Maklerzy powinni ostrzegać klientów

Maklerzy powinni ostrzegać klientów

Maklerzy powinni ostrzegać klientów

Artur A. Adamski
opublikowano: 23-11-1998, 00:00

Maklerzy powinni ostrzegać klientów

Obok koncepcji podnoszenia kryteriów dopuszczeniowych, nowego systemu notowań i samoedukacji inwestorów, pomocne w ostrzeganiu przed niebezpiecznymi papierami jest doradztwo maklerów. Jednak ci zamiast pomagać, w większości biur maklerskich są nadal bierni i unikają wyrażania swych opinii.

— Obroną przed niebezpiecznymi papierami powinno być doradztwo i porady maklerów. Ci zaś są bierni. Uważam, że nie można akceptować takiej sytuacji — mówi Wiesław Rozłucki, prezes GPW.

Przyczyna niechęci do pomocy klientom tkwi w regulacjach prawnych. Do połowy tego roku maklerzy blokowani byli przez KPWiG, która swoimi przepisami nakazywała ostrożność w doradzaniu klientowi.

Ostatnim rozporządzeniem KPWiG, które uważa się za hamulec w aktywności maklerów, było wydane 22 września ubiegłego roku rozporządzenie nakazujące oznaczanie oraz prowadzenie rejestru zleceń klientów realizowanych na podstawie doradztwa maklera.

— Na początku przyszłego roku przepisów te zostaną złagodzone i oznaczenia zleceń będą nie obligatoryjne lecz na żądanie klienta — tłumaczy Krzysztof Wantoła, prezes Izby Domów Maklerskich.

Do tej pory na palcach jednej ręki można policzyć biura, których klienci mogą liczyć na pomoc. Po prostu maklerzy przyzwyczaili się do bierności, gdyż taka sytuacja jest wygodna i nie wymaga wysiłku.

Walka o klienta wymusza zmianę postaw i sytuacja coraz bardziej się poprawia.

— Nieodpłatne rekomendacje nie mogą być indywidualne dla wszystkich, gdyż jeśli biuro maklerskie ma kilkadziesiąt tysięcy klientów, to trudno jest obsłużyć wszystkich i biuro musi wybierać klientów — dodaje Krzysztof Wantoła.

Kto będzie w uprzywilejowanej pozycji jest uzależnione od wewnętrznych regulacji domu maklerskiego.

Pojawia się jednak inne zagrożenie, dla samego maklera. Jeśli wie o możliwości manipulowania kursem, powinien to zgłosić do KPWiG. Jeśli tego nie zrobi, a jednocześnie ostrzeże klienta, wówczas, przynajmniej teoretycznie, uczestniczy w manipulacji.

Z tego punktu widzenia makler albo jest „spółdzielcą” albo nie wie nic. Jednak nie ma sytuacji bez wyjścia: makler zgodnie ze swoim doświadczeniem rynkowym, może sugerować, iż papier należy do grupy podwyższonego ryzyka i istnieje możliwość manipulacji kursem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur A. Adamski