Lyofood przyrządza kieszonkowy bigos

Karolina Zawadka
opublikowano: 2016-08-03 22:00

Dzięki nowym technologiom polska firma wytwarza domowe obiady o minimalnej wadze i maksymalnych wartościach odżywczych. Nie tylko dla podróżników

Frodo Baggins i Samwise Gamgee, idąc przez Śródziemie, by zniszczyć Pierścień w ogniu Góry Przeznaczenia, dostali od królowej Leśnych Elfów lembasy, czyli elficki chleb. Lembas był chlebem spożywanym w podróży — bardzo pożywnym i przez długi czas zachowującym świeżość. Podobnie jest z żywnością produkowaną przez firmę Lyofood, stworzoną przez Laurę Godek-Miąsik, którą amerykański „Forbes” uznał za jedną z najzdolniejszych Europejek. Lyofood zajmuję się produkcją liofilizowanej żywności. Proces ten polega na kontrolowanym dostarczaniu ciepła do zamarzniętego produktu w próżni, tak aby umożliwić „parowanie lodu”. Trwa to od 16 do 24 godzin. Produkt przeznaczony jest do spożywania w podróży, szczególnie dla osób uprawiających sporty ekstremalne. Poprzez odwodnienie posiłek traci ponad 90 proc. swojej pierwotnej wagi, czyli podczas wypraw nie stanowi obciążenia dla sportowców i podróżników. Żywność liofilizowana zachowuje smak, zapach i właściwości odżywcze oryginalnych, nieprzetworzonych produktów. Liofilizowany produkt, jeśli jest szczelnie zapakowany, może być przechowywany przez wiele lat. Jest to możliwe, ponieważ minimalna zawartość wody oraz brak dostępu tlenu hamuje działanie mikroorganizmów, które zazwyczaj są przyczyną psucia się żywności.

DOBRA WSPÓŁPRACA:
DOBRA WSPÓŁPRACA:
Pomysłowość i pasja zespołu Lyofood w połączeniu z technologią i know-how firmy Lyovit stanowią doskonały fundament do stworzenia naszych produktów — przekonuje Laura Godek-Miąsik, założycielka Lyofooda.
MICHAŁ WALCZAK

Pomysł na sukces

Firma stworzona przez Laurę Godek- -Miąsik najpierw została doceniona przez podróżników i himalaistów, którzy na początku składali zamówienia na konkretne menu. Jednak wszystko się zaczęło od wyprawy Krzysztofa Wielickiego na K2 w 1996 r. Polski wspinacz zwrócił się wtedy do taty pani Laury, który prowadził firmę Lyovit, prośbą o przygotowanie na jego wyprawę posiłków liofilizowanych. Wtedy pojawił się pomysł, by zacząć produkować tą metodą gotowe potrawy. Okazało się wówczas, że jest zapotrzebowanie na taką żywność. Wieść o firmie rozniosła się szybko drogą pantoflową i pojawiło się wielu nowych klientów.

— Nasz sukces zawdzięczamy temu, że w odpowiednim momencie zauważyliśmypotrzebę rynku. Teraz powstaje coraz więcej firm, które produkują liofilizowaną żywność. Ale chyba dzięki temu, że byliśmy jednymi z pierwszych, udało nam się odnieść sukces — tłumaczy Laura Godek-Miąsik, założycielka Lyofood. Na wielu rynkach tego typu produkty istnieją już od dawna. Jeszcze kilka lat temu polscy podróżnicy kupowali liofilizowaną żywność w Stanach Zjednoczonych czy na zachodzie Europy. Jednak docenili kielecką firmę. — Po zakupach u nas klienci często wracali z informacją, że zagraniczne posiłki też są instant, pożywne i lekkie, jednak ich smaku nie można porównać do normalnego obiadu w przeciwieństwie do Lyofooda. Stąd wziął się pomysł stworzenia własnej marki, nie tylko dla profesjonalistów — dodaje Laura Godek-Miąsik. Firma powstała w 2009 r. Na początku sprzedaż odbywała się wyłącznie przez internet, jednak można już kupić produkty Lyofooda również w sklepach outdoorowych czy ze zdrową żywnością.

Szeptane rekomendacje

— Najpierw nasze produkty nabywali wyłącznie polscy podróżnicy. Jednak szybko wieść o nas rozniosła się również za granicą, pojawiły się pierwsze pytania, więc postanowiliśmy się nie zamykać na rynki zagraniczne. Nie robiliśmy żadnych analiz rynku. Jako że mieliśmy możliwość zwiększenia produkcji, po prostu to zrobiliśmy — mówi Laura Godek-Miąsik.

W 2010 r. powstała spółka w Niemczech, która zajęła się wprowadzeniem produktu na inne rynki. Tam powstał sklep internetowy w języku angielskim i niemieckim. Na początku wolumen sprzedaży był niewielki. Mniej więcej od 2013 r., po otrzymaniu prestiżowej nagrody Outdoor Industry Award, sytuacja uległa zmianie. Jury konkursu orzekło, że Loyfood produkuje najlepsze liofilizowane posiłki na świecie.

— Zapotrzebowanie na nasze produkty wzrosło kilkakrotnie. Zwiększyliśmy działalność produkcyjną i dwa lata temu wprowadziliśmy nową linię produktów — ekologiczne proszki z owoców i warzyw — wyjaśnia Laura Godek-Miąsik.

Jak u mamy

W ofercie Lyofooda znajdziemy m.in. bigos, strogonowa czy zupę gulaszową, czyli przede wszystkim domowe obiady. Wszystkie dania oferowane przez kielecką firmę przyrządzane są przed procesem liofilizacji i nie jest to gotowanie przemysłowe. Dopiero po ugotowaniu potrawa jest dzielona na oddzielne składniki i zostaje poddana procesowi liofilizacji. Potrawy nie zawierają konserwantów, a produkty, z których są tworzone, pochodzą z własnych upraw bądź od sprawdzonych dostawców. Od początku swojej działalności Lyofood wspiera wielu himalaistów i podróżników. W 2010 r. kielecka firma była oficjalnym partnerem wyprawy Marka Kamińskiego i Jaśka Meli na oba bieguny podczas Zimowej ekspedycji Wisła. Z produktów Lyofooda korzysta również polski zespół podczas zawodów Red Bull X–Alps.

 

Możesz zainteresować się również: