Żywiecki Infomex oprotestował zasady przetargu dla TVP, automatycznie rzucając rękawicę największym na rynku.
W maju ośrodek Informatyki i Telekomunikacji Telewizji Polskiej ogłosił przetarg na wdrożenie systemu składowania i archiwizacji danych. TVP zamierza na ten cel przeznaczyć do 3,5 mln zł. Pięć ofert otwarto 13 lipca. O zamówienie walczyły: Spin z ceną 2,9 mln zł (należy do grupy Prokomu), konsorcjum Polcom i NextiraOne Polska (2,8 mln zł), konsorcjum Optix Polska i Winuel proponujące 2,6 mln zł (spółki należą odpowiednio do Spinu i Emaksa), ABG Ster-Projekt (także z grupy Prokomu) gotowy wykonać zamówienie za 2 mln zł oraz Comtegra z Wasko (1,8 mln zł). Jednak tego samego dnia do Urzędu Zamówień Publicznych (UZP) wpłynęło odwołanie firmy Infomex z Żywca, która oferty nie złożyła.
— Zamawiający absurdalnymi warunkami zapisanymi w specyfikacji uniemożliwił nam dostęp do zamówienia. Stworzył błędną, niesprawiedliwą punktację ofert, żądał przedłożenia nieistotnych dokumentów, stąd odwołanie — tłumaczy Przemysław Klinger, pełnomocnik Infomeksu.
W czwartek zespół arbitrów rozstrzygnął odwołanie żywieckiej spółki. Uwzględnił je, gdyż uznał, że TVP przyjęła nieprecyzyjny system oceny ofert, przez co Infomex, z góry skazany na niepowodzenie, nie mógł złożyć propozycji. Postępowanie, trwające już drugi miesiąc, musi zostać unieważnione. Przeznaczony na realizację zamówienia czas wynosi osiem tygodni. Co najmniej tyle potrwa rozpisanie kolejnego przetargu, przyjęcie ofert i wybór. Chyba że zamawiający złoży skargę na decyzję arbitrów do sądu. Wtedy postępowanie mogłoby trwać nawet do końca roku.
— Prawdopodobnie obejdzie się bez skargi, bo ten sprzęt jest nam pilnie potrzebny. Poczekamy na wyrok i jak najszybciej rozpiszemy nowy przetarg — mówi Urszula Włodarska-Sęk z TVP.