Manhattan: rynek biur jest już stabilny

Dorota Kaczyńska
opublikowano: 2003-01-14 00:00

Zdaniem analityków z Cushman & Wakefield, rok 2003 będzie raczej pomyślnym okresem dla biurowców na Manhattanie. Wskazuje na to m.in. stały wzrost wynajmu powierzchni. Mimo słabego rynku w 2002 r., całkowity wynajem biur w tej nowojorskiej dzielnicy osiągnął poziom 1,9 mln mkw. Dla porównania — rok 2001 zamknięto liczbą 1,7 mln mkw. Spadły przy tym roczne czynsze do około 461 USD za 1 mkw. z 501 USD za 1 mkw. w ubiegłym roku.

Zdaniem Bruca Moslera, odpowiedzialnego za rynek amerykański w C&W, sektor manhattańskich nieruchomości jest stosunkowo silny w porównaniu z innymi dużymi okręgami biznesu. Przykładowo, w USA średni współczynnik wolnej powierzchni biurowej kształtuje się na poziomie 14,8 proc. Natomiast na Manhattanie wynosi on 12 proc.

— Prognozy na rok 2003 są pomyślne. Z dwóch powodów — współczynnik wolnej powierzchni znajduje się poniżej średniej krajowej, dzięki wyjątkowej stabilności tego rynku w czwartym kwartale 2002 r. — twierdzi Bruce Mosler.

Jak przekonuje Ken Krasnow, dyrektor zarządzający biura C&W w Nowym Jorku, można zakładać, że rynku powierzchni biurowej w ciągu najbliższych 12 miesięcy nie dotkną silniejsze wahnięcia.

Zagrożeniem dla manhattańskich biurowców są cięcia kosztów w wielu firmach. W konsekwencji może doprowadzić to do wzrostu poziomu wolnej powierzchni pod koniec 2003 r. Jednak mimo że przedsiębiorstwa, których działalność wiąże się z rynkiem papierów wartościowych, ciągle redukują miejsca pracy, wzrost zatrudnienia może nastąpić w kancelariach prawnych, firmach ubezpieczeniowych, sieciowych czy inżynieryjnych.

— Pozytywne prognozy dla tego sektora na 2003 r. są związane właśnie ze wzrostem zatrudnienia w tych przedsiębiorstwach — mówi Ken Krasnow.