Magellan ostrzy do wiatru

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2010-03-29 00:00

Magellan ocenia potrzeby inwestycyjne szpitali na 10 mld zł. Na razie wydają one 1 mld zł rocznie.

Spółka obiera nowy kurs na najbliższe trzy lata. Azymut: wzrost wartości

Magellan ocenia potrzeby inwestycyjne szpitali na 10 mld zł. Na razie wydają one 1 mld zł rocznie.

Magellan działa na rynku służby zdrowia od wielu lat, a nadal musi tłumaczyć, czym się zajmuje: że nie jest windykatorem, że dostarcza szpitalom finansowanie. Zatem, gdy opieka medyczna ma problemy, nie cieszy się. Magellan nie skupuje wierzytelności w celu windykacji, ale pomaga je spłacać. Taki biznes najlepiej się kręci się, gdy szpitale są płynne i chętne do inwestycji. Tak było w latach 2007-08, gdy Magellan miał rekordowy wzrost kontraktacji.

Dziura w kasie NFZ

Teraz służba zdrowia ma się gorzej. 2009 r. nie był jeszcze zły, bo kryzys na ten rynek dociera z rocznym opóźnieniem. Magellan przygotował strategię na najbliższe trzy lata, z której wynika, że najgorszy będzie 2010 r.

— Spada wartość przypisu składki zdrowotnej. Szacujemy, że w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia zabraknie 1,45 mld zł — mówi Krzysztof Kawalec, prezes spółki.

Składka jest odwrotnie proporcjonalna do wzrostu bezrobocia. W tym roku będzie wyjątkowo niska. Dlatego Magellan spodziewa się, że w 2011 r. rząd podwyższy stawkę składki zdrowotnej z 9 do 10 proc.

Wielkich pieniędzy z tego nie będzie. Tyle tylko żeby poprawić płynność szpitali. Nadal będzie im brakowało nie tylko na obsługę bieżącej działalności, ale też spłatę zaległych faktur. O inwestycjach nawet nie ma co wspominać.

Magellan prognozuje, że już w 2011 r. można oczekiwać pewnej poprawy. Wyhamuje bezrobocie i w górę pójdzie przypis składki zdrowotnej. W 2012 r. szpitale powinny już odetchnąć z ulgą. PKB — zakłada spółka — wzrośnie o 5 proc., bezrobocie spadnie do 10 proc., a przypis składki osiągnie dynamikę 7 proc. r/r.

Ocean możliwości

Chociaż rynek będzie słaby, Magellan chce płynąć, jak torpeda. Spółka wyznaczyła sobie trzy kamienie milowe, które chce minąć do 2012 r.

Po pierwsze, chce co najmniej utrzymać średnioroczną dynamikę zysku netto na poziomie średniej z lat 2007-09 (18 proc.). Po drugie, osiągać zwrot na kapitale powyżej rynkowego benchmarku (zalicza do niego kilka spółek giełdowych, w tym parę banków). W 2009 r. ROE wyniósł 16 proc. Po trzecie, Magellan zamierza pożeglować na kolejne rynki. Dzisiaj oprócz Polski działa na Słowacji i w Czechach. Obydwie spółki są rentowne, a ich udział w przychodach grupy wynosi 6 proc.

— Zakładamy, że jeszcze w tym roku wzrośnie do 10 proc. Docelowo zagraniczna działalność ma przynosić grupie 20 proc. przychodów — mówi Krzysztof Kawalec.

Skąd taki wzrost, skoro rynek słaby? Bo jest on jak ocean, z którego Magellan zaczerpnął ledwie kilka kubków wody. Spójrzmy na poszczególne linie biznesowe. Magellan ocenia potencjał rynku finansowania zaległych płatności (obecnie 70 proc. jego portfela) na 3 mld zł na koniec 2009 r. Dotąd zagospodarował mniej niż 10 proc., chce obsługiwać do 15 proc. puli.

Kolejny biznes: finansowanie należności bieżących. Dzisiaj takie wydatki szpitali wynoszą 10,5 mld zł, a Magellan szacuje, że w 2012 r. będzie to 13 mld zł. Dzisiaj z tego tortu ma niecały 1 proc. Cel: 1,5 proc.

I wreszcie inwestycje, najmniejsza część portfela spółki. Ocenia ona potrzeby inwestycyjne szpitali na 10 mld zł. Rocznie szpitale wydają na nie 1 mld zł. W tej części rynku spółka spodziewa się skokowego przyrostu portfela.

Po osiągnięciu wszystkich założeń Magellan nie spodziewa się, by zagospodarował więcej niż kilka procent potencjału całego rynku finansowania służby zdrowia. A mówi to rynkowy lider!

Szef spółki zapewnia, że Magellan nie ma i mieć nie

Wioleta Błochowiak,

wiceprezes Electusa

Podwoimy skalę

To jest rynek, na którym rzeczywiście można zarobić i wiele można na nim osiągnąć. Trzeba jednak pamiętać o jego specyfice. Próg wejścia jest niski, ale trzeba mieć umiejętności i odpowiednie produkty, by na nim zarabiać. Rynek gwarantuje naszej spółce wzrost. Zamierzamy przynajmniej podwoić skalę działalności w ciągu dwóch lat.

Eugeniusz

Twaróg

Możesz zainteresować się również: