Manewry Wittchena w Hongkongu

Po sprzedaży zadłużonego Vip Collection spółka nie ma sobie nic do zarzucenia. Część dostawców sugeruje, że to nieelegancka próba odcięcia się od długów

31 — w tylu spółkach prezesem jest Monika Lewandowska. Lecz o tej 36-latce nie słyszał biznesowy światek. Słyszał on natomiast o jej biznesowym partnerze. To 52-letni Jerzy Rowicki, słynący z tego, że za odpowiednią opłatą przejmuje zadłużone, bliskie bankructwa spółki. Inwestor długów tych spółek (wobec ZUS, fiskusa czy kontrahentów) nie oddaje, bo nie ma z czego — cały majątek, z którego korzysta, oficjalnie należy do jego żony. Pisała o nim m.in. „Gazeta Wyborcza”. Do niedawna Jerzy Rowicki sam był zarazem właścicielem i prezesem dziesiątek spółek, ale po tym, jak sądownie orzeczono wobec niego kilkuletni zakaz prowadzenia działalności gospodarczej, prezesury piastują inne osoby, m.in. Monika Lewandowska. Według Krajowego Rejestru Sądowego, z 31 spółek, w których Lewandowska jest prezesem, tylko jedna nie ma Jerzego Rowickiego jako bezpośredniego właściciela. Tym rodzynkiem jest Vip Style, jeszcze w grudniu należący do Wittchena. Vip Style do tego czasu był operatorem sklepów Vip Collection, po czym trafił do nowego właściciela. Jest nim Jetson Limited, który zarejestrował przejęty podmiot pod adresem jednej z kancelarii podatkowych w Poznaniu. W całej operacji, zdaniem części firm handlujących z Wittchenem, sprzedawca i producent eleganckiej galanterii nie zachował się z galanterią.

Zdjęcie garba

Okazuje się, że w chwili sprzedaży przez Wittchena Vip Style miał około 1,5 mln zł niezapłaconych faktur wobec dostawców (nie były to zobowiązania przeterminowane).

— Vip Style nie zapłacił nam około 150 tys. zł. Jeszcze w grudniu, tuż przed sprzedażą spółki poza grupę Wittchen, dostarczaliśmy towar do sklepów Vip Style — mówi Jerzy Rembiasz, prezes Nexus Polska, który od lat sprowadza z Dalekiego Wschodu m.in. walizki i torby.

— Długi Vip Style wobec nas wynoszą setki tysięcy złotych — przyznaje Krzysztof Pacholczyk, członek zarządu Roncato Poland, oddziału renomowanego włoskiego producenta walizek i toreb podróżnych.

Sam Wittchen na transakcji z Jetsonem nie wyszedł źle. Zrzucił z siebie garb zobowiązań wobec dostawców, ale nie wypuścił z rąk perspektywicznej części biznesu — spółka Wittchenów zachowała m.in. prawo do dzierżawy marki Vip Collection i jej strony internetowej (płacąc za nie gotówką).

A co najważniejsze — Wittchen przejął towar oraz kilkanaście najlepszych lokalizacji sklepów Vipa.

— Paradoksem jest to, że wciąż w sklepach Vip Style handluje się naszym towarem, który przecież dostarczyliśmy innej spółce niż obecny właściciel sklepów i za który nie dostaliśmy zapłaty. Wciąż też dostajemy wnioski o reklamację ze sklepów przejętych przez Wittchena. Dla mnie cała sprawa nasuwa podejrzenie o świadome działanie spółki Wittchen, mającego na celu pokrzywdzenie wierzycieli — irytuje się Jerzy Rembiasz.

Zły adresat

Kilka tygodni temu Jędrzej Wittchen, prezes Wittchena, bił się na łamach „Pulsu Biznesu” w piersi, tłumacząc, że przejęcie przez jego firmę spółki Vip Collection było jednym z największych błędów, jakie popełnił w biznesie. Ta transakcja pociągnęła za sobą lawinę niekorzystnych wydarzeń dla rodzinnego biznesu: emisję obligacji wartych ponad 20 mln zł, zapadających we wrześniu, oraz fiasko giełdowego debiutu.

— Fiaskiem okazała się też transakcja nabycia Vip Collection. Dlatego sprzedaliśmy tę spółkę w grudniu 2012 r. — mówi Jędrzej Wittchen. Przedsiębiorca tłumaczy, że to nie on powinien być adresatem roszczeń związanych z Vip Style. W końcu ta spółka dalej istnieje.

— I to ona ponosi odpowiedzialność za swoje zobowiązania. Wobec braku dofinansowania alternatywą była upadłość. Wybraliśmy sprzedaż — mówi. Prezes Wittchena twierdzi, że pomimo prawnych zobowiązań negocjuje z częścią poszkodowanych dostawców i że daje to efekty. Jego firma współpracuje na normalnych zasadach ze zdecydowaną większością dostawców z czasów Vip Style.

— Z punktu widzenia prawa spółka Wittchen nie ponosi odpowiedzialności za zobowiązania Vip Style, ale jesteśmy biznesem rodzinnym, chcemy się rozwijać i być obecni na rynku jeszcze przez wiele lat — tak biznesmen mówi o motywach swojego działania w kwestii negocjacji.

Ukochane miasto

Tymczasem zarówno Roncato Poland, jak i Nexus Polska wynajęły kancelarie prawne i próbują dochodzić swoich praw. Zaprzeczają słowom Jędrzeja Wittchena, jakoby toczył z nimi jakiekolwiek negocjacje. Według informacji „PB”, Włosi stawiają sprawę twardo: naciskają na to, by długi ciążące na Jetson Limited wyrównał Wittchen.

— Nie negocjujemy, analizujemy prawne możliwości — mówi tylko Maruizio Sangalli, prezes Roncato. Dotychczas prawnicy nie dowiedzieli się za wiele, bo oficjalnie o Jetsonie niewiele wiadomo. „PB” udało się ustalić, że spółka zarejestrowana jest w Hongkongu, państwie-mieście tak ukochanym przez… Jędrzeja Wittchena. Biznesmen opisywał go swego czasu na łamach „PB” jako miejsce „idealnie przystosowane do prowadzenia biznesu”. Teraz właściciel Wittchena podkreśla, że nie może ujawnić kto, jaka osoba czy podmiot, kryje się za Jetson Limited — nie pozwalają mu na to zapisy umowy. Przedstawiciele spółki zapewnili „PB”, że transakcja z Jetsonem nie była transakcją wewnątrz grupy Wittchen. Pytanie o to, czy Jerzy Rowicki ma coś wspólnego z nowym inwestorem w Vip Style, pozostawili bez odpowiedzi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Handel / Manewry Wittchena w Hongkongu