Czytasz dzięki

Mała czarna, cudów moc

opublikowano: 05-12-2019, 22:00

Zapytani o magiczny napój, wskażemy galijską miksturę z filmów o Asteriksie i Obeliksie. A przecież więcej czarodziejskich mocy ma w sobie dobra, aromatyczna kawa.

Zimna Szwecja jest urządzona ciepło i przytulnie. Dotyczy to także życia biurowego. W miejscach pracy, tak jak w domach, dominują stonowane kolory, naturalne materiały i proste, lecz wysmakowane formy. W tym niemal rodzinnym świecie nie widać zbytniego szacunku dla tytułomanii i konwenansów. Bez względu na płeć, wiek i stanowisko każdy zwraca się tam do innych po imieniu. Familiarną atmosferę dopełnia zaś fika — obyczaj mający charakter instytucji społecznej oznaczający przerwy na kawę, które są okazją do nieformalnych spotkań i dyskusji oraz skracania dystansu.

Śladem sąsiadów zza morza

W Polsce fika to dopiero melodia przyszłości, niemniej coraz trudniej wyobrazić sobie dzień w biurze bez kubka cappuccino, flat white lub latte macchiato. Potwierdza to badanie zrealizowanie na zlecenie Nespresso Professional. Kawę w pracy pije 86 proc. ankietowanych Kowalskich, a 70 proc. uważa to za nieodłączny element życia biurowego. Ponad trzy czwarte respondentów oddaje się temu rytuałowi w firmowej kuchni, pokoju do wypoczynku lub pomieszczeniu socjalnym. Wyjazdy integracyjne są przereklamowane. To zwyczaj wspólnego spożywania napoju bogów (któż śmiałby go nazywać diabelską miksturą) sprzyja nawiązaniu bliższych relacji, poznawaniu nowych osób i wymianie informacji — mówią zgodnie uczestnicy sondażu.

— Przerwa na kawę to sacrum, które pozwala uciec na chwilę od obowiązków i nabrać energii do następnego zadania. Chodzi o relaks, odprężenie. Ale nie tylko. Pytanie: z mlekiem, z cukrem? — od razu rozluźnia atmosferę, do zawodowych interakcji wprowadza ludzki pierwiastek — uśmiecha się Iwona Żelazna odpowiedzialna za marketing B2B w Nestle Nespresso.

Dodaje, że w jej firmie idzie się o krok dalej, dopytując gościa o ulubiony profil aromatyczny i intensywność kawy.

— Jest to najczęściej początek ciekawej rozmowy, niezależnie od tego, w jakim celu się spotykamy i jakie tematy ostatecznie omówimy. Bardzo lubimy te chwile — przyznaje Iwona Żelazna.

25082f04-4285-11ea-b77f-2e728ce88125
Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Zapewne fika powstała z potrzeby serca. Gdyby jednak w Szwecji nie było tego zwyczaju, trzeba byłoby go wymyślić. Przemawia za tym badanie psychologów z Uniwersytetu Yale, według którego trzymanie w dłoniach kubka z ciepłym napojem sprawia, że oceniamy innych znacznie lepiej — jako troskliwych i hojnych. To oczywiście wpływa korzystnie na decyzje podejmowane przez klientów i partnerów biznesowych. Mówiąc wprost: osobę, z którą chcemy ubić interes, powinniśmy poczęstować gorącą kawą. Dzięki temu nabierze do nas zaufania i sympatii. Przy czym opór rozmówcy przełamie nie nasz życzliwy gest — ufundowanie smacznego płynu, tylko sama kawa.

Relacje, nie manipulacje

Amerykańscy uczeni część studentów uraczyli gorącą małą czarną, a część — mrożoną. Co się okazało? Spod piór żaków, którzy weszli w kontakt z rozgrzewającym napojem, wyłaniał się obraz dużo cieplejszego interlokutora. Przekłada się to na zachowania społeczne i altruistyczne. Ludzie chętniej współpracują i dają coś innym, jeśli akurat trzymają w rękach coś ciepłego. I odwrotnie: wolą brać niż dawać, gdy w ręku mają coś zimnego. Jak wyjaśnić to zjawisko? Zdaniem naukowców z Yale takie nastawienie emocjonalne wynika z pierwszych doświadczeń każdego człowieka. Chodzi o więź niemowlęcia z matką i szerzej — ze swoją rodziną. Kto by pomyślał, że doznania fizyczne aż tak bardzo oddziałują na czysto psychologiczne oceny. Wnioski z kawowego eksperymentu można wykorzystać w negocjacjach biznesowych, marketingu i sprzedaży, jak również w budowaniu zespołu — mało co spaja pracowników lepiej niż skandynawska fika. Ale pamiętajmy o jednym: tu nie ma miejsca na manipulację. Filiżanka dobrej, ciepłej kawy największe cuda czyni wtedy, gdy proponujmy ją zupełnie bezinteresownie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane