Małopolska szkoła w epoce krzemu

aktualizacja: 17-12-2017, 22:36

Współpraca biznesu, oświaty i samorządów da młodzieży umiejętności potrzebne w świecie, którego jeszcze nie ma

Zaawansowani cyfrowo uczniowie, nieufni wobec technologii w oświacie rodzice i słabo wyposażeni w kompetencje i narzędzia nauczyciele — taki obraz szkoły wyłania się z niedawnego raportu firmy PCG Edukacja i badaczy Uniwersytetu Warszawskiego. Ale wcale tak być nie musi, o czym świadczy Małopolska Chmura Edukacyjna (MChE), przedsięwzięcie realizowane przez firmę Dimension Data i Akademię Górniczo- -Hutniczą (AGH) w Krakowie. Celem jest tworzenie i rozwijanie platformy transferu wiedzy, obejmującej m.in. wideokonferencje, multimedia, mobilność i portal społecznościowy. W MChE angażuje się samorząd Małopolski, główne uczelnie, szkoły ponadgimnazjalne, biblioteki pedagogiczne, fundacje i organizacje społeczne. Pochłonie 57 mln zł z Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) Województwa Małopolskiego.

Wyświetl galerię [1/2]

TRANSFER: Oby technologie, które sprawdziły się w biznesie, jak najszybciej podbiły polską szkołę — mówi Marek Kobielski, prezes Dimension Data Polska. Fot. ARC

— To innowacyjny w skali europejskiej projekt wykorzystujący najnowsze technologie. Służy rozwijaniu kompetencji cyfrowych uczniów i nauczycieli, które są przydatne w nowoczesnej edukacji i społeczeństwie informacyjnym — mówi prof. Krzysztof Zieliński, koordynator MChE z ramienia AGH, po podpisaniu umowy z partnerem technologicznym.

Chmura najlepsza

Wdrożenie obejmuje m.in. lekcje, seminaria i konsultacje online, zdalną współpracę nauczycieli i pracowników akademickich, dostęp do danych i materiałów naukowych przez internet. Partner technologiczny — Dimension Data — dostarczy system informatyczny (tzw. private cloud), sprzęt IT, sieci bezprzewodowe, a także wsparcie użytkowników w obsłudze cyfrowych narzędzi.

— Skoro tak wiele osób i instytucji ma czerpać korzyści z MChE, to zastosowanie chmury obliczeniowej jest najlepszym rozwiązaniem. Oferuje komunikację na odległość i dostęp do zasobów, w tym przypadku wiedzy, z dowolnego miejsca i za pomocą jakiegokolwiek sprzętu sieciowego. Ta technologia od dawna zdaje egzamin w biznesie. Dobrze, że coraz częściej trafia do szkół, jednostek samorządowych, sektora publicznego — podkreśla Marek Kobielski, prezes Dimension Data Polska. W chmurze, a szczególnie w MChE, widzi odpowiedź na potrzeby uczniów: synchronizacji danych i wiedzy na wielu urządzeniach.

— Młody człowiek używa laptopa, ale za moment przerzuca się na smartfon, by po chwili skorzystać z nabiurkowego komputera, który ma większą moc obliczeniową, jest szybszy i podłączony do dużego monitora. Tylko się cieszyć, że w światku naukowym i instytucjach finansujących szkoły rozumie się potrzeby pokolenia oswojonego z cyfrowymi nowinkami niemal od kołyski — argumentuje prezes Kobielski. Marcin Kempka, prezes firmy PCG Edukacja, nie ma wątpliwości, że cyfrową rewolucję napędzają uczniowie. Nawet jeśli czasem za bardzo zanurzają się w technologię, nie jest to argument przeciwko niej. Raczej sygnał, że wszyscy nauczyciele — polonista, matematyk, fizyk, a nie tylko ten od informatyki — powinni kształcić swoich podopiecznych do mądrego i krytycznego wykorzystania cyfrowych udogodnień.

— Postrzeganie nowinek IT tylko w kategoriach uzależniania, ogłupiania, odciągania od nauki jest błędne. Szkoła powinna wyposażać uczniów w podstawowe umiejętności zdobywania wiedzy w realiach społeczeństwa informacyjnego — uważa Marcin Kempka.

Od kredy do krzemu

Transformacja cyfrowa edukacji nie byłaby możliwa bez łączności bezprzewodowej.

Zdaniem Marka Kobielskiego, dostosowujące się do aplikacji sieci Wi-Fi ułatwiają wprowadzanie innowacyjnych usług, które do niedawna były domeną korporacji.

— W szkole przyszłości każde urządzenie będzie połączone z internetem. Technologie składające się na MChE dają wyobrażenie, w jakim kierunku będzie podążała edukacja — wskazuje szef Dimension. Ale nie jest łatwo przenieść polską szkołę z epoki kredy do epoki krzemu. Wielu uczniów w Małopolsce ma szansę uczyć się w innowacyjnym środowisku chmury obliczeniowej tylko dzięki funduszom z RPO. Na ogół nawet analogowa infrastruktura szkół pozostawia wiele do życzenia. W Krakowie na remonty placówek oświatowych w wakacje przeznaczono około 5 mln zł. Koszty niezbędnych prac ocenia się zaś na ponad 10 mln zł. Z rezerwy subwencyjnej magistratu udało się wysupłać tylko 1,2 mln zł. Podobnie jest w innych miastach. Brak inwestycji cyfrowych w oświacie pogłębia problemy kadrowe firm — dobrego specjalisty IT potrzebuje dziś każda bez względu na profil działalności i branżę. A niewielki odsetek biznesów, które przeszły cyfryzację, osłabia konkurencyjność regionów.

— Im więcej starych, analogowych szkół dzisiaj, tym mniej chętnych do studiowania informatyki i programowania jutro — twierdzi Bartosz Grabowski, dyrektor badań i rozwoju w firmie Nanovo. Nie każdy samorząd stać na wyposażenie placówek oświatowych w technologie.

Cyfrowych potrzeb edukacji nie zaspokoją też programy i fundusze unijne. Nadzieja w firmach, które w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu uczą młodzież kodowania i kupują sprzęt dla szkół.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Samorządy / Małopolska szkoła w epoce krzemu