2257 zł – takie inwestycje, w przeliczeniu na głowę mieszkańca, planuje w przyszłym roku Lublin.
- Wskaźnik wydatków inwestycyjnych będzie rekordowy, znacznie wyższy niż w innych miastach, do tej pory nieosiągalny dla Lublina – mówi Krzysztof Żuk, prezydent miasta.
Na inwestycje pójdzie 700 mln zł, czyli 37 proc. wszystkich wydatków. Prezydent zaznaczył, że w przyszłorocznym budżecie nie będzie "przedwyborczych fajerwerków".
- To jest budżet kończenia inwestycji najważniejszych dla miasta, które przełamują barierę dostępności, są niezbędne do nadrobienia zaległości w infrastrukturze, od których zależy jakość życia w mieście, rozwój biznesu, przypływ inwestycji – tłumaczy Krzysztof Żuk.
Wartość inwestycji współfinansowanych ze środków europejskich ma wynieść 540 mln zł. Najwięcej pieniędzy przeznaczono na przedsięwzięcia transportowe i komunikacyjne, np. projekt modernizacji systemu transportu miejskiego pochłonie 146 mln zł, budowa drogi dojazdowej do węzła Dąbrowica na powstającej obwodnicy Lublina - 171 mln zł, a drugiego dojazdu do obwodnicy, do węzła Jakubowice - 90 mln zł. Na przebudowę ulicy Narutowicza w projekcie budżetu zaplanowano 11 mln zł, a na dokończenie budowy stadionu miejskiego - 85 mln zł.
Blisko 20 mln zł - dwa razy więcej niż w roku ubiegłym - ma być wydane na niewielkie inwestycje, zgłoszone przez rady dzielnic i mieszkańców podczas spotkań z prezydentem.
Dochody miasta w projekcie przyszłorocznego budżetu zaplanowano na 1,954 mld zł, a wydatki na 2,127 mld zł. Deficyt wyniesie ponad 172 mln zł. Zadłużenie na koniec przyszłego roku przekroczy 1,15 mld zł i ma stanowić 59 proc. planowanych dochodów budżetu.
Pierwsze czytanie uchwały budżetowej przewidziane jest na sesji rady miasta 18 listopada.