Marszałkowie zamierzają ściągnąć 10 mld zł

Miłosz Marczuk
opublikowano: 2010-01-26 00:00

Województwa muszą zwielokrotnić wydawanie unijnych pieniędzy. To będzie duże wyzwanie

Na czele Lubuskie, Łódzkie i Opolskie. Na szarym końcu pozostaje Mazowsze

Województwa muszą zwielokrotnić wydawanie unijnych pieniędzy. To będzie duże wyzwanie

Na programy unijne rząd zamierza wydać w 2010 r. ponad 40 mld zł. 27 mld zł ma mu zwrócić Komisja Europejska (KE). Z tej kwoty 10 mld zł mają ściągnąć z Brukseli marszałkowie województw, którzy odpowiadają za regionalne programy operacyjne.

A jak to wygląda obecnie? W naszym rankingu porównaliśmy kwoty, jakie przypadają na mieszkańca województwa z regionalnych programów operacyjnych, za które odpowiadają marszałkowie. Wzięliśmy pod uwagę obecną perspektywę finansową, czyli lata 2007-13.

Najlepiej wypada województwo lubuskie z 635 zł przypadającymi na mieszkańca. Najgorzej — Mazowieckie, które wydało zaledwie 88 zł.

10 mld, które mają wydać województwa, to dość dużo, bo od 2004 r. otrzymały one z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego prawie 64 mld zł. W przypadku niektórych województw skok ma być gigantyczny (patrz infografika).

— Nikt nie mówił, że będzie lekko. Do wydania jest jeszcze bardzo dużo pieniędzy i niektóre województwa muszą się naprawdę sprężyć, żeby nadrobić zaległości. Martwi nas np. województwo mazowieckie — mówi Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego.

I ma rację, bo Mazowsze wysłało w zeszłym roku do Brukseli faktury na mizerną kwotę 188 mln zł. W tym roku ma to być 1,14 mld zł.

— W tym roku ruszą wreszcie duże inwestycje, które przygotowywaliśmy wcześniej. Na liście Indywidualnych Projektów Kluczowych mamy 63 przedsięwzięcia z unijnym wkładem 3,6 mld zł. 2 mld zł pójdą na drogi i parkingi. 100 mln zł na Płocki Park Przemysłowo-Technologiczny, 76 mln zł na Mazowiecki Port Lotniczy Warszawa w Modlinie, 76 mln zł na Termy Gostynińskie — mówi Marta Milewska, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego.

Lubelskie wydało w zeszłym roku 146 mln, w tym ma być 815 mln.

Województwa, które pracują znacznie bardziej równomiernie, nie muszą aż tak przyspieszać. Na przykład Łódzkie certyfikowało w KE 509 mln zł, w tym roku ma to być 608 mln.

Dotychczasowi liderzy w wydawaniu unijnych pieniędzy muszą wręcz lekko zwolnić. Wielkopolska ściągnęła w 2009 r. ponad miliard zł, teraz ma to być 786 mln zł.

Wydawanie unijnych pieniędzy przekłada się na jakość życia mieszkańców poszczególnych regionów. Choć, jak kwituje z przekąsem Jarosław Pawłowski, wiceminister rozwoju regionalnego, samorząd jest w Polsce instytucją niezależną, ma więc prawo zmarnować miliardy złotych.

— Tylko co na to powiedzą mieszkańcy regionu? — pyta retorycznie.

O swoich planach zagospodarowania pieniędzy z Unii najchętniej opowiadają najskuteczniejsi w ich pozyskiwaniu

Elżbieta Polak

wicemarszałek województwa lubuskiego

Ten ranking pokazuje, że region lubuski jest liderem pod względem wkładu na osobę. To niejedyny ranking, który stawia nas na podium. W konkursie do Krajowej Rezerwy Wykonania też jesteśmy na pierwszym miejscu. Obecnie mamy zakontraktowane 52 proc. wartości programu, 21 proc. jest już u beneficjentów.

Jeszcze na początku 2009 r. byliśmy na szarym końcu. Ale podjęliśmy stanowcze i konsekwentne działania. Przygotowaliśmy i wdrożyliśmy kompleksowy plan przyśpieszenia realizacji Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Zagęściliśmy konkursy, rozszerzyliśmy listę projektów kluczowych, uprościliśmy procedury i system zabezpieczeń, wprowadziliśmy zaliczki. Dzięki tym działaniom oraz świetnemu przygotowaniu lubuskich beneficjentów otrzymaliśmy 1545 projektów. Wybraliśmy do dofinansowania 513. Podpisaliśmy 421 umów na kwotę 952 mln zł.

Pieniądze unijne z naszego programu już pracują na rynku, co wyraźnie złagodziło skutki kryzysu. Powstają nowe miejsca pracy, region wzmacnia potencjał. Lubuskie z powodzeniem sięga również po środki z programów krajowych.

