Mała aktywność graczy nie stopuje spadków na GPW
Już przebieg poniedziałkowych notowań ciągłych zapowiadał spadkowy scenariusz na wtorkowej sesji w Warszawie. Istniała jednak szansa, że nie zostanie on zrealizowany. Rozwój wydarzeń na parkiecie za oceanem jest dla inwestorów operujących w Warszawie bardzo często wzorcem dla podejmowanych decyzji inwestycyjnych. W poniedziałek impuls wzrostowy na rynku akcji w Stanach Zjednoczonych nie miał jednak racji bytu. Na koniec pierwszej w tym tygodniu sesji w Nowym Yorku, Dow Jones był na poziomie praktycznie takim samym jak na zamknięciu piątkowych notowań.
WCZORAJSZA przecena na warszawskiej giełdzie objęła swym zasięgiem cały rynek. Podczas notowań jednolitych wszystkie indeksy giełdowe zgodnie straciły na wartości. Rynek funduszy był ponownie tym, który stracił przed południem najwięcej (NIF na fixingu spadł o 2,8 proc.). Przewaga sprzedających widoczna była także na otwarciu notowań popołudniowych i taka sytuacja utrzymała się do końca wtorkowej sesji. W tej części sesji na zwyżkę stać było tylko akcje funduszy.
AKTYWNOŚĆ inwestorów oceniana przez pryzmat wartości zawieranych transakcji jest bardzo mizerna. Wczoraj obroty na wszystkich rynkach łącznie nie zdołały osiągnąć kwoty choćby 80 mln zł. Gołym okiem widoczna jest nieobecność na rynku silnego kapitału. W tej sytuacji trudno przypuszczać, aby główny indeks giełdowy na najbliższych sesjach zdołał uporać się z granicą 15 tys. punktów. Wydaje się, że bardziej prawdopodobne jest to, iż przedłużająca się niemoc rynku może zachęcić następnych graczy do jego opuszczenia. Przy bardzo skromnych obecnie obrotach na GPW ich reprezentacja nie musi być wcale liczna, aby sprowokować następną falę spadkową.
W PONIEDZIAŁEK mocno podskoczyły notowania akcji Broka. Koszalińska spółka podała obiecujące, nowe prognozy wyników finansowych na 1999 rok. W dniu wczorajszym maksymalny wzrost stał się udziałem papierów Elektromontażu Export. Za zwyżką stała informacja o fuzji z imiennikami z Lublina, Łodzi i Wrocławia. Mocno podskoczył także (o 6,7 proc.) kurs Caspolu. Można przypuszczać, że wpłynęła na to obniżka ceny paliw, która ma duże znaczenie dla działalności spółki. Jednocześnie (3,2 proc.) wtorkowy spadek kursu walorów Broka pokazuje, jak szybko rynek zmienia swoje nastawienie. Świadczy to, że w obecnej sytuacji największą szansę na profity mają najbardziej wytrawni inwestorzy bądź też tacy, którzy mają najszybszy dostęp do kluczowych informacji.