Masterlink i TNT — dwa podejścia

Arkadiusz Rojek
07-04-2005, 00:00

Wydawałoby się, że metodą na flotę kurierską jest outsourcing aut podwykonawców. Do sprawy można podejść różnie.

Logo Masterlink Express widnieje na ponad 700 autach. Spośród nich tylko 100 jest własnością firmy, reszta należy do podwykonawców. TNT Express to około 350 aut, z czego ponad 200 należy do kurierów. W sumie mamy praktycznie identyczną flotę własną — nawet opartą na tej samej marce auta — Ford. Różnice jednak występują i nie trzeba ich szukać.

Flota kurierska w Masterlinku to praktycznie wszystkie marki, które możemy spotkać na polskich drogach. W firmie nie obowiązuje limit wieku samochodu, musi tylko dobrze wyglądać. Co znaczy dobrze?

— Na samochodzie nie może być śladów rdzy, stłuczek czy wypadków — tłumaczy Paweł Zawadziński, specjalista ds. floty samochodowej Masterlink.

TNT stawia wyższe wymagania. Samochód kuriera — poza wyjątkowymi przypadkami — nie powinien być starszy niż pięć lat. Musi jednak bezwzględnie być renomowanej marki.

— Dzięki temu unikamy problemowych sytuacji, w których zlecenia nie są realizowane z powodu niedostatecznej liczby pojazdów lub ich nie satysfakcjonującego stanu technicznego — tłumaczy Paweł Jeziorski, menedżer floty w TNT Express.

W przypadku serwisu miejskiego TNT niezawodność pojazdów ma większe znaczenie, ponieważ przesyłki dostarcza dużo mniejsza liczba kurierów niż w Masterlinku.

Znacząco różne są koszty przystąpienia do sieci obu marek. W Masterlinku kurier musi liczyć się z kosztem 200-300 zł na oklejenie pojazdu, natomiast w TNT oprócz kosztów leasingu (nowego zazwyczaj) pojazdu, kurier musi wyłożyć 2-5 tys. zł na przemalowanie pojazdu w barwy firmy.

Leasingowi „nie” (do czasu)

We flocie własnej obie firmy bazują na autach Forda. Samochody kupowane są za gotówkę — co przy wsparciu kapitałowym central obu firm jest rozwiązaniem najkorzystniejszym. Jednak Masterlink rozpatruje także leasing.

— Według moich wyliczeń, leasing lub najem długoterminowy będzie się opłacał przy flocie przynajmniej 150 aut. Gdy osiągniemy już taki poziom, zacznę głębsze analizy tego zagadnienia — tłumaczy Paweł Zawadziński.

Masterlink postawił na diesle, TNT natomiast na silniki benzynowe. W TNT kierowca nie ma żadnego wpływu na to, jakie auto dostanie. W zależności od zajmowanego stanowiska będzie to Focus lub Mondeo, w danej wersji wyposażenia (w tej chwili FX Silver). W zależności od rangi zajmowanego stanowiska wewnątrz firmy, pracownik otrzyma też odpowiednią jednostkę silnikową. Stąd we flocie firmy znajdziemy Focusy 1,4 i 1,6.

W Masterlinku miejsce w hierarchii firmy determinuje maksymalną kwotę, którą firma przeznaczy na auto. Każde auto musi jednak bezwzględnie mieć ABS i klimatyzację.

— Klimatyzacja nie tylko pośrednio poprawia bezpieczeństwo, ale także wpływa na wizerunek firmy. Przedstawiciel handlowy, który wychodzi w lecie z nagrzanego samochodu, prezentuje się o wiele gorzej niż ten, który wysiada z auta klimatyzowanego — tłumaczy Paweł Zawadziński, specjalista ds. floty samochodowej w Masterlinku.

Opieka i kontrola

Specyfika firmy kurierskiej wymaga żywego zainteresowania menedżera floty życiem podwykonawców — czyli po prostu kurierów i przewoźników. Samochód kuriera musi być czysty, by nie przynosił ujmy marce firmy, dla której pracuje. I oczywiście sprawny, aby przesyłki szybko mogły dotrzeć do celu.

— Staram się, aby osoby współpracujące z Masterlinkiem miały takie same prawa do zniżek i priorytetowej obsługi w serwisach jak kierowcy aut służbowych. Kurierzy współpracujący z firmą mogą także taniej kupić samochód do prowadzenia własnej przecież działalności gospodarczej. Tyle że tutaj już zniżki są nieco mniejsze, niż te które otrzymuje Masterlink Express — mówi Paweł Zawadziński.

Paweł Jeziorski dodaje, że ważnym elementem współpracy z kurierami jest wsparcie centrali przy negocjacjach z leasingodawcami.

— Współpracujemy ze wszystkimi „fabrycznymi” leasingodawcami. Dzięki temu nasi kurierzy kupują auta o wiele korzystniej niż inni klienci — konkluduje.

Auta służbowe obu firm są z daleka widoczne na ulicy. TNT dużo lepiej — bo jaskrawe barwy z daleka rzucają się w oczy. Największe jednak różnice w obu flotach wynikają z różnic w pozycjonowaniu obu firm. Masterlink stawia na serwis miejski i siłą rzeczy musi operować dużo większą flotą kurierów. TNT specjalizuje się w nieco innych segmentach rynku — co sprawia, że może efektywnie działać w mniejszej skali. Stawia jednak na ekskluzywność marki — co zobowiązuje wszystkich, zarówno pracowników jak i współpracowników.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Arkadiusz Rojek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Masterlink i TNT — dwa podejścia