnymi wciąż wybiega na kilka lat naprzód. Ogłosił nową strategię „Efektywność i rozwój 2013-15”, po której… — Lotos będzie jeszcze placem budów, ale przynoszących, jak w tytule programu, efekt i rozwój — uważa prezes. [FOT. ARC]
Zobacz więcej

Paweł Olechnowicz, prezesujący Lotosowi od 11 lat, z planami inwestycyjnymi wciąż wybiega na kilka lat naprzód. Ogłosił nową strategię „Efektywność i rozwój 2013-15”, po której… — Lotos będzie jeszcze placem budów, ale przynoszących, jak w tytule programu, efekt i rozwój — uważa prezes. [FOT. ARC]

Petrochemia ma być polska

— Studium wykonalności będzie gotowe na początku sierpnia, ale potem jeszcze odniesiemy się do niego my, Azoty i skarb państwa [który kontroluje obie spółki — red.]. Jesienią uzgodnimy dopiero, który scenariusz wybierzemy z np. czterech. A może wybierzemy dwa — tak o projekcie petrochemicznym, realizowanym wspólnie z Grupą Azoty, mówi Paweł Olechnowicz, prezes Lotosu. Przy tej inwestycji, wartej kilka miliardów dolarów, współpraca ze skarbem powinna być ścisła. Szef Lotosu ma nadzieję, że państwo będzie tu aktywne, np. poprzez spółkę Polskie Inwestycje Rozwojowe.

— Dla nas pierwszorzędną kwestią jest to, aby ten projekt miał status rządowego. Ta inwestycja jest ważna dla polskich interesów ekonomicznych, a nie tylko dla samego Lotosu czy Azotów. W tym duchu będziemy rozmawiać o możliwym układzie kapitałowym — podkreśla Paweł Olechnowicz.

Dziś Polska importuje produkty petrochemiczne za ok. 8 mld EUR rocznie. Zdaniem szefa Lotosu, to wystarczający argument za tym, żeby myśleć o stawianiu własnych instalacji krakingu parowego,produkcji polietylenu oraz aromatów. Lotos nie zamierza przy tym być głównym realizującym — tu widzi rolę dla Azotów. Ale jedna z tych instalacji na pewno stanie w Gdańsku, w pobliżu rafinerii Lotosu, dwie pomocnicze natomiast — w Kędzierzynie i w Tarnowie (tam są zakłady Azotów).

— Gdańsk to najlepsza lokalizacja, zwłaszcza że złoża gazu na północy Polski są najbardziej perspektywiczne [gaz jest kluczowym surowcem dla petrochemii — red.] — zauważa Paweł Olechnowicz.

I jeszcze z Puławami

Trudnym etapem będzie wybór partnera technologicznego do projektu.

— Może jesienią, a na pewno do końca roku, uda się wybrać partnerów do petrochemii. Wtedy ruszą wstępne prace projektowe i na koniec 2014 r. powinniśmy być gotowi do rozglądania się za finansowaniem. W 2015 r. powinna zostać wbita łopata, a po trzech latach instalacje mogą być już gotowe — kreśli idealny harmonogram Paweł Olechnowicz. Idealny, bo wpisujący się i w wydobywcze plany samego Lotosu, i w narodowy plan poszukiwań gazu z łupków. Oba mają zaowocować istotnymi wolumenami wydobytego gazu nie wcześniej niż za kilka lat. Petrochemia wciągnęła zresztą prezesa Lotosu na dobre. Ma kolejne pomysły.

— Dwa-trzy lata temu, gdy ktoś mnie pytał, czy Lotos planuje inwestować w petrochemię, to mówiłem, że nie. Wtedy strategia tego nie przewidywała. Dziś jesteśmy w innym miejscu — mamy supernowoczesną rafinerię, zmieniają się warunki, więc dlaczego nie skorzystać z pojawiającej się szansy? Jeśli chcemy realizować ambitne cele, musimy być elastyczni — komentuje Paweł Olechnowicz.