Jarosław Dworzański

marszałek województwa podlaskiego

Moim priorytetem jest pełne wykorzystanie funduszy z UE. Tego też oczekują przedsiębiorcy, samorządowcy i mieszkańcy województwa. Rok 2009 zakończył się sukcesem, gdyż udało się zrealizować ambitny plan wydania ponad 326 mln zł, a nawet przekroczyć go o kilka procent. To dowód, że wdrażanie RPO nabrało rozmachu. Obecnie realizowanych jest aż 325 projektów o wartości ponad 1,2 mld zł i wartości dofinansowania unijnego ponad 700 mln. Niektóre już zostały zakończone i dobrze służą mieszkańcom. Mam na myśli nowe szynobusy, pływalnię otwartą w grudniu w Hajnówce, sprzęt i wyposażenie kupione dla naszych szpitali. Trwa przebudowa ulic w Białymstoku, budowa aquaparku w Suwałkach, uzbrajanie podstrefy SSE w Białymstoku. Na wiosnę rozpocznie się budowa stadionu i przebudowa ulic w centrum Białegostoku, wokół powstającego gmachu Opery i Filharmonii Podlaskiej. Dzięki RPO województwo zmienia się w wielki plac budowy, bo nie ma gminy, w której nie realizowano by jakiegoś projektu. Moim oczkiem w głowie jest lotnisko regionalne pod Tykocinem, które szykujemy do budowy w najbliższych latach.

Władysław Husejko

marszałek województwa zachodniopomorskiego

Zestawienie na stronach Ministerstwa Rozwoju Regionalnego w ramach "Mapy dotacji Unii Europejskiej" obrazuje realizację RPO w zachodniopomorskiem na koniec września 2009 r. To prawda, że jesienią ubiegłego roku było ponad 130 zakontraktowanych projektów, a wkład pieniędzy unijnych na mieszkańca przekraczał 306 zł. To efekt przesunięć w harmonogramie konkursów, spowodowanych niezgodnością polskiego prawa z unijnym w obszarze ochrony środowiska. Usunięcie tej legislacyjnej przeszkody pozwoliło w pełni uruchomić nasz program.

Od października do grudnia 2009 r. niemal podwoiliśmy liczbę zakontraktowanych projektów. Ubiegły rok zakończyliśmy 280 podpisanymi umowami, w których wartość dofinansowania z funduszy UE wyniosła 1 mld zł. Wkład unijny w przeliczeniu na mieszkańca wyniósł ponad 606 zł. To obrazuje tempo, jakiego nabrało wdrażanie RPO.

Największym optymizmem napawa skala faktycznego wykorzystania środków. Wydaliśmy ponad 10 proc. pieniędzy dostępnych w programie. To stawia nas w gronie najlepszych pięciu województw w kraju.

Zygmunt Cholewiński

marszałek województwa podkarpackiego

Dotychczas zarząd województwa podkarpackiego wybrał do dofinansowania 777 projektów i podpisał 551 umów z beneficjentami. Rozdysponowana kwota dofinansowania z funduszy unijnych to 1 634,82 mln zł, co stanowi blisko 3 proc. całej kwoty przeznaczonej na RPO. Oznacza to, że zagospodarowaliśmy już jedną trzecią programu. Łączna wartość dofinansowanych projektów to 2893,28 mln zł. Wkład UE na osobę w wybranych projektach to 777,78 zł.

W 2010 r. planujemy wypłacić beneficjentom 1 mld zł pod warunkiem dostępności tej kwoty w budżecie środków europejskich, którym zarządza Ministerstwo Finansów.

Jako marszałek i mieszkaniec województwa podkarpackiego wiem, że każda z realizowanych przez nas inwestycji przybliża nasz region do celu, jaki stawiamy sobie my — jego władze samorządowe — oraz jaki stawiają sobie jego mieszkańcy, czyli do stworzenia regionu atrakcyjnego dla mieszkańców, inwestorów i turystów. I to już się dzieje. Województwo podkarpackie jest obecnie jednym wielkim placem budowy — aż w dwustu różnych miejscach realizowane są inwestycje w ramach RPO. Zarząd województwa podkarpackiego dokłada wielu starań, by proces wdrażania RPO w województwie przebiegał sprawnie. Na ile skutecznie i prawidłowo zostaną wykorzystane pieniądze unijne, zależy od wielu podmiotów, zwłaszcza samorządów i przedsiębiorców, a także od tego, w jakim tempie beneficjenci programu będą realizować projekty i sięgać po refundację poniesionych kosztów. Tak naprawdę dopiero na końcu okresu realizacji RPO będzie można powiedzieć, kto prawidłowo zrealizował cały program i uzyskał zamierzony cel.

