W marcu sprzedaż aut osobowych zaliczyła zjazd, a to dopiero początek zjawiska, które będziemy obserwowali w kolejnych miesiącach. Liczba rejestracji dziennych zbliża się do 1 tys. aut, co stanowi około 60 proc. stanu sprzed pandemii. Wiele wskazuje na to, że może być jeszcze gorzej — w kwietniu liczba rejestracji może nie osiągnąć 20 tys. — mówi Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.

Jak w tej rzeczywistości odnajdzie się segment premium? Zazwyczaj rósł mniej więcej dwa razy szybciej niż cały rynek aut. Tymczasem w marcu topniał w dwucyfrowym tempie.
— Załamanie sprzedaży, choć już spore, nie osiągnęło jeszcze apogeum. Rynek premium wygląda całkiem nieźle na tle całości — liczba rejestrowanych aut z tego segmentu spadła o 28 proc. wobec prawie 41-procentowego spadku sprzedaży aut osobowych ogółem — zauważa Wojciech Drzewiecki.
W ujęciu kwartalnym spadku prawie nie widać — wyniósł zaledwie 0,15 proc. W 2019 r. liczba rejestracji w segmencie premium urosła jednak o blisko 7,2 proc. Prezes Samaru zaznacza,że ponad 60 proc. nabywców aut luksusowych stanowią firmy. Niepewność co do rozwoju sytuacji może je skłaniać do wstrzymywania się z decyzjami o zakupie, a kryzys — do przestawienia się na samochody z segmentu popularnego. W obliczu konieczności cięcia kosztów i zwalniania pracowników kupno luksusowego auta dla menedżera będzie niekorzystne wizerunkowo.
To odbije się na wynikach droższych marek. W marcu wszystkie marki premium z pierwszej dziesiątki polskiego rynku zanotowały spadek. Największy (o blisko 65 proc.) — Jaguar, najmniejszy (o 6,6 proc.) — Lexus. W pierwszym kwartale więcej niż przed rokiem zarejestrowały cztery marki z pierwszej dziesiątki. Liderem wzrostu (o 22,6 proc.) jest Lexus. Największy spadek liczby rejestracji (o 34,4 proc,). zaliczył Jaguar.