Magna Polonia znowu szuka partnera dla JFM
Nie dojdzie jednak do połączenia jarocińskiej spółki z krakowskim Celtem
WIĘZY POZOSTANĄ: Zbigniew Mendel, prezes JFM, zapewnia, że mimo fiaska konsolidacji, spółka nadal będzie współpracować z krakowskim Celtem. fot. ARC
Jarocińskie Fabryki Mebli, znajdujące się w portfelu NFI Magna Polonia, muszą poczekać na inwestora. Wiele wskazuje na to, że nie dojdzie do planowanej wcześniej fuzji wielkopolskiego producenta z Celtem, krakowską spółką meblarską.
NFI Magna Polonia, właściciel prawie 48 proc. akcji Jarocińskich Fabryk Mebli, szuka dla spółki nowego inwestora branżowego. Fundusz prowadzi rozmowy z kilkoma potencjalnymi partnerami strategicznymi, ale dotąd nie podjął żadnej wiążącej decyzji dotyczącej przyszłości jarocińskiej fabryki. Zdaniem Piotra Oskroby z AIB WBK Fund Management, firmy zarządzającej NFI Magna Polonia, finalizacji transakcji można spodziewać się na przełomie roku. Nieoficjalnie wiadomo, że zainteresowanych nie brakuje. Wśród nich znajdują się też zagraniczne podmioty.
— Chcemy, aby przyszły inwestor wniósł przede wszystkim know-how oraz środki na dalsze inwestycje. Liczymy także, że będzie to poważny gracz na rynku — mówi Zbigniew Mendel, prezes Jarocińskich Fabryk Mebli.
W branży mówi się jednak o tym, że znalezienie nowego partnera dla JFM nie będzie łatwe.
— Dużo zakładów z naszej branży poszukuje inwestorów. Nie wiem, czy obietnice, że JFM dostanie partnera do końca roku, zostaną dotrzymane — komentuje Julian Nuckowski, prezes Swarzędza.
Zerwane zaręczyny
Jeszcze niedawno głośno było o ewentualnej fuzji JFM z Celtem, krakowskim producentem mebli. Głównym udziałowcem obu firm jest NFI Magna Polonia. Podpisano już nawet tzw. umowę przedwstępną. Na tym jednak się skończyło.
— Dzięki ściślejszej współpracy zakłady mogłyby znacznie obniżyć koszty handlowe z tytułu ujednolicenia dystrybucji. Teraz NFI ma inny plan dotyczący naszej przyszłości — twierdzi Zbigniew Mendel.
Wyjście z dołka
Dzięki restrukturyzacji firma notuje coraz lepsze wyniki. Co prawda ubiegły rok zamknęła ze stratą 8,2 mln zł, ale prezes zapewnia, że w tym roku może osiągnąć zysk wysokości 1 mln zł.
— Dzięki znacznej redukcji kosztów produkcji i zatrudnienia udało się uzyskać środki m.in. na spłatę części zaciągniętych kredytów. W tym roku planujemy zakup linii produkcyjnej do wytwarzania mebli w okleinach naturalnych. Jej koszt szacujemy na 5 mln zł — informuje Zbigniew Mendel.
Spółka realizuje też kontrakty na tzw. meble stoczniowe. W tym roku zrealizowano już trzy zamówienia dla polskich armatorów, dotyczące wyposażenia statków wycieczkowych. Ich wartość wynosi około 6 mln zł.
— Kilka dni temu podpisaliśmy następny kontrakt. Obserwujemy też duże zainteresowanie stoczni niemieckich — dodaje prezes.