Masters liczy na kolekcję
Masters, który jak większość firm odzieżowych zajmujących się eksportem przerobowym przeżywa kłopoty finansowe, szuka sposobu na zwiększenie sprzedaży w kraju. Ma w tym pomóc nowa kolekcja, oferowana po niższych od konkurencji cenach.
Po ubiegłorocznej zmianie głównego projektanta i systemu dystrybucji wyrobów, na polski rynek trafia trzecia kolekcja firmy Masters — Jesień-zima 2001-2002. Janusz Jeśman, prezes zarządu spółki, ma nadzieję, że sprzeda się ona równie dobrze, jak poprzednie, a spółka osiągnie lepszy wynik finansowy niż w roku ubiegłym.
Podstawą egzystencji Mastersa jest eksport przerobowy, sięgający 60-65 proc. sprzedaży. Uzależnienie od usług dla kontrahentów zagranicznych, które są dwukrotnie mniej opłacalne niż produkcja własna, niekorzystny kurs dewiz i słaba koniunktura na rynku krajowym sprawiają, że ponad połowa dużych producentów odzieży to przedsiębiorstwa deficytowe. Masters w grupie producentów odzieży jeansowej ma silną konkurencję markowych wyrobów Big Star, Dallas i Mustang.
Wartość sprzedaży krajowej spółki w I półroczu wzrosła do 33,3 proc. ogółu sprzedaży. To o 4,3 proc. więcej niż w takim samym okresie poprzedniego roku. Mimo to Masters odnotował stratę.
Strategia spółki zakłada zwiększanie sprzedaży w kraju. Poza wprowadzaniem nowych kolekcji, Masters zmienia sieć dystrybucji. Oprócz trzech sklepów własnych tworzy sieć sprzedaży na zasadach franchisingu. Ponad 24 proc. akcji Mastersa ma Pekao Fundusz Kapitałowy.