Teraz Lotos przygotowuje razem z Puławami [zakład z grupy Azoty — red.] jeszcze jedną inwestycję petrochemiczną, na ok. 70 mln zł.

— To budowa instalacji ATS, która miałaby produkować tiosiarczan amonu na potrzeby Azotów. Realizacja mogłaby ruszyć w 2015 r. — podaje Paweł Olechnowicz.

Nowe koncesje w tym roku

Petrochemiczne przymiarki nie przesłaniają wydobywczej strategii Lotosu, z budżetem wartym 4,5 mld zł. — W tym roku pomyślimy o jeszcze jednej koncesji w Norwegii. Planujemy też podpisanie z PGNiG umowy zakupu udziałów w ich dwóch lądowych koncesjach konwencjonalnych — zapowiada Paweł Olechnowicz. Rusza też intensywny plan zakładający rekonstrukcję grupy kapitałowej.

— Przyglądamy się strukturze pod kątem zgodności z działalnością podstawową. Analizy pokazują, że w grupie znajdują się podmioty, które miałyby większy potencjał przy wsparciu zewnętrznego partnera biznesowego. Dla takich spółek szukamy alternatywnych scenariuszy, włącznie ze sprzedażą aktywów. Priorytetem jest pomysł na szybki, pewny i sensowny rozwój. To trochę jak szukanie małżonka dla dorastających dzieci — tłumaczy Paweł Olechnowicz.

Naturalnym kandydatem do zdobywania świata na własną rękę jest m.in. Lotos Kolej, na którą matka — Grupa Lotos — od lat szuka pomysłu. Otrzymywała propozycje od zainteresowanych inwestorów, ale nadal szuka optymalnego pomysłu. Modelową transakcją dla zarządu jest tu zresztą sprzedaż Lotos Parafiny w 2011 r. Spółkę w dobrej sytuacji finansowej kupił od grupy fundusz i… rozwija.

— I właśnie o to chodzi. Tak ma być za każdym razem — podkreśla Paweł Olechnowicz. Jesienią skrystalizuje się też plan budowy instalacji opóźnionego koksowania, która ma poprawić efektywność przerobu, a marżę rafineryjną podnieść o 2,2 USD/ na baryłkę. To plan na 400 mln EUR. — Jesienią zdecydujemy, czy zbudujemy to sami, czy z partnerem — zapowiada Paweł Olechnowicz.

OKIEM ANALITYKA

Petrochemia to szansa i ryzyko

WOJCIECH KOZŁOWSKI

analityk Espirito Santo

Na razie nie wiemy jeszcze, co dokładnie miałoby być produkowane w tych instalacjach petrochemicznych, nie znamy też ich parametrów. Dlatego nie uwzględniam ich w raportach na temat Lotosu. Na pewno jednak trzeba zwrócić uwagę na czynnik ryzyka w postaci silnie rozwijającej się konkurencji petrochemicznej w USA. Firmy zza oceanu korzystają z lokalnego taniego gazu, a polskie — z droższego surowca z Rosji. W tym w kontekście inwestycje w petrochemię w Polsce mogą budzić wątpliwość. Z drugiej jednak strony ceny gazu w Europie w końcu zaczną spadać, m.in. z powodu rozwoju branży LNG. Nie od razu, ale w ciągu kilku lat — na pewno. Rozwojowi petrochemii sprzyja też na pewno deficyt takich produktów w Polsce, wypełniany importem. Podobnie jest w Turcji: tam jeden z biznesowych gigantów ogłosił ostatnio plan inwestycji w rafinerię i petrochemię, a inwestorzy przyjęli tę decyzję bardzo pozytywnie. Mam tylko nadzieję, że zaangażowanie kapitałowe Lotosu w ten projekt nie utrudni mu realizacji innych ciekawych inwestycji przewidzianych w strategii, czyli np. budowy instalacji opóźnionego koksowania i rozwoju wydobycia na Bałtyku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Energetyka / Lotos szuka inwestycyjnych partnerów