Forfaiting polega na zakupie przez bank wierzytelności terminowych w złotych lub walutach obcych według określonej stopy dyskontowej bez prawa regresu, czyli ich zwrotu podmiotowi zbywającemu.
— Pozwala przedsiębiorcy uzyskać dodatkowe źródła finansowania przed upływem terminu wierzytelności i zmniejszyć ryzyko związane ze sprzedażą towarów i usług — mówi Grzegorz Pojnar z departamentu finansowania handlu w BNP Paribas Bank Polska. Małgorzata Perkuszewska z departamentu bankowości transakcyjnej Banku Pekao dodaje, że w przypadku rozliczeń w obcej walucie unika się ryzyka kursowego.
Usługa dla biznesu
— Forfaiting jest przeznaczony dla przedsiębiorców, którzy handlują z odbiorcami krajowymi i zagranicznymi, a przy tym zabezpieczają płatności za pomocą akredytyw, gwarancji lub weksli — tłumaczy Jerzy Dąbrowski, dyrektor departamentu faktoringu i finansowania handlu w Banku Millennium. Najczęściej stosowaną formą tego rozwiązania jest dyskonto akredytyw dokumentowych z odroczonym terminem płatności.
— Interesują się nim głównie eksporterzy, którym akredytywa pozwala na przeniesienie ryzyka niewypłacalności z importera na jego bank. Importer często godzi się na takie rozliczenie w zamian za akceptację dłuższego terminu odroczenia płatności przez eksportera — wyjaśnia Grzegorz Pojnar.
Jedną z powszechniejszych odmian forfaitingu jest także wykup wierzytelności wynikających z kontraktów handlowych i udokumentowanych fakturami.
— Warunkiem jego zastosowania jest odroczenie płatności po wykonaniu dostawy lub zrealizowaniu usługi. Nie ma znaczenia, czy spłata ma zostać dokonana jednorazowo, czy w ratach zgodnie z ustalonym harmonogramem — mówi Grzegorz Pojnar. Stosunkowo nowym rozwiązaniem jest natomiast forfaiting importowy, polegający na dyskoncie akredytywy własnej przez bank, który ją otworzył.
— Instrument ten pozwala eksporterowi uzyskać środki wcześniej, na bardziej korzystnych warunkach niż w jego krajowym banku. Natomiast importerowi pomaga odroczyć płatność w dogodny dla niego sposób — mówi Grzegorz Pojnar.
Jak zaznaczają eksperci, warto pamiętać, że kontraktów forfaitingowych nie reguluje Kodeks Cywilny.
— Należą do grupy tzw. umów nienazwanych, co pozwala na swobodne kształtowanie ich treści — wyjaśnia Radosław Sosnowski, starszy menedżer produktu w departamencie finansowania handlu ING Banku Śląskiego.
Kuzyn nie bliźniak
Choć forfaiting przypomina faktoring, różnice pomiędzy tymi usługami są zasadnicze.
— W forfaitingu wyłączone jest prawo regresu do zbywcy [zwrotu faktury w razie niewypłacalności odbiorcy — przyp. red.], zachowuje je natomiast najpopularniejsza odmiana faktoringu, jaką jest faktoring niepełny — tłumaczy Grzegorz Pojnar.
Forfaiting jest ponadto produktem długoterminowym. — Okres spłaty wierzytelności może sięgać nawet 10 lat. W faktoringu jest to zwykle od 90 do 180 dni — wyjaśnia Tomasz Domagalski z Nordea Finance Polska.
Usługę cechuje także mniejsza powtarzalność pojedynczych transakcji.
— Może obejmować jednego odbiorcę towarów bądź usług lub tylko jeden kontrakt — dodaje Grzegorz Pojnar. Eksperci zaznaczają, że wierzytelności objęte tą usługą mają też większą wartość.
W powijakach
Rynek forfaitingu w Polsce przypomina wczesne lata faktoringu.
— Usługa nie należy do standardowych rozwiązań dostępnych w ofercie bankowej, a wiedzana jej temat wśród polskich przedsiębiorstw nie jest duża — zauważa Jerzy Dąbrowski. Potwierdza to Marta Banasiak-Stępniowska, dyrektor ds. sprzedaży w biurze finansowania handlu Banku BPH.
— W stosunku do rynków krajów wysoko rozwiniętych Polska wciąż ma jeszcze ogromny potencjał. Konieczna jest jednak edukacja przedsiębiorców oraz ścisła współpracy pomiędzy nimi a bankami i instytucjami ubezpieczeniowymi — twierdzi ekspertka Banku BPH.