Michał Korolko

wicemarszałek województwa kujawsko-pomorskiego

Dane, o których mowa, pochodzą z października 2009 r. Obecnie jesteśmy na poziomie 500 umów z beneficjentami i dofinansowania projektów kwotą 1 mld zł. Co nie zmienia faktu, że proste porównywanie sum nie jest najlepszą metodą oceny RPO. Nie chodzi przecież o wydawanie pieniędzy samych w sobie, ale osiąganie zamierzonych celów. W naszym regionie założyliśmy np. że projekty drogowe, dotyczące dróg gminnych i powiatowych, będziemy dofinansowywać tylko w 50 proc. W innych regionach jest to 80 proc. Dzięki temu możemy jednak dofinansować więcej inwestycji drogowych, a tym samym będziemy mieli więcej nowoczesnych dróg.

Marek Nawara

marszałek województwa małopolskiego

Województwo małopolskie znajduje się w czołówce województw wdrażających regionalne programy operacyjne. Od początku realizacji programu podpisano już 800 umów na realizację projektów o całkowitej wartości 3,8 mld zł i wartości dofinansowania z EFRR 2,1 mld zł, co stanowi 40,4 proc. alokacji przeznaczonej na program, wkład na jednego mieszkańca Małopolski 20 stycznia 2010 r. wynosił 656,46 zł.

Poza trybem konkursowym realizowane są także duże inwestycje o szczególnym znaczeniu dla regionu. Zostały one wpisane na listę projektów kluczowych tzw. Indykatywny Wykaz Indywidualnych Projektów Kluczowych (IWIPK). Łącznie na listę tą wpisano 37 takich zadań.

W ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego zarząd województwa przeznaczył na te inwestycje 370 mln EUR. Wśród 37 projektów kluczowych znalazło się 7 projektów, których realizacja rozpocznie się w 2010 r. Są wśród nich 4 projekty złożone przez województwo małopolskie. Ponadto w Krakowie powstanie Centrum Kongresowe przy Rondzie Grunwaldzkim, na co Gmina Miejska Kraków otrzymała wsparcie z MRPO w wysokości 20 mln EUR. Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II, dzięki dofinansowaniu w wysokości 15 mln EUR, rozpocznie natomiast tworzenie Zintegrowanego Centrum Specjalistycznej Medycyny Ratunkowej.

Elżbieta Hibner

członek zarządu województwa łódzkiego

Patrząc na wyniki wydatków unijnych w przeliczeniu na osobę, mogę być dumna z tego, jak w ubiegłym roku wydawaliśmy unijne pieniądze oraz, a może przede wszystkim, jak przyciągaliśmy beneficjentów do korzystania z funduszy unijnych. Jesteśmy na drugim miejscu pod względem wkładu pieniędzy unijnych na osobę, a wyprzedza nas tylko województwo lubuskie, które jest małym regionem i łatwiej mu uzyskać podobne wyniki w przeliczeniu na mieszkańca. My musieliśmy "przerobić" większe pieniądze, żeby osiągnąć tak dobry rezultat.

Województwo łódzkie jest postrzegane jako nieatrakcyjne pod względem turystycznym. Mamy też nienajlepszą sytuację demograficzną i względnie niskie dochody. Myślę, że te czynniki podziałały motywująco na przedsiębiorców i samorządowców, by poprawili swoją kondycję. To zwiększało efektywność wnioskodawców i jest jednym z powodów naszego sukcesu.

Jan Kozłowski

marszałek województwa pomorskiego

Realizacja RPO to ogromne wyzwanie dla każdego województwa i traktujemy je priorytetowo. Nie jestem przekonany, czy dobre jest porównywanie się z innymi województwami w rankingach, bo często nie do końca odpowiadają one realiom. Po pierwsze, doprowadzamy do sytuacji, w której zupełnie różne regiony społeczno-ekonomicznie są ze sobą porównywane, podczas gdy dysponują zupełnie inną pulą środków czy potencjałem administracyjnym. Po drugie, w zależności od doboru kryteriów, jedno województwo może zająć raz wyższą, raz niższą lokatę. Tak jest np. w przypadku województwa pomorskiego, które w większości rankingów jest w ścisłej krajowej czołówce regionów najlepiej wydających fundusze unijne. Obecnie, pod względem już zakontraktowanych pieniędzy, zajmujemy trzecie miejsce w Polsce i mamy duże szanse na dodatkowe pieniądze w ramach Krajowej Rezerwy Wykonania. Są też oczywiście rankingi, jak choćby ten dotyczący wkładu UE na jednego mieszkańca, które plasują nasz region w środku stawki. Czy to oznacza, że w pomorskim żyje się gorzej niż np. na Śląsku? Na pewno nie.

Radosław Krawczykowski

dyrektor Departamentu Wdrażania Programu Regionalnego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego

Warto także zwrócić uwagę na fakt, iż dane, do których się odnosimy, pochodzą z września 2009 r. Tymczasem ostatni kwartał zeszłego roku w przyniósł w województwie wielkopolskim jeszcze większy postęp. Odzwierciedlają to najnowsze statystyki. Na 20 stycznia 2010 r. podpisano bowiem ogółem 848 umów o dofinansowanie dla projektów o całkowitej wartości ponad 4 mld zł.