Mapa polskiego eksportu: pierwsze symptomy poprawy

Ignacy MorawskiIgnacy Morawski
opublikowano: 2024-05-21 20:00

Po kilku miesiącach silnych spadków widać pewne symptomy stabilizacji polskiego eksportu na kierunku niemieckim. To na razie pierwszy taki miesiąc, ale warto dostrzec ten sygnał. Ewentualna poprawa natomiast na pewno nie będzie dynamiczna, nie w nadchodzących miesiącach. Koniunktura w przemyśle w Europie Zachodniej wciąż jest przytłumiona. To jest hamulec dla polskiego wzrostu PKB w tym roku.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Na pierwszy rzut oka dane eksportowe wyglądają źle. Przychody z eksportu liczone w złotych spadły w marcu aż o 18 proc. rok do roku po spadku o 8,5 proc. w lutym. Od strony finansowej dla eksporterów jest to niewątpliwie trudny rok, ale trzeba pamiętać, że marcu mieliśmy do czynienia ze specyficznie negatywnym efektem sezonowym oraz dość wysokim efektem bazy odniesienia z poprzedniego roku. Do tego dochodzi mocny spadek cen.

Patrząc na wolumeny eksportu (czyli sprzedaż w cenach stałych) skorygowane o efekty sezonowe, widać pewną poprawę. W ujęciu miesięcznym eksport do Niemiec wzrósł o 4, a do całej UE o 2 proc. Są to dynamiki najwyższe od 21 miesięcy. Oczywiście tu dużo zależy od modelu odsezonowania, wzrost może być tylko artefaktem statystycznym. Przekonamy się o tym w kolejnych miesiącach. Po wielu miesiącach wyraźnych spadków warto jednak ten potencjalnie pozytywny sygnał odnotować i oprzeć na nim nadzieję na poprawę w kolejnych kwartałach.

Cały czas utrzymuje się reguła, że im dalej od Niemiec, tym lepiej. Eksport do krajów poza Unią Europejską generalnie rośnie. W ujęciu rocznym najwyższy wzrost sprzedaży notujemy do Ukrainy, Chin, Białorusi, Grecji, Kanady, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych.

Koniunktura przemysłowa na świecie bardzo powoli się poprawia. Indeks PMI dla światowego przetwórstwa w pierwszych miesiącach roku przekroczył granicę 50 pkt, oddzielającą ekspansję od regresu, a raportowane w ankietach zamówienia eksportowe zaczęły ostatnio rosnąć na świecie. Realna produkcja notuje w skali świata, średnio rzecz biorąc, dynamikę zbliżoną do zera, ale poza strefą euro notowany są lekki wzrost.

Z punktu widzenia fabryk w Polsce najważniejsza jest jednak koniunktura za zachodnią granicą, a z nią wciąż jest problem. W Niemczech produkcja przemysłowa notuje ujemną dynamikę, a indeks PMI jest wciąż na głęboko recesyjnym poziomie. Dołek jest prawdopodobnie za nami, ale poprawa jest bardzo powolna, głównie ze względu na restrykcyjną politykę pieniężną i fiskalną w strefie euro.

Dlatego o jakieś większe ożywienie w polskim eksporcie w tym roku będzie trudno. I to jest jeden z istotnych powodów, dla których gospodarka na razie zaskakuje lekko na minus. Wprawdzie konsumpcja krajowa rośnie, ale wiele firm jest uzależnionych od popytu zagranicznego.