Przez dłuższy czas fundusz Magna Polonia czyścił portfel z biznesów telekomunikacyjnych. Krok po kroku, bez większych zgrzytów, udało się co nieco odłożyć. W efekcie Magna została z całkiem pokaźną walizką gotówki, niemrawym kursem i antyczną stroną internetową. Zatrudniający ledwie sześć osób fundusz z nowym rokiem powraca jednak do tego, czym fundusze zajmować się powinny. Za 8,1 mln zł Magna przejęła 24,5 proc. udziałów w olsztyńskiej spółce Inplus.
![NADZIEJA W TECHNOLOGII: Mirosław Janisiewicz, prezes funduszu Magna Polonia, oraz Adam Sobczak, członek zarządu Inplusa, liczą na skok wartości wspólnych biznesów. Tempo wzrostu ma przypominać branżę telekomunikacyjną przed dekadą. [FOT. TP] NADZIEJA W TECHNOLOGII: Mirosław Janisiewicz, prezes funduszu Magna Polonia, oraz Adam Sobczak, członek zarządu Inplusa, liczą na skok wartości wspólnych biznesów. Tempo wzrostu ma przypominać branżę telekomunikacyjną przed dekadą. [FOT. TP]](http://images.pb.pl/filtered/d178b14c-bd6a-40e2-a076-47df6a4dc847/ca4efbc3-852b-5341-acfb-39e2ad4b864e_w_830.jpg)
— Nie ukrywajmy, rynek telekomunikacyjny inwestycyjnie jest dziś mało atrakcyjny i trudno tutaj zarobić na transakcjach kapitałowych. Szukamy technologicznych nisz — spółek, które już zarabiają, a jeszcze nie trafiły na celownik private equity — zastrzega Mirosław Janisiewicz, prezes Magna Polonia.
I rzeczywiście, Inplus z telekomunikacją nie ma nic wspólnego. Spółka jest jednym z liderów w sferze obsługi procesu inwestycyjnego, a w szczególności opracowań i analiz planistycznych, czyli np. miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego czy skutków ekonomicznych realizacji inwestycji. Spółka realizuje kontrakty m.in. dla Gaz-Systemu, PGNiG czy Polskich Sieci Elektroenergetycznych. W zeszłym roku miała kilkanaście milionów złotych przychodu.
— O zysk się nie martwimy. Co możemy, to reinwestujemy. Pieniądze od nowego inwestora pozwolą nam na pracę nad większą liczbą projektów jednocześnie. Do 2020 r. inwestycje, przy których nasze usługi będą potrzebne, liczone będą w miliardach. Dlatego zakładamy, że w kilka lat Inplus będzie przynajmniej kilkakrotnie większym biznesem — zapowiada Adam Sobczak, członek zarządu i współwłaściciel Inplusa. W tle nowej inwestycji warszawskiego funduszu jest Cenatorium, spółka zależna Inplusa.
To kolejny podmiot działający w niszy i liczący na szybki wzrost przychodów przy wysokiej rentowności. Cenatorium to swoiste przedłużenie Inplusa. Spółka zbiera informacje o cenach nieruchomości ze źródeł publicznych i komercyjnych, przetwarza je i dostarcza klientom, na razie biznesowym, czyli głównie podmiotom realizującym inwestycje liniowe (linie wysokiego napięcia, gazociągi itp.) oraz bankom. W Cenatorium w zeszłym roku zainwestował fundusz EMP związany z właścicielami giełdowego Bakallandu.
— Jesteśmy młodą firmą, ale szybko zbliżamy się do sytuacji, w której nasze dane i usługi będą standardem np. w bankowości. Wtedy wielomilionowe nakłady na budowę systemów informatycznych szybko się zwrócą — zapowiada Adam Sobczak.