Mało pewne miliardy z Enei

AMB
opublikowano: 29-09-2009, 00:00

O tym, czy wpływy ze sprzedaży spółki zasilą budżet 2009, skarb przekona się w ostatniej chwili.

O tym, czy wpływy ze sprzedaży spółki zasilą budżet 2009, skarb przekona się w ostatniej chwili.

15 października to termin, do którego Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) spodziewa się uzyskać wiążącą ofertę niemieckiego RWE w sprawie zakupu większościowego pakietu akcji Enei — dowiedział się "Puls Biznesu".

— Najwcześniejszy możliwy termin ogłoszenia wezwania przez RWE przypada na początku listopada. Realnie spodziewamy się, że nastąpi to do połowy miesiąca — usłyszeliśmy w MSP.

To oznacza, że miesięczny okres zapisów dla inwestorów, którzy postanowią pozbyć się akcji, potrwa prawie do grudniowych świąt. Ewentualne kontrwezwanie, którego ogłoszeniem może być zainteresowany szwedzki Vattenfall, obecnie mniejszościowy udziałowiec Enei (a do niedawna murowany kandydat na inwestora strategicznego w spółce), może więc zaskoczyć skarb w ostatniej chwili.

— Jeśli cena byłaby wyższa niż w wezwaniu RWE, termin prywatyzacji Enei przesunąłby się na przyszły rok. Wtedy mielibyśmy dostatecznie dużo czasu, żeby rozpocząć procedurę poszukiwania inwestora od nowa. Jeśli RWE chce mieć pewność, że kupi Eneę, musi od razu zaoferować odpowiednio wysoką cenę — mówi nasz rozmówca z MSP.

Pytanie, na ile poważnie Niemcy powinni liczyć się z kontrwezwaniem? Medialne zaangażowanie Vattenfalla w kwestię prywatyzacji Enei wskazuje na to, że inwestor nie stracił jeszcze zainteresowania spółką. Nie wiadomo jednak, czy jest tak dlatego, że Szwedzi wciąż myślą o zakupie pakietu kontrolnego, czy też dlatego, że chcą dobrze sprzedać kupione w ofercie publicznej niespełna 19 proc. akcji.

Pakiet, który zamierza sprzedać skarb państwa (ponad 67 proc.), według notowań giełdowych jest warty prawie 7,1 mld zł. Jednak nie cała kwota zasiliłaby wprost państwowe finanse. Do budżetu trafiłoby tylko 40 proc. wpływów, bo reszta zostałaby rozdysponowana na kilka funduszy, z których najwięcej, bo 40 proc. całej kwoty, zainkasowałby Fundusz Rezerwy Demograficznej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane