Rusza sprzedaż majątku stoczni ze Szczecina i Gdyni. Jedna została wyceniona na 100 mln, druga na 300 mln zł.
Agencja Rozwoju Przemysłu ogłosiła przetarg na sprzedaż aktywów Stoczni Szczecińskiej Nowa. Dziś powinien zostać ogłoszony przetarg dla Stoczni Gdynia. Aktywa pierwszego zakładu wyceniono na 100 mln, drugiego na 300 mln zł. Potencjalni nabywcy nie komentują wycen, ale na pierwszy rzut oka widać, że nie są wygórowane. W ubiegłym roku konsorcjum Mostostalu Chojnice wraz z norweskim Ulsteinem proponowało wkład własny dla SSN na poziomie 280 mln zł, a 400 mln zł miał dorzu- cić skarb państwa, by pok- ryć stoczniowe straty na nie- rentownych kontraktach. W przypadku Stoczni Gdynia ukraiński ISD oferował 320 mln USD (ponad 1 mld zł), skarb miał wspomóc firmę kwotą 835 mln zł.
Plany te ze względu na wysoką pomoc publiczną odrzuciła Bruksela i doradziła sprzedaż samego majątku. Tyle że w branży nastał kryzys i choć państwo sprzedaje aktywa wolne od długów i nierentownych kontraktów, a nowi inwestorzy sami mogą dobrać sobie pracowników, to wyceny majątku spadły dramatycznie. Co wię-cej, stoczniowcy boją się nawet, że mimo promocyjnych cen nie uda się znaleźć nabywców.
— Majątek stoczni został podzielony na pakiety, zgodnie z wytycznymi Komisji Europejskiej. Mam nadzieję, że zainteresują się nimi inwestorzy, który pogrupowany majątek będą mogli nabywać w postaci pakietów —uważa Wojciech Dąbrowski, prezes ARP.
Majątek Stoczni Szczecińskiej został podzielony na 11 części, a Gdyni aż na 38. Produkcyjnymi aktywami SSN nadal interesują się Mostostal Chojnice i Ulstein. Pojawiają się jednak sygnały, że chętni poczekają z ofertami na aukcje, które będą ogłaszane, jeśli przetargi zakończą się fiaskiem.
Gruntami Stoczni Gdynia interesuje się gdyński port. Niewykluczone, że weźmie także część aktywów produkcyjnych, jeśli znajdzie dla nich branżowego dzierżawcę. ISD nie mówi "pas", ale czeka na szczegóły oferty.