Impel wie, ile do końca roku otrzyma dotacji. Problem w tym, że czeka go kolejna zmiana przepisów.
Prawie 19 mln zł otrzyma w drugim półroczu Impel z tytułu statusu zakładu pracy chronionej. To trzy razy więcej niż zakładano.
— To bardzo dobra wiadomość — komentuje Flawiusz Pawluk z domu maklerskiego CA IB.
Wczoraj spółka, jedna z największych na rynku sprzątania, ochrony i kateringu, oficjalnie poinformowała o rozporządzeniu rządu, które określa dotacje. To wystarczyło, aby wywindować akcje nawet o ponad 5 proc. — do 11,50 zł. Czy wystarczy też, aby poprawić finanse firmy, które po zmianach w zasadach dofinansowania zakładów pracy chronionej bardzo ucierpiały? Na początku roku spółka planowała zarobić niespełna 30 mln zł. Po II kwartałach ma 20 mln zł straty.
— Wyjaśniona kwestia tegorocznych dotacji pozwala prognozować tegoroczną stratę nie na poziomie 50 mln zł, ale 20-30 mln zł. Jeżeli w przepisach nic się nie zmieni i spółka przeprowadzi restrukturyzację, to zysk może pojawić się już w przyszłym roku — uważa analityk.
Problem w tym, że na początku przyszłego roku przepisy regulujące zasady działania zakładów pracy chronionej znowu się zmienią. Jak — tego nie wiadomo.
CA IB, uwzględniając najnowsze wiadomości, wycenia jedną akcję Impela na 12 zł.