Masters liczy na kolekcję

Agnieszka Szydłowska-Szczecińska
opublikowano: 2001-09-18 00:00

Masters liczy na kolekcję

Masters, który jak większość firm odzieżowych zajmujących się eksportem przerobowym przeżywa kłopoty finansowe, szuka sposobu na zwiększenie sprzedaży w kraju. Ma w tym pomóc nowa kolekcja, oferowana po niższych od konkurencji cenach.

Po ubiegłorocznej zmianie głównego projektanta i systemu dystrybucji wyrobów, na polski rynek trafia trzecia kolekcja firmy Masters — Jesień-zima 2001-2002. Janusz Jeśman, prezes zarządu spółki, ma nadzieję, że sprzeda się ona równie dobrze, jak poprzednie, a spółka osiągnie lepszy wynik finansowy niż w roku ubiegłym.

Podstawą egzystencji Mastersa jest eksport przerobowy, sięgający 60-65 proc. sprzedaży. Uzależnienie od usług dla kontrahentów zagranicznych, które są dwukrotnie mniej opłacalne niż produkcja własna, niekorzystny kurs dewiz i słaba koniunktura na rynku krajowym sprawiają, że ponad połowa dużych producentów odzieży to przedsiębiorstwa deficytowe. Masters w grupie producentów odzieży jeansowej ma silną konkurencję markowych wyrobów Big Star, Dallas i Mustang.

Wartość sprzedaży krajowej spółki w I półroczu wzrosła do 33,3 proc. ogółu sprzedaży. To o 4,3 proc. więcej niż w takim samym okresie poprzedniego roku. Mimo to Masters odnotował stratę.

Strategia spółki zakłada zwiększanie sprzedaży w kraju. Poza wprowadzaniem nowych kolekcji, Masters zmienia sieć dystrybucji. Oprócz trzech sklepów własnych tworzy sieć sprzedaży na zasadach franchisingu. Ponad 24 proc. akcji Mastersa ma Pekao Fundusz Kapitałowy.

Możesz zainteresować się również: