Małe cegielnie przegrały

Krzysztof Maciejewski
opublikowano: 1999-09-23 00:00

Małe cegielnie przegrały

Wielkie koncerny kontrolują już około 70 proc. rynku ceramiki budowlanej. Po wyeliminowaniu drobnych producentów potentaci rozpoczęli kolejny etap wojny o klienta

Rozpoczął się kolejny etap wyścigu na rynku ceramiki budowlanej. Produkty nie różnią się między sobą pod względem jakości. Pozostaje rywalizacja cenowa. Duże koncerny stać nawet na dokładanie do interesu.

— Zdecydowana większość małych cegielni już upadła — uważa Grzegorz Grabowski z bytomskiej Fabryki Ceramiki Budowlanej Wacława Jopka.

Rynek ceramiki budowlanej przeczy sądom o kryzysie w budownictwie. Od początku lat 90. sprzedaż niektórych asortymentów (np. cegieł klinkierowych czy dachówki ceramicznej) systematycznie rośnie — średnio 10 proc. rocznie.

— Statystyki przekłamują rzeczywistość. Chociaż liczba oddawanych do użytku mieszkań spada, to faktycznie buduje się ich więcej, gdyż ze względów podatkowych zaniża się tę wielkość — twierdzi Zbigniew Pawłowski, dyrektor inwestycyjny ds. spółek budowlanych w NFI Hetman.

Nasilenie konkurencji odbija się na polityce informacyjnej firm. Niedawno leżące na terytorium Polski dwie cegielnie należące do australijskiego Borala zostały bez wcześniejszych zapowiedzi przejęte przez brytyjską firmę Hansen Bricks. Z kolei przedstawiciele austriackiej firmy Wienerberger od kilku miesięcy nie ujawniają żadnych szczegółów swojej strategii, twierdząc, że,,na obecnym etapie rozwoju nie jest to możliwe”. Taktyka milczenia ze strony Wienerbergera prawdopodobnie zwiastuje, że w 2000 roku rynek zostanie na nowo podzielony.