Małe porty tracą wyporność

opublikowano: 06-02-2019, 22:00

Brak pieniędzy na inwestycje powoli zatapia małe i średnie porty. Wszystkie przeładowują rocznie zaledwie 0,7 proc. tego, co cztery duże polskie porty bałtyckie

W Polsce działa sześć średnich i 21 małych portów morskich. W przeładunkach odgrywają jednak marginalną rolę. Z raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK) wynika, że w 2017 r. na tych 27 nabrzeżach przeładowano łącznie 530 tys. ton towarów. To zaledwie 0,7 proc. łącznych obrotów polskich portów, bo w tym samym czasie przez nasze cztery duże porty przewinęło się 78 mln ton towarów.

W 21 małych i sześciu średnich polskich portach morskich przeładowano w 2017 r.
zaledwie 0,7 proc. tego, co w czterech strategicznych. Jednym z powodów jest
ogromnie niedofinansowanie mniejszych nabrzeży. Na zdjęciu: wejście do portu w
Kołobrzegu.
Wyświetl galerię [1/3]

PRZEPAŚĆ:

W 21 małych i sześciu średnich polskich portach morskich przeładowano w 2017 r. zaledwie 0,7 proc. tego, co w czterech strategicznych. Jednym z powodów jest ogromnie niedofinansowanie mniejszych nabrzeży. Na zdjęciu: wejście do portu w Kołobrzegu. Fot. Wojciech Wójcik

32 proc. potrzeb

NIK sprawdziła, czy i w jaki sposób administracja morska, marszałkowie województw i podmioty zarządzające małymi i średnimi portami realizują strategię ich rozwoju. W ocenie kontrolerów, w okresie 2015 — I półrocze 2017 r. wymienione podmioty nie w pełni realizowały założenia przyjęte w strategiach i planach rozwoju nabrzeży.

Główną przyczyną, hamującą rozwój tych portów, były dalece niewystarczające nakłady na infrastrukturę. Aby porty mogły zwiększyć przeładunek towarów i zacząć zarabiać, należy przede wszystkim pogłębić drogi podejściowe i same akweny. Na to jednak nie ma pieniędzy.

NIK podkreśla, że dyrektorzy urzędów morskich „rzetelnie rozpoznawali i szacowali wielkość środków potrzebnych na modernizację i utrzymanie infrastruktury zapewniającej dostęp do średnich i małych portów”, jednak przyznawane fundusze były o wiele mniejsze od zgłaszanego zapotrzebowania. Priorytetem był rozwój portów o podstawowym znaczeniu dla gospodarki narodowej (w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie i Świnoujściu). Utrzymanie infrastruktury, zapewniającej dostęp do średnich i małych portów, jest finansowane z budżetu państwa. Na ich tory wodne przeznaczono w 2015 r. 8,2 mln zł, co stanowiło niespełna 38 proc. bieżących potrzeb, w 2016 r. — 5,9 mln zł (34 proc.), a w 2017 r. — 7,4 mln zł (25 proc.). W badanym przez NIK okresie zrealizowano zadania za 21,4 mln zł, zaspokajając tylko 32 proc. bieżących potrzeb. Wartość niezrealizowanych, a planowanych zadań oszacowano na 47,6 mln zł. Skumulowane potrzeby inwestycyjne niewielkich nabrzeży sięgały natomiast 447 mln zł.

Na poprawę infrastruktury średnich portów planowano przeznaczyć fundusze z Unii Europejskiej (POIŚ 2014-20). Tak miała być finansowana przebudowa wejścia do portów w Elblągu (za niemal 22 mln zł), w Ustce (za 205 mln zł) i w Darłowie (220 mln zł). Ostatecznie do programu nie zakwalifikowano jednak średnich portów, wzięto pod uwagę tylko cztery największe.

Portowa mielizna

Czy małe polskie porty zatoną z powodu niewystarczających inwestycji? Raczej utkną na mieliźnie, ponieważ niezbędne prace ograniczano do zaspokajania najpilniejszych potrzeb, w tym pogłębiania torów wodnych. Mimo to przez brak pieniędzy tory podejściowe do czterech średnich i ośmiu małych portów (w Dźwirzynie, w Rowach, w Łebie, w Kamieniu Pomorskim, w Mrzeżynie, w Wolinie, w Trzebieży i w Dziwnowie) były płytsze niż określały to zarządzenia dyrektorów urzędów morskich. Dlatego przy niskich stanach wody jednostkom o zanurzeniu maksymalnym dla konkretnego portu było trudno manewrować przy wyjściu i wejściu do niego. NIK wskazuje też na jakość przepisów, które ograniczają działalność gospodarczą podmiotów, zarządzających portami. Polega to na oddzieleniu funkcji zarządzania nieruchomościami i infrastrukturą portową od działalności komercyjnej. Oznacza to, że spółki zarządzające portami poza działalnością portową i wynajmem terenu portowego nie mogą prowadzić działalności komercyjnej. Kontrolerzy zwrócili także uwagę na przypadki braku współpracy administracji morskiej (urzędów morskich) i portowych zarządców.

— Na przykład Dyrektor Urzędu Morskiego w Słupsku, mając na uwadze szacunkowy koszt, który wyniósłby 732,1 tys. zł, nie zgodził się na wniosek Zarządu Portu w Ustce o zwiększenie zanurzenia z 4 m do 4,5 m. Szacowana przez spółkęstrata przychodów z powodu mniejszego zanurzenia tylko w 2017 r. wyniosła 200 tys. zł — czytamy w komunikacie NIK.

Izba jako słabą stronę małych i średnich portów wskazuje niską efektywność zarządzania nimi przez Urzędy Morskie. Rozwiązanie? Zdaniem NIK, to konieczność przyspieszenia ich komunalizacji. Kontrolerzy zaznaczają, że tam, gdzie została przeprowadzona, poprawił się rozwój infrastruktury portowej. Przykładem mogą być porty w Kołobrzegu, Mrzeżynie, Stepnicy i Ustce. W analizowanym okresie komunalizacji nie przeprowadzono jednak w aż 16 portach. Brak zainteresowania małych gmin ich przejęciem był spowodowany głównie regulacjami prawnymi, nakładającymi na właściciela obowiązek utrzymania kapitałochłonnej infrastruktury portowej bez wsparcia z budżetu państwa. Przyczyną opieszałej komunalizacji portów może być także wykluczenie możliwości wsparcia średnich i małych portów funduszami z POIŚ 2014-20.

Apel do ministra

Najwyższa Izba Kontroli wnioskuje do Ministra Gospodarki i Żeglugi Śródlądowej o zapewnienie finansowania, umożliwiającego dyrektorom Urzędów Morskich utrzymanie infrastruktury średnich i małych portów oraz o zainicjowanie zmian przepisów ustawy o portach i przystaniach morskich, m.in. w zakresie zwiększenia możliwości pozyskiwania pieniędzy przez podmioty zarządzające portami czy możliwości dofinansowania utrzymania infrastruktury portowej z budżetu państwa. NIK zwraca także uwagę na konieczność zapewnienia przejrzystego podziału kompetencji dyrektorów Urzędów Morskich i zarządców portów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy