Marsz CCC trwa w najlepsze

GIEŁDOWA  SPÓŁKA  ROKU  2017: II miejsce dla CCC

Sprzedaż rośnie, a pomarańczowy szyld pojawia się w coraz większej liczbie krajów. W ślad za tym krok po kroku pnie się kurs akcji

Rok 2017 był dziewiątym z rzędu, w którym CCC wypłaciło dywidendę. Transfer przypadający na jedną akcję był najwyższy w historii, ale nawet biorąc pod uwagę kurs z początku 2017 r., stopa dywidendy była symboliczna. Biznesowe dziecko Dariusza Miłka to wciąż tzw. spółka wzrostowa. Więcej zysku niż dywidendy przynosi wzrost wartości akcji. W 2017 r. padały kolejne symboliczne poziomy wyceny — 200, potem 250 i 300 zł za walor. Końcówka roku stała akurat pod znakiem korekty, ale całoroczny wzrost notowań i tak osiągnął 43 proc. A przecież spółka przeprowadziła emisję, zwiększającą liczbę walorów o 5 proc. Wzrost wartości akcji to pochodna wzrostu skali biznesu, którego trzonem jest handel butami (nieco ponad 10 proc. przypada na torby i inne akcesoria). Przychody w 2017 r. wyniosły 4,2 mld zł — to o 32 proc. więcej niż rok. Raport roczny CCC publikuje 26 marca 2018 r. W czasie przygotowywania tego artykułu nie znaliśmy więc zysków. Po dziewięciu miesiącach 2017 r. przychody były jednak wyższe o 38 proc., licząc rok do roku. Tak samo EBITDA, a zysk netto wzrósł o jedną czwartą. Spółka sporo inwestuje — plan na 2017 r. zakładał, że inwestycje pochłoną minimum 150 mln zł.

Sklepy rosną tu i tam

Najistotniejszą pozycją kosztową są dla CCC koszty funkcjonowania sklepów. W pierwszychdziewięciu miesiącach 2017 r. wzrosły o 179 mln zł — do 843 mln zł. Głównym powodem był wzrost powierzchni handlowej o 70 tys. mkw. Plan na cały rok zakładał, że będzie to jeszcze o 30 tys. więcej. Wzrost powierzchni handlowej to pochodna zarówno tego, że firma chce, by jej sklepy były większe, a co za tym idzie, pozwalały na ekspozycję całego dostępnego towaru jak i wzrostu samej liczby placówek. Tych jest nieco ponad 900, z czego w Polsce mniej niż połowa. Poza Polską firma stworzona przez Dariusza Miłka ma po kilkadziesiąt placówek w Czechach, Niemczech, Austrii, na Węgrzech i Słowacji. Mniejszymi sieciami sprzedaży dysponuje w Chorwacji, Rosji, Słowenii, Bułgarii i Serbii. Franczyzobiorcy korzystają z polskiej marki w pięciu innych krajach, ale na tej zasadzie działa niespełna 10 proc. ogółu sklepów. Na dodatek jedyna licząca się sieć franczyzowa zostanie prawdopodobnie wcielona do CCC. Tuż przed końcem 2017 r. spółka z GPW zawarła w tej sprawie porozumienie ze swoim rumuńskim franczyzobiorcą. Chodzi o przejęcie 54 lokali. Równocześnie ten sam franczyzobiorca zgodził się stworzyć sklepy CCC w Kazachstanie i Gruzji. Nieco wcześniej wyruszył do Mołdawii.

Z duchem czasów

CCC nie jest jednak tak tradycyjne, jak mogłoby się wydawać. W 2015 r. przejęło kontrolę nad eobuwiem.pl, czyli internetowym sklepem z butami. To również jest już biznes międzynarodowy, choć e-commerce ma nieco inny zasięg geograficzny niż biznes tradycyjny. Sprzedażą internetową CCC para się np. w Grecji, gdzie jej tradycyjnych placówek próżno szukać. Zgodnie z globalnymi trendami e-commerce rozwija się szybciej niż od tradycyjnego biznesu także w grupie CCC. Sprzedaż w tradycyjnych sklepach wzrosła w 2017 r. o 24 proc., internetowa — o 112 proc. E-commerce w CCC wcale już nie raczkuje, co zwykle zapewnia wysoką dynamikę wynikającą z efektu niskiej bazy. Internetowe przychody CCC w 2017 r. wyniosły aż 607 mln zł. To 14 proc. ogółu biznesu niemałej bądź co bądź spółki — w nagrodę od ponad dwóch lat jest uczestnikiem indeksu WIG20.

Miejsce w kategoriach

Kompetencje zarządu 2

Innowacyjność produktów i usług 23

Relacje z inwestorami 1

Perspektywy rozwoju 14

Sukces w ubiegłym roku 7

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Marsz CCC trwa w najlepsze