Materiał budowlany i emocje w jednym

  • DI
opublikowano: 18-11-2021, 16:45
aktualizacja: 18-11-2021, 16:48

Ceramika Paradyż sprzedaje swoje produkty w ponad 50 krajach na świecie. Eksportowa działalność firmy trwa właściwie od początku jej istnienia, chociaż jej charakter zupełnie się zmienił.

To pierwsze skojarzenie, gdy przywołany zostaje temat płytek, wzornictwa, innowacji w dziedzinie wystroju wnętrz: Paradyż – laureat prestiżowych nagród w dziedzinie designu – m.in. Red Dot Design Award 2016, iF Design 2017, Dobry Wzór 2018, 2020 oraz Bronze A’Design Award 2020.

Jak tłumaczy Piotr Tokarski, prezes Ceramiki Paradyż, sprzedawanie płytek to nie dostarczanie techniki (mimo supernowoczesnej technologii produkcji), lecz sprzedawanie małego dzieła i związanych z nim emocji.

Komplementarne kolekcje

Płytki z Paradyża zdobią łazienki, kuchnie, salony i inne pomieszczenia mieszkalne, przestrzenie biurowe, handlowe, dworce, hale, elewacje zewnętrzne, tarasy i wiele innych miejsc, by wspomnieć choćby część Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie ściany zamieniły się w ilustracje książek z bajkami z dziecięcymi bohaterami, obrazkami ze świata wyobraźni, a podłogi pokryły kultowe gorseciki zaprojektowane przez polską projektantkę Maję Ganszyniec wraz zespołem kreatywnym firmy. To w ramach wsparcia przez Ceramikę Paradyż i Grupę Selena inwestycji „Strefa wind”, czyli budowy wielokondygnacyjnej klatki schodowej łączącej oddziały z blokiem operacyjnym. Dedykowana dzieciom wielkoformatowa grafika i kolorowe „malowane” płytki robią wrażenie i chwytają za serce…

Kolekcje produktowe Paradyża są komplementarne: płytki ścienne, podłogowe, slaby ceramiczne, klinkier, dekoracje szklane oraz elementy ozdobne w różnych formatach.

Po trudnym roku

Działającej od 32 lat firmy rodzinnej nie ominęły skutki pandemii, rosnące ceny surowców, koszty pracy, wzrosty cen energii. Jednak najpierw zerwanie międzynarodowych łańcuchów dostaw, później boom remontowy w lockdownie i obecny inwestycyjny w budownictwie i na rynku materiałów wykończeniowych sprawiły, że Paradyż wychodzi z 2021 r. obronną ręką, nawet z sukcesami. Po 9 miesiącach tego roku plany sprzedażowe i zysków zostały przekroczone. Pozycja na rynku jest niezachwiana.

– Udział Ceramiki Paradyż w polskim rynku liczyłbym na poziomie 22 proc. Nasze dane wskazują, że za rok 2021 zdobędziemy dodatkowe 2 punkty procentowe udziału w rynku krajowym. Wzrósł nam też eksport w 2021 r. – udział rynku krajowego w naszej sprzedaży wynosił 63 proc. w tej chwili wynosi 59 proc. – informuje Piotr Tokarski, prezes Ceramiki Paradyż.

Można wymieniać: zrealizowane plany sprzedażowe, blisko 40 nowości produktowych na rynku i spektakularne kolekcje, jak m.in. Paradyż My Way by Gosia Baczyńska, będąca wynikiem współpracy z projektantką mody i tym samym połączenia świata płytek z mikrokosmosem tkanin, faktur, miękkich linii, załamań światła, ornamentów. W efekcie zrodziła się zaskakująca, elegancka linia produktowa nawiązująca do estetyki przełomu XIX i XX w. – secesji z jej art nouveau czy królującego w latach dwudziestych XX w. art déco.

Wśród sukcesów Paradyża nie można pominąć pozyskania finansowania i uruchomienia budowy wartej ponad 125 mln zł linii demonstracyjnej do produkcji wielkoformatowych płyt ceramicznych.

– Inwestycja, której rozruch planujemy jeszcze na listopad, to technologia Continua + PCR 3000 – najnowocześniejsze obecnie na świecie rozwiązanie do produkcji płytek. Dzięki tej technologii powstaje najnowocześniejsza linia w Europie, która daje nam możliwość produkowania płytek w formatach od 60 x 60 cm, przez 120 x 280 cm, po 180 x 320 cm, o grubości od 6 mm do nawet 3 cm, w najwyższej jakości, z możliwością barwienia „na wskroś” oraz dbałością o każdy drobiazg. Poza Polską są jeszcze trzy takie urządzenia – jedno w Brazylii, dwa we Włoszech, w tym jedno w laboratorium producenta Sacmi. Czwarte jest w naszym zakładzie w Tomaszowie Mazowieckim – informuje Piotr Tokarski.

Projekt realizowany jest przy wsparciu NCBiR.

Wielkoformatowe produkty Paradyża są doskonałą alternatywą dla kosztownego naturalnego kamienia, zmniejszając konieczność eksploatacji środowiska i obniżając koszty transportu.

Za Odrą i dalej

– Na początku najbardziej naturalnymi rynkami eksportowymi były dla nas rejony byłego bloku wschodniego: Czechy, Słowacja, dzisiejsza Ukraina, a wówczas jeszcze ZSRR – opowiada prezes.

– Przesłanek było kilka: zapewnienie dodatkowych rynków, potrzeba zdobycia waluty, bo nasza firma importowała materiały do produkcji szkliwa z Hiszpanii czy glinę białowypalającą się z Ukrainy. Do tego potrzebne były dolary. Bardzo dynamiczny rozwój tych rynków nastąpił już po rozpadzie ZSRR w 1991 r. Nie miały własnych produktów lub miały ich niewiele i słabej jakości. Nastąpiło więc otwarcie na wyroby zachodnie, w tym polskie. Popyt był ogromny. Zamówienia z Rosji liczone w wagonach towaru – podsumowuje Piotr Tokarski.

Wkrótce Paradyż zaczął eksportować również na rynki zachodnie, już zupełnie inne.

– W miarę jak firma się rozwijała, doszła do wniosku, że trzeba dywersyfikować również rynki eksportowe i wyrwać się z tego zamkniętego kręgu ekonomicznego – wyjaśnia prezes.

Producent ruszył więc na rynki zachodnie, w tym najbardziej naturalny, chociaż wymagający, rynek niemiecki. Później francuski, następnie do Skandynawii.

– Te kraje nauczyły nas pokory, zupełnie innego postrzegania świata. Zderzyliśmy się z rynkiem nasyconym, który pokazał, jak należy podchodzić do klienta i spełniać jego oczekiwania – mówi prezes Tokarski.

Kolejne kroki Paradyża na rynki zewnętrzne to wychodzenie poza Europę, również na wschód, do krajów azjatyckich, jak Mongolia, Kazachstan, Tadżykistan, Uzbekistan…

– Mimo różnic kulturowych istniała między nami jakaś wspólnota mentalna. Jechaliśmy przecież latami w „tym samym autobusie” – śmieje się szef Ceramiki Paradyż i dodaje: – Byliśmy tam dobrze przyjmowani, bliżsi sercu niż np. Włosi czy Hiszpanie.

W 2018 r. otwarto salon sprzedaży w Bukareszcie. W drugą stronę globu ekspansja ruszyła na rynek amerykański.

– W tym roku rozpoczęliśmy również współpracę z Ameryką Południową. Brazylia jest ogromnym, liczącym się na świecie, producentem płytek ceramicznych. Ale jest tam także zapotrzebowanie na produkt oznaczony jako „made in UE”. To dla nas niezwykle ważne. Przynależność do Unii otworzyła nam wiele zamkniętych wcześniej drzwi. Z Unią zmienił się nasz status jako producenta. Staliśmy się automatycznie postrzegani – przez ludzi spoza Europy – jako należący do tego samego kręgu cywilizacyjnego, przemysłowego, jakościowego, co kraje europejskie – wyjaśnia Piotr Tokarski. – Wcześniej nie było to takie oczywiste.

Pod koniec 2020 r. powstała niemiecka spółka, Ceramika Paradyż Deutschland, której celem jest sprzedaż dedykowanych produktów i zapewnienie kompleksowej obsługi na terenie Niemiec, Austrii, Szwajcarii oraz Francji. Nowoczesna siedziba spółki mieści się w Offenbach, blisko Frankfurtu nad Menem. Działa tam też prestiżowy salon firmowy, zaprojektowany jak loft, miejsce do współpracy z klientami B2B i architektami.

Po co nam eksport

Jak tłumaczy prezes Ceramiki Paradyż, Polska produkuje około 130 mln mkw. kafelków, zużycie wewnętrzne to około 80 mln mkw., z czego około 20 mln mkw. jest zaspokajane przez import. Czyli dla polskich firm zostaje 60 mln mkw., a moce produkcyjne producenci krajowi razem mają ponad dwukrotnie większe. Trzeba eksportować, aby zapewnić pełne obłożenie dla swoich fabryk. Tym bardziej że nie jest to produkcja, którą można z dnia na dzień wyłączyć.

– Proces produkcyjny przebiega w temperaturze ponad 1200 stopni Celsjusza i odbywa się w trybie ciągłym. Uruchomienie pieca i dojście do optymalnych parametrów produkcyjnych trwa tydzień. Koszty stałe są wysokie i osiągnięcie pełnej efektywności kosztowej wymaga pracy 24 godziny na dobę – wyjaśnia.

Ceramika Paradyż dysponuje kilkoma zakładami produkcyjnymi – Opoczno, Tomaszów 1, Tomaszów 2, Paradyż w Tomaszowie Mazowieckim, Wielka Wola 1 i Wielka Wola 2 oraz uruchomionym w 2014 r. Centrum Handlowo-Logistycznym. Firma ma też działki do zagospodarowania pod różne projekty w przyszłości. Ale prezes Tokarski nie ukrywa, że przygląda się ciekawie podmiotom zagranicznym pod kątem ewentualnej akwizycji.

– O ile pojawi się smaczny kąsek – śmieje się.

Planuje też rozwinięcie eksportu do poziomu 45 proc. całości sprzedaży.

Szukamy czempionów

Do 22 listopada czekamy na zgłoszenia do konkursu Polska Firma — Międzynarodowy Czempion w kategoriach głównych: Inwestor (duże przedsiębiorstwo i MŚP), Eksporter (duże przedsiębiorstwo i MŚP) i Debiutant na rynkach zagranicznych oraz w kategorie dodatkowych: Pionier inwestycji zagranicznych, Promotor ekologii na rynkach zagranicznych, Globtroter, Lider cyfrowego eksportu.

Kapituła przyzna również nagrodę specjalną dla Wizjonera ekspansji zagranicznej.

Udział w konkursie jest bezpłatny.

Wszystkie szczegóły, regulamin i formularz zgłoszeniowy znajdują się na stronie czempioni.pb.pl.